Rosyjski gigant na celowniku Ukrainy. Koszty "nie do utrzymania"

Tomasz Sąsiada
Rafineria Rosnieftu w Tuapse - zdjęcie z 2020 rokuRafineria Rosnieftu w Tuapse - zdjęcie z 2020 roku
Źródło zdjęć: © Bloomberg via Getty Images | Andrey Rudakov

Ukraińskie ataki dronowe i sankcje uderzają w Rosnieft, największy rosyjski koncern zajmujący się przetwórstwem ropy – pisze w czwartek Bloomberg. W pierwszym półroczu 2026 r. zysk giganta spadł o niemal 20 proc. Konieczność wielokrotnego naprawiania uszkodzonej w atakach infrastruktury zakłóca działalność operacyjną i powoduje wzrost kosztów.

Rosja uzyskuje około 1/5 dochodów budżetu federalnego z ropy i gazu.

Tymczasem, jak wynika z danych przytoczonych przez agencję, od początku 2026 r. ukraińskie drony zaatakowały rosyjskie rafinerie co najmniej 114 razy. To dwa razy częściej niż w analogicznym okresie 2025 r. Uderzenia poskutkowały ograniczeniem przerobu ropy, niedoborami paliw i wprowadzeniem przez Moskwę ograniczeń eksportowych benzyny, oleju napędowego i paliwa lotniczego.

Bloomberg wskazuje, że szczególnie narażony na skutki ataków jest Rosnieft, największy rosyjski koncern przetwórstwa ropy. Gigant zarządza 12 rafineriami, które odpowiadają za około 1/3 rosyjskich mocy przerobowych.

Rafineria w Riazaniu, dostarczająca paliwa do Moskwy i okolic, od pierwszego ataku w maju pozostawała nieczynna przez ponad połowę czasu. Od kwietnia nie pracuje natomiast zakład w Tuapse nad Morzem Czarnym.

Atak za atakiem. Koszty "nie do utrzymania"

Odbudowa infrastruktury jest utrudniona przez zachodnie sankcje, za sprawą których Rosja ma ograniczony dostęp do części zamiennych i technologii. W rezultacie Rosnieft zmuszony jest do korzystania z rosyjskich zamienników i chińskiego sprzętu, którego dostawy mogą trwać miesiącami.

Choć firma była w stanie naprawiać i uruchamiać niektóre uszkodzone rafinerie w ciągu kilku tygodni, to zakłady były następnie atakowane ponownie – czasami jeszcze nawet zanim naprawa się zakończyła. "Konieczność wielokrotnego naprawiania uszkodzonego sprzętu zakłóca działalność operacyjną i powoduje wzrost kosztów do poziomu, który – jak ostrzegli nieoficjalnie przedstawiciele rosyjskiej spółki naftowej – w dłuższej perspektywie jest nie do utrzymania" – opisuje Bloomberg.

Zysk w dół o 20 proc.

Agencja wskazuje, że w pierwszym półroczu 2026 r. zysk netto Rosnieftu spadł o niemal 20 proc. i wyniósł 200 mld rubli, czyli około 2,4 mld dolarów. Wskaźnik zadłużenia netto do EBITDA wzrósł na koniec czerwca do 1,8 – to poziom najwyższy od ponad pięciu lat.

Problemy finansowe zbiegają się z opóźnieniami w realizacji należącego do Rosnieftu arktycznego projektu Vostok Oil, którego koszt szacowany jest na blisko 50 mld dol. Inwestycja ma zapewnić Rosji nowe źródła wydobycia i zwiększyć eksport ropy przez Arktykę, jednak rozwój postępuje wolniej, niż zakładano. We wrześniu Rosja rozpoczęła eksport ropy z tego miejsca.

Według firmy analitycznej Rystad Energy wydobycie w ramach projektu może osiągnąć w 2030 r. około 440 tys. baryłek dziennie, znacznie poniżej zapowiadanego przez szefa Rosnieftu Igora Sieczina miliona baryłek.

A tymczasem ukraińskie drony atakują coraz bardziej oddalone cele. W lipcu uderzyły w rafinerię w Omsku, położoną około 2,5 tys. km od granicy z Ukrainą. Terminal Vostok Oil znajduje się jeszcze około 800 km dalej i dotychczas pozostawał poza zasięgiem sił ukraińskich, jednak może się to zmienić.

Katarscy akcjonariusze trzymają rękę na pulsie

Rosnący zasięg ukraińskich ataków może mieć znaczenie również dla zagranicznych inwestorów zaangażowanych w rosyjski sektor naftowy. Jak podał Bloomberg, sytuację finansową Rosnieftu i skalę zniszczeń jego infrastruktury uważnie monitoruje katarski państwowy fundusz majątkowy Qatar Investment Authority (QIA), który ma ponad 18 proc. akcji spółki. W trakcie wojny w Ukrainie odnotował znaczny spadek wypłat dywidend.

Wybrane dla Ciebie