IKEA zwolniła 250 osób. Szukają pracy. "Na palcach dwóch rąk"

W zakładzie IKEA w Wielbarku (woj. warmińsko-mazurskie) wiosną przeprowadzono zwolnienia grupowe, które objęły ok. 240-250 osób spośród 1,5 tys. pracowników. To cios dla regionu, w którym szwedzki gigant z siedzibą w Holandii jest największym pracodawcą.

Zdj. ilustracyjneZdj. ilustracyjne
Źródło zdjęć: © East News | Piotr Kamionka/REPORTER
Piotr Bera

Gdy IKEA uruchamiała produkcję w Wielbarku w 2007 r., w okolicy notowano niemal 30-proc. bezrobocie - przypomina "Fakt". Zakład stał się największym pracodawcą w gminie. Dlatego przeprowadzone tam zwolnienia są tak mocno odczuwalne. Cięcia były związane z trudną sytuacją branży meblarskiej.

- 19 lat temu IKEA była naszemu regionowi bardzo potrzebna, właściwie go uratowała - powiedział Ryszard Mróz, lokalny przedsiębiorca, cytowany przez "Fakt". Jego zdaniem dzięki gigantowi powstały tartaki i mniejsze zakłady stolarskie.


WIDEO
Wyciek danych 19 mln Polaków. Wiceminister spytany o "jakiegoś Hindusa"


Burmistrz Wielbarka Jerzy Krzysztof Szczepanek zaznaczył, że zwolnieni otrzymali "godne odprawy uzależnione od stażu pracy".

"Fakt" podkreśla, że praca w IKEI uchodziła w regionie za prestiżową. Pracownicy mieli umowy o pracę, prywatną opiekę medyczną oraz dostarczano paczki dla dziecka z okazji świąt i Dnia Dziecka. Firma dopłacała również do posiłków, a obiad w zakładowej stołówce kosztował 1 zł.

Powrót na rynek pracy nie jest jednak prosty. - Na palcach dwóch rąk mogę policzyć osoby, które bez problemu znalazły od razu pracę po zwolnieniu z IKEI - zdradziła była pracownica zakładu. Sama przyznała, że wysokość odpraw sięgała nawet kilkudziesięciu tys. zł, ale "co z tego", jeśli trudno o nową pracę.

IKEA zwalnia w całej Europie. W marcu pisaliśmy w money.pl o redukcji zatrudnienia o 800 etatów. Firma uzasadniała ten ruch potrzebą obniżenia kosztów i uproszczenia struktury, co miało wpłynąć na szybsze podejmowanie kluczowych decyzji.

Źródło: Fakt

Wybrane dla Ciebie