UE oburzona obecnością Rosji na szczycie G20. "To nie czas"

Unia Europejska nie widzi dziś przestrzeni do "normalizacji" relacji z Rosją — podkreślił unijny komisarz ds. gospodarki Valdis Dombrovskis na spotkaniu ministrów finansów G20 w Asheville w USA. Jego słowa padły w kontekście obecności rosyjskiego ministra finansów Antona Siłuanowa na obradach — po raz pierwszy od rozpoczęcia rosyjskiej agresji na Ukrainę.

European Commissioner for Economy and Productivity, Implementation and Simplification, Valdis Dombrovskis, speaks during a press conference with Minister of Finance of Cyprus, Makis Kervanos, after the Economic and Financial Affairs Council (ECOFIN) meeting in Brussels, Belgium, on May 5, 2026. (Photo by Daniel Gnap/NurPhoto via Getty Images)Valdis Dombrovskis, unijny komisarz ds. gospodarki, oburzony obecnością przedstawiciela Rosji na szczycie G20
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto
Marcin Walków

Valdis Dombrovskis odniósł się do udziału rosyjskiego ministra finansów w spotkaniu G20, odpowiadając na pytania mediów. Podkreślił, że dla europejskich uczestników problemem pozostaje rozmowa o kwestiach gospodarczych z przedstawicielami państwa prowadzącego wojnę.

Nie uważamy, by teraz lub w przewidywalnej przyszłości był czas na normalizację Rosji – powiedział Dombrovskis podczas briefingu dla prasy w górskim kurorcie Asheville na początku drugiego dnia spotkania ministrów finansów G20.

Komisarz zaznaczył, że europejscy przedstawiciele mają trudność z debatowaniem na tematy gospodarcze, które określił jako wrażliwe, w obecności delegacji kraju będącego agresorem. Wypowiedź była komentarzem m.in. do obecności Antona Siłuanowa oraz do spotkania Rosjanina z gospodarzem wydarzenia, ministrem finansów USA Scottem Bessentem.


WIDEO
Szef CIA poleciał do Moskwy. Ekspertka wskazuje trzy możliwe powody


Rosja na G20 i spór o "family photo"

Pojawienie się rosyjskiego przedstawiciela na spotkaniu ministrów finansów G20 — po raz pierwszy od agresji Moskwy na Ukrainę — zaskoczyło stronę europejską. Europejscy uczestnicy doprowadzili do wykluczenia rosyjskiej delegacji ze wspólnego zdjęcia, tzw. family photo.

Dombrovskis mówił też o wspólnym stanowisku Europy, prezentowanym zarówno na forum G20, jak i podczas spotkań G7 odbywających się na marginesie szczytu w Asheville. Zapowiedział jednocześnie rozmowę z Bessentem na temat Rosji i jej wojny przeciw Ukrainie.

Wsparcie UE dla Ukrainy: 90 mld euro i apel do partnerów

Przedstawiciel UE przypomniał o skali europejskiej pomocy dla Ukrainy. Wskazał, że Unia realizuje program wsparcia o wartości 90 mld euro na obecny i przyszły rok, co ma odpowiadać mniej więcej dwóm trzecim potrzeb finansowych Kijowa w tym okresie.

– Wzywamy naszych partnerów międzynarodowych w G7 i poza G7, by zwiększyli swój udział – powiedział.

Dombrovskis podkreślał również, że Rosja nasila bombardowania ukraińskich miast, uderzając w infrastrukturę cywilną i osiedla mieszkaniowe. Jak wskazał, w rozmowach na spotkaniu G7 strona ukraińska jako najpilniejszą potrzebę sygnalizowała amunicję do systemów Patriot.

Sankcje wobec Iranu, cła UE-USA i "nierównowagi" w gospodarce światowej

Komisarz odniósł się także do relacji UE z USA w innych obszarach. Komentując podziękowania Scotta Bessenta za wsparcie amerykańskich sankcji wobec Iranu, przypomniał, że Unia nałożyła własne sankcje na Teheran. Zadeklarował gotowość współpracy z USA i innymi partnerami w sprawie rozwiązania konfliktu oraz zapewnienia swobody żeglugi.

Pytany o cła i przyszłość porozumienia handlowego UE-USA ograniczającego poziom ceł do 15 proc., Dombrovskis powtórzył, że UE uznaje amerykańskie taryfy za nieproduktywne, a w konsekwencji prowadzące nie do wzrostu, lecz do fragmentacji gospodarki światowej. Jednocześnie zapewnił, że Wspólnota jest zdecydowana wdrażać ustalenia z Waszyngtonem i tego samego oczekuje od strony amerykańskiej.

– Otrzymujemy ze strony administracji USA zapewnienia, że tak właśnie jest – powiedział.

W jego ocenie priorytetem pozostaje też przejście do działań w sprawie nierównowag w światowej gospodarce, które wiązał głównie z ogromnymi nadwyżkami produkcyjnymi i eksportowymi Chin.

– Chiny muszą wydawać więcej, USA - wydawać mniej, a UE - więcej inwestować – powiedział. – Reszta świata nie będzie w stanie ani nie będzie skłonna utrzymywać tak niezrównoważonych relacji handlowych – dodał.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie