Limit zarobków lekarzy. Sejm zagłosował

Sejm uchwalił w czwartek nowelizację ustawy ws. limitów wynagrodzeń i czasu pracy medyków z poprawkami. Wprowadza ona m.in. maksymalną stawkę brutto za godzinę.

Limit wynagrodzeń lekarzy. Sejm zagłosowałLimit wynagrodzeń lekarzy. Sejm zagłosował
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Gorodenkoff Productions OU
Tomasz Sąsiada

Chodzi o rządowy projekt nowelizacji ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw to regulacja z pakietu zmian zapowiadanych w lipcu przez minister zdrowia Jolantę Sobierańską-Grendę.

Zgodnie z ustawą maksymalna stawka za godzinę w publicznym systemie będzie stanowić jedną dwudziestą minimalnego wynagrodzenia brutto (dziś to około ok. 240 zł). Miesięczne wynagrodzenie – przy dwóch etatach – nie będzie mogło przekraczać szesnastokrotności płacy minimalnej brutto (ok. 76 900 zł).


WIDEO
"Dzwonią drugi raz". Nowe metody oszustów

Przyjęta przez Sejm nowelizacja wprowadza też ograniczenia dotyczące czasu pracy medyków w publicznym systemie, którego łączny wymiar nie będzie mógł przekraczać równoważnika dwóch etatów. Ponadto lekarze, pielęgniarki, położne, fizjoterapeuci i ratownicy medyczni będą musieli być zatrudnieni na przynajmniej pół etatu. Do podjęcia pracy u kolejnego świadczeniodawcy ma być konieczna zgoda dotychczasowego pracodawcy.

Przepisy poszerzają też możliwości kontrolne NFZ oraz kompetencje Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Efekt afery w Szpitalu Południowym

Ustawa jest efektem ultimatum, jakie premier Donald Tusk postawił latem minister zdrowia Jolancie Sobierańskiej-Grendzie, zlecając jej przygotowanie propozycji zmian w ochronie zdrowia. Była to reakcja na ujawnione nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym, w tym sprawę lekarza i byłego radnego Koalicji Obywatelskiej Dawida K. Jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym medyk miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Z ustaleń Kanału Zero wynikało również, że politycy KO mieli być rejestrowani, badani i przyjmowani przez lekarzy bez kolejki.

– W ostatnich tygodniach debata miała charakter ogólnonarodowy: ile lekarze będą zarabiać, ile będą pracować i czy możliwy jest system, w którym pieniądze nie są marnowane. Ludzie oczekują szybkich zmian. Długo rozmawialiśmy z Ministerstwem Zdrowia, jak przygotować projekty ustaw i możliwie szybko wprowadzić modyfikacje, szczególnie te oczywiste i bezdyskusyjne – mówił Tusk przed wrześniowym posiedzeniem rządu, na którym przyjęto nowelizację.

Stwierdził, że najważniejsze z proponowanych rozwiązań uniemożliwią dalsze wyzyskiwanie NFZ, m.in. poprzez nieuzasadnione, wysokie zarobki czy nieścisłości w czasie pracy lekarzy. Jak zaznaczył, Polacy uważają, że lekarze powinni zarabiać dobrze - co będzie nadal możliwe po reformie systemu ochrony zdrowia. Jednocześnie lekarze chcą mieć system, w którym nikt nie będzie podejrzewał ich o nadużywanie władzy czy pieniędzy.

- Podjęliśmy decyzję, aby w projektach ustaw ograniczyć te kominy, założyć pułap górny zarobków. On nie jest dotkliwy dla ludzi, którzy chcą pracować uczciwie - stwierdził premier.

Wybrane dla Ciebie