Wiceszef MSWiA Czesław Mroczek powiedział we wtorek w RMF FM, że system monitoringu w zakładzie WB Electronics zarejestrował zamaskowaną osobę, która dostała się na jego teren. Pytany o to, czy w zakładzie produkującym drony w Skarżysku-Kamiennej doszło do podpalenia ocenił, że wiele na to wskazuje.
Pożar w WB Electronics. Sprawca był zamaskowany
- System monitoringu tej firmy zarejestrował osobę, która (...) dostała się na teren zakładu. Tam oczywiście pracują służby specjalne, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Służba Kontrwywiadu Wojskowego, z uwagi na to, że to przemysł obronny - przekazał Mroczek. Dodał, że atak na przemysł obronny może sugerować rosyjski ślad.
Prokuratura Krajowa wszczęła śledztwo w sprawie udziału w działalności obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej i dopuszczenia się przestępstwa o charakterze terrorystycznym poprzez podłożenie ładunku zawierającego materiały łatwopalne. "W wyniku pożaru zniszczeniu uległy pomieszczenia magazynowe, a wartość wyrządzonej szkody wynosi co najmniej 15 mln zł" - przekazał rzecznik PK Przemysław Nowak.
WIDEOCzego boją się Chiny? Uderzyły w polską spółkę
Śledztwo prowadzone jest w kierunku przestępstwa szpiegostwa (art. 130 Kodeksu karnego, par. 1) oraz dywersji, sabotażu lub terroryzmu (par. 7). Za jedno z ostatnich grozi najsurowsza kara - od 10 lat więzienia do dożywocia. Do tego dochodzi także sprowadzenie zdarzenia powszechnie niebezpiecznego, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach (do 10 lat więzienia).
Generał Stanisław Koziej, były szef BBN, podkreśla w rozmowie z money.pl, że Rosja w swojej eskalacji coraz bardziej zbliża się do progu wojny z NATO, ale zarazem działa w taki sposób, by nie uruchamiać słynnego artykułu 5 (wspólna obrona w przypadku ataku na jedno z państw Sojuszu - red.).
Polska poddawana jest agresji hybrydowej w różnych domenach, w tym atakom pod fałszywą flagą. Co do tego nie powinno być już wątpliwości. Rosja intensyfikuje działania również po to, by zniechęcić Zachód do wspierania Ukrainy - mówi nam były szef BBN. Zwraca uwagę, że w ostatnim czasie należy mówić o nasileniu takich działań.
Co w tym kontekście możemy zrobić, by lepiej zabezpieczyć polską zbrojeniówkę, w tym takie zakłady jak WB Electronics?
Zbrojeniówka na pierwszej linii wojny hybrydowej
- Te firmy są na pierwszej linii tzw. wojny hybrydowej, czyli wszelkich działań poniżej progu wojny (konwencjonalnej - red.). One muszą zainwestować w swoje bezpieczeństwo, zwiększyć nakłady na służby ochrony. Należy intensywnie szkolić załogi pod kątem takich ataków. Jeśli chodzi o państwo, to należy wzmocnić możliwości kontrwywiadu wojskowego, by zawczasu wykrywano takie incydenty - komentuje gen. Stanisław Koziej.
Wiceminister Mroczek przyznał we wtorek, że MSWiA sformułuje rekomendacje po tym zdarzeniu. - Z punktu widzenia ochrony kluczowych zakładów przemysłu obronnego, te plany ochronne muszą być bogatsze niż to, z czym mieliśmy do czynienia w tym zakładzie. Zwiększyliśmy już intensywność kontroli i obecności policyjnej w tych obiektach (...). W sposób oczywisty podniesiemy poziom ochrony obiektów przemysłu ochronnego - zapewnił polityk.
Mariusz Marszałkowski, redaktor wicenaczelny serwisu defence24.pl, podkreśla, że pożar w polskim zakładzie zbrojeniowym wpisuje się w ciąg podobnych aktów dywersyjnych i terrorystycznych w państwach Europy Środkowo-Wschodniej. - Te działania mają już charakter instytucjonalny, a nie jednostkowy. Są kierowane prawdopodobnie przez rosyjskie służby specjalne. W sferze informacji wystarczy nawet nieudany akt, ale już sama informacja powoduje, że głośno się o nim mówi. W ten sposób tworzy się narracja z zagrożeniem - tłumaczy w rozmowie z money.pl.
Marszałkowski zaznacza przy tym, że wiele do życzenia pozostawia ogrodzenie obiektu, które nie stanowiło problemu dla podpalacza.
Płot w tym zakładzie jest na poziomie tych z ogródków działkowych. Trudno ocenić poziom zabezpieczenia inaczej niż negatywnie - mówi nam Marszałkowski.
Pytamy o wnioski po pożarze. - Po stronie samych firm jest obowiązek przygotowania ochrony obiektu, a państwo może je wspierać np. poprzez przejrzyste regulacje. Z drugiej strony nie można w Polsce użyć systemu antydronowego, gdyż jest to zabronione w czasach pokoju. Zostaje utrzymywanie skutecznej pracy służb, które zapobiegną takim wydarzeniom - dodaje.
Jego zdaniem kwestią czasu są kolejne próby dywersji i sabotażu, w tym w polskich zakładach zbrojeniowych. - Po 2022 r. do zleceń werbowani są ludzie "z łapanki". Za niewielkie wynagrodzenie godzą się na te zadania. Niezależnie od skutków, chodzi o efekt psychologiczny - podsumowuje.
O poziom zabezpieczeń kluczowych dla polskiej zbrojeniówki zakładów zapytaliśmy Polską Grupę Zbrojeniową. Do PGZ należą zarówno zakłady produkujące broń (Huta Stalowa Wola, Mesko, Bumar, Fabryka Broni Łucznik), ale też te odpowiadające za ważne komponenty i wyposażenie (optoelektronika w firmie PCO, sprzęt ochronny służb - Maskpol, Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego PZL Kalisz). Pytania zadaliśmy także Biuru Bezpieczeństwa Narodowego. Czekamy na odpowiedzi.