To koniec dramatu Polaków na Rodos. W końcu wracają do domu
- Jesteśmy ledwo przytomni, ale mamy nadzieję, że w końcu wrócimy do domu - mówi w rozmowie z money.pl Aleksander Pszoniak, który znalazł się w grupie 200 turystów, którzy od ponad doby koczują na lotnisku w Rodos. - Mamy potwierdzenie z kilku źródeł, że samolot po nas dzisiaj przyleci. Około godz. 22.00 powinniśmy wylądować w Warszawie - dodaje mężczyzna. O godz. 20.30 zaczął się boarding.