Z ustaleń RMF24.pl wynika, że resort zdrowia dostanie rekomendację Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT) wraz z kalkulacją kosztów ustawowych podwyżek. Ministerstwo może tę propozycję zatwierdzić albo skorygować. Ostateczna decyzja i publikacja rekomendacji mają być możliwe w przyszłym tygodniu.
Dyrektorzy szpitali od tygodni sygnalizują, że nie mają środków na sfinansowanie tak dużego wzrostu wynagrodzeń. Prezes Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Waldemar Malinowski podkreśla, że pieniądze muszą się znaleźć, bo podwyżki gwarantuje ustawa. Apeluje też o dotację celową z budżetu państwa.
WIDEOTrzy prace, trzy klęski. Trudne początki Patrycjusza Wyżgi II Pierwsza Praca #1
O możliwość takiego wsparcia reporter zapytał wiceminister zdrowia Katarzynę Kęcką. - Na razie czekamy na rekomendację z AOTMiT-u, która ma być niebawem - podkreśla.
Od lipca minimalne wynagrodzenia mają wynieść:
- dla lekarza: ponad 12,9 tys. zł brutto,
- dla pielęgniarki z tytułem magistra i specjalizacją: prawie 11,5 tys. zł brutto,
- dla ratownika medycznego z grupy 6.: 8 369,35 zł, co oznacza wzrost o 678,53 zł,
- dla opiekuna medycznego z grupy 7.: 7 657,06 zł, czyli o 620,78 zł więcej.
Szefowie szpitali zapowiadają, że jeśli nie dostaną pieniędzy na podwyżki, zorganizują protest. Ma to być zaostrzenie ich marcowej akcji protestacyjnej. W piśmie wysłanym w ubiegłym tygodniu do Ministerstwa Zdrowia dyrektorzy szpitali powiatowych napisali:
Domagamy się wyodrębnionego, pełnego i trwałego finansowania skutków wzrostu wynagrodzeń dla wszystkich grup zawodowych zatrudnionych w podmiotach leczniczych - niezależnie od formy zatrudnienia (umowa o pracę, kontrakt cywilnoprawny, samozatrudnienie). Środki na ustawowe podwyżki muszą pochodzić z budżetu państwa.