Ładunki wybuchowe przy niemieckiej elektrowni. Próba ataku

W Brandenburgii w Niemczech doszło do próby ataku na podstację elektroenergetyczną w Turnow-Preilack, niedaleko elektrowni Jänschwalde, największej elektrowni w Brandenburgii. Jak podaje "Märkische Allgemeine Zeitung", użyto samodzielnie zbudowanych ładunków wybuchowych. Policja mówi o znalezionych urządzeniach.

JANSCHWALDE, GERMANY - AUGUST 15: Grass and trees grow on the recultivated land of a former open-pit coal mine as the Jaenschwalde coal-fired power plant, which is to cease operation by 2028, stands in the distance behind on August 15, 2024 near Janschwalde, Germany. LEAG, which operates the region's still existing coal mines and coal-fired power plants, is pivoting and investing heavily in renewable energy sources, including solar, wind and green hydrogen, on the its vast expanses of recultivated land. Germany is seeking to end all coal-fired power production by 2038.  (Photo by Sean Gallup/Getty Images)Elektrownia węglowa Jaenschwalde ma zakończyć działalność w 2028 roku
Źródło zdjęć: © GETTY | Sean Gallup
Marcin Walków

Aktualizacja: – Podłożenie ładunków wybuchowych koło elektrowni węglowej Jaenschwalde na wschodzie Niemiec było aktem sabotażu - oświadczył we wtorek minister spraw wewnętrznych Brandenburgii Jan Redmann.

Policja potwierdziła interwencję na miejscu i obecność saperów. Według "Märkische Allgemeine Zeitung" miał to być atak rakietowy, choć policja nie potwierdziła tych informacji. Funkcjonariusze informowali, że początkowo zgłoszono możliwe uszkodzenie mienia, a później wykryto kolejne zagrożenia.

Według relacji "Märkische Allgemeine Zeitung", stacja w Turnow-Preilack miała zostać trafiona kilkukrotnie, a służby znalazły też inne konstrukcje i je unieszkodliwiły. Policja przekazała telewizji n-tv, że faktycznie odkryto kilka tzw. niekonwencjonalnych urządzeń wybuchowych i zapalających.


DLA CIEBIE
Biznes od środka x Mbank

Służby podkreślają, że zdarzenie nie wpłynęło na bezpieczeństwo mieszkańców i nie doszło do przerw w dostawach prądu. Rzecznik operatora elektrowni LEAG, cytowany przez "MAZ", poinformował, że nikt nie ucierpiał, a trwają dodatkowe kontrole. Śledztwo przejęło Landeskriminalamt Brandenburg.

Wieczorem minister spraw wewnętrznych Brandenburgii Jan Redman potwierdził, że koło elektrowni Jaenschwalde podłożono ładunki wybuchowe, co "było aktem sabotażu". Dodał, że celem sprawców była destabilizacja sieci elektroenergetycznej i dostaw energii, co - zaznaczył - się nie udało. Według niego Brandenburgia "wyszła z tego obronną ręką", biorąc pod uwagę liczbę znalezionych urządzeń oraz fakt, że nie doszło do przerwy w dostawach prądu.

Źródło: "MAZ", Bild.de, PAP

Wybrane dla Ciebie