Dolar reaguje jeszcze przed decyzją Fed. Złoty traci

Robert Kędzierski
POLAND - 2022/03/09: In this photo illustration, the reverse of the United States 1 dollar coins with Statue of Liberty and Polish 500 zloty banknote are seen displayed. (Photo Illustration by Karol Serewis/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)Złoty traci
Źródło zdjęć: © GETTY | SOPA Images

Amerykański bank centralny ogłosi w środę wieczorem decyzję w sprawie stóp procentowych. Przemysław Kwiecień z XTB spodziewa się tzw. jastrzębiej pauzy z zapowiedzią grudniowej podwyżki. I wskazuje, że rynek już faworyzuje dolara, co ciąży złotemu.

Decyzję Fed poznamy w środę o godz. 19 czasu polskiego, co wynika z przesunięcia czasu. We wrześniu Rezerwa Federalna po kilku latach przerwy podniosła stopy procentowe. Rano rynek zaskoczył Bank Rezerw Nowej Zelandii, który pozostawił stopy bez zmian, choć inwestorzy oczekiwali ich podniesienia do 3 proc.

Jak zauważa dr Przemysław Kwiecień, główny ekonomista XTB, posiedzenie Fed przypada na kilka dni przed wyborami w USA, a ze względu na sposób głosowania praktycznie w ich trakcie. Mimo niewielkiej poprawy notowań Republikanów w ostatnich dniach wciąż najbardziej prawdopodobne jest przejęcie Kongresu przez Demokratów. – W tej sytuacji kolejna podwyżka stóp procentowych mogłaby zostać odebrana bardzo politycznie – ocenia ekonomista.

Jastrzębia pauza w amerykańskim banku centralnym

Według eksperta wybory nie są jednak głównym powodem, dla którego stopy w USA pozostaną na obecnym poziomie. – Jednak to nie dlatego FOMC dziś stóp nie podniesie. Choć nowy prezes Fed dawał jasno do zrozumienia od początku kadencji, że będzie chciał ograniczyć komunikację ze strony banku centralnego, jego poglądy raczej w Komitecie nie są szeroko podzielane – wskazuje Kwiecień.

Banki centralne nie lubią zmieniać raz obranego kursu, a lawina wypowiedzi innych członków FOMC po wrześniowej podwyżce zarysowała jasny scenariusz: bank jeszcze przynajmniej raz podniesie stopy, ale nie ma powodu do pośpiechu, więc w październiku należy spodziewać się pauzy. Tym samym podwyżka dziś byłaby przyznaniem się do bycia w trudnym położeniu, gdzie bank musi "gonić inflację", i potencjalnie mogłaby wywołać rynkowe turbulencje – tłumaczy ekonomista.

– Fakty są jednak takie, że Fed jest pod presją – zaznacza Kwiecień. Wrześniowa inflacja w USA okazała się wyższa od prognoz, zarówno ogółem, która wyniosła 3,7 proc., jak i bazowa, która sięgnęła 2,6 proc. Presję podtrzymują ceny energii, a rynek spodziewa się eskalacji na Bliskim Wschodzie tuż po wyborach, co może podbić ceny ropy. Dane z amerykańskiej gospodarki pozostają solidne, a słaby dotąd indeks nastrojów konsumentów we wtorek niespodziewanie się poprawił.

– Zatem to będzie pauza, ale powinna to być tzw. jastrzębia pauza, z jasno zarysowaną grudniową podwyżką – prognozuje główny ekonomista XTB.

Złoty pod presją mocnego dolara

Takie oczekiwania wspierają amerykańską walutę. Po długim okresie konsolidacji indeks dolara jest najwyżej od wiosny 2025 r., a kurs euro do dolara pozostaje w wyraźnym trendzie spadkowym i zbliża się do 1,11.

– Taka perspektywa nie jest zbyt dobra dla złotego. Utrzymujące się przyzwoite nastroje na globalnych rynkach sprawiają, że EURPLN jest jeszcze względnie stabilny, ale po przełamaniu oporu na poziomie 4,37 i przy umacniającym się dolarze towarzyszy nam nieustanne ryzyko, iż przy większych zawirowaniach złoty może dynamicznie tracić – ostrzega Kwiecień.

– Na razie traci do dolara – dodaje ekonomista. O godz. 8.15 za dolara płacono 3,96 zł, za euro 4,41 zł, za funta 5,26 zł, a za franka szwajcarskiego 4,77 zł. Polska waluta słabnie w oczekiwaniu na wieczorną decyzję złotego rynku.

Wybrane dla Ciebie