Globalny rynek obligacji pęka. Rentowności najwyższe od dekad

Rentowności obligacji rządowych rosną jednocześnie w Australii, Stanach Zjednoczonych i Japonii. To sygnał, że inwestorzy tracą zaufanie do długu publicznego największych gospodarek świata.

Co się dzieje na rynku obligacji?Co się dzieje na rynku obligacji?
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | ZipZapic.com
Łukasz KijekPaweł Gospodarczyk

Rentowność australijskich 10-letnich obligacji skarbowych wzrosła do 5,16 proc. To najwyższy poziom od 2011 r. Wyżej było tylko w kwietniu tamtego roku, gdy sięgnęła 5,24 proc.

Trzy rynki, ten sam kierunek

Rentowność amerykańskich obligacji 30-letnich osiągnęła 5,33 proc. 18 sierpnia 2026 r. To najwyższy poziom od czerwca 2007 r. Bloomberg określa to jako najgorszą passę tego instrumentu od 2006 r. Rentowność 10-letnich obligacji USA doszła do 4,786 proc., najwyżej od stycznia.


WIDEO
Jak w kasynie. Ostrzega przed ekstremalnymi inwestycjami


Rentowność japońskich obligacji 10-letnich osiągnęła 1 września 3 proc. To poziom niewidziany od 1996 r. Rentowność papierów 5-letnich ustanowiła rekord na poziomie 2,26 proc. Rentowność obligacji 2-letnich jest najwyższa od ponad 30 lat. Japońskie rentowności potroiły się w ciągu dwóch lat.

Wzrosty notują też inne rynki. Rentowność niemieckich obligacji 10-letnich sięgnęła 3,34 proc., najwyżej od 2011 r. Rosną również rentowności w Wielkiej Brytanii.

Co za tym stoi

Wzrost rentowności obligacji oznacza spadek ich cen. Inwestorzy sprzedają dług rządowy, bo żądają wyższej rekompensaty za jego trzymanie. Analitycy wskazują na kilka przyczyn działających jednocześnie.

Pierwsza to inflacja. W USA pozostaje uporczywie powyżej 2 proc. Napięcia na Bliskim Wschodzie podbijają ceny ropy, co dodatkowo napędza presję cenową.

Druga to zadłużenie państw. Dług USA przekroczył 40 bilionów dolarów. Japonia planuje rekordowe wydatki budżetowe. Dług publiczny Australii przekroczył bilion dolarów australijskich.

Trzecia to oczekiwania na dalsze podwyżki stóp procentowych przez banki centralne. Bank Japonii utrzymuje obecnie stopy na poziomie 1 proc., po podwyżce z 0,75 proc. w czerwcu i z 0,5 proc. w grudniu 2025 r. Rynek wycenia 80-90 proc. prawdopodobieństwa kolejnej podwyżki do 1,25 proc. na wrześniowym posiedzeniu.

Czwarta to podaż długu korporacyjnego. Firmy technologiczne finansujące rozbudowę infrastruktury AI emitują obligacje na dużą skalę, konkurując o kapitał inwestorów z obligacjami rządowymi.

Presja polityczna na Bank Japonii

Na spotkaniu ministrów finansów G20 w Karolinie Północnej sekretarz skarbu USA Scott Bessent naciskał na szybsze zacieśnianie polityki monetarnej w Japonii. Według relacji miał powiedzieć: "Mam informacje, których rynek nie ma", odnosząc się do spodziewanych działań Banku Japonii. Miał też przekazać japońskim urzędnikom, że kolejnym ruchem Japonii powinna być podwyżka stóp.

Shane Oliver, główny ekonomista AMP, wskazuje na konsekwencje dla gospodarki Australii: rosnące koszty obsługi długu publicznego zostawiają mniej pieniędzy na usługi publiczne, podnoszą koszt kredytu dla firm i podwyższają oprocentowanie kredytów hipotecznych o stałej stopie, utrudniając zakup mieszkania kredytobiorcom.

Masahiko Loo ze State Street mówi, że inwestorzy coraz mocniej domagają się wyższej rekompensaty za trzymanie długoterminowego długu.

Andrew Lilley z Barrenjoey ostrzega, że banki centralne mogą "zostawać w tyle za krzywą" zacieśniania polityki pieniężnej. Oznacza to sytuację, w której to presja rynku, a nie decyzje władz monetarnych, wymusza zmiany polityki.

Prashant Newnaha z TD Securities nazywa to "prawdziwą zmianą reżimu". Jego zdaniem tradycyjna rola japońskich obligacji rządowych jako kotwicy globalnego rynku papierów dłużnych o stałym dochodzie uległa trwałej zmianie.

Czy to zapowiedź większych problemów

Jednoczesny wzrost rentowności w Australii, USA, Japonii i Niemczech pokazuje, że problem nie dotyczy jednego kraju czy jednej waluty. Rynki wyceniają jednocześnie trwałą inflację, dalsze podwyżki stóp procentowych i rosnące ryzyko związane ze skalą zadłużenia rządów.

Historia nie daje jednoznacznej odpowiedzi, czy wysokie rentowności same w sobie zapowiadają krach na rynkach akcji. Rentowność obligacji 30-letnich w USA utrzymywała się powyżej 5 proc. nieprzerwanie od 1977 do 1998 r., a mimo to lata 1982-1999 przyniosły jedną z najsilniejszych hoss w historii indeksu S&P 500, ze średnią roczną stopą zwrotu około 18 proc. Kluczowa różnica dotyczy wycen akcji w momencie startu. W 1982 r. S&P 500 wyceniany był na około 8-krotność zysków spółek. Dziś wskaźnik ten wynosi około 29, poziom zbliżony do szczytu bańki internetowej w 2000 r.

Rosnące rentowności obligacji rządowych oznaczają więc realne i policzalne skutki: wyższe koszty obsługi długu publicznego, droższe kredyty hipoteczne i firmowe, mniejszą przestrzeń budżetową rządów. Czy przełożą się na przecenę akcji, zależy w większym stopniu od tego, jak drogo wyceniane są dziś spółki, niż od samego poziomu rentowności.

Źródła: Bloomberg, ABC News, Reuters, Yahoo Finance, Euronews

Wybrane dla Ciebie