inwestycje (strona 35 z 145)

Problem na budowach. Zgarną kasę i uciekną z budowy? Ekspert: Oczywiście, że tak
WIDEO

Problem na budowach. Zgarną kasę i uciekną z budowy? Ekspert: Oczywiście, że tak

Od podpisania kontraktu do wejścia na budowę inflacja rozpędza się na tyle, że kontrakty przestają być opłacalne. Konieczna jest waloryzacja? - Można sobie przypomnieć 2012 rok, co się działo, ile firm zbankrutowało, które głównie były podwykonawcami dla głównych wykonawców. Powstały przepisy, które przewidują pewien poziom rewaloryzacji cen, ale ten poziom jest zdecydowanie za niski na dzisiejsze czasy - powiedział w "Money. To się liczy" Paweł Kisiel, prezes Grupy Atlas. - Kontrakty są realizowane w perspektywie 3-4 lat, a cena asfaltu zmienia się z tygodnia na tydzień. Oczywiście można stosować pewne metody zabezpieczania się przed wzrostami cen surowców, ale to też jest kosztowne i działa tylko w pewnym zakresie. Tutaj są konieczne zmiany w prawie, by dostosować się do tego, co jest obecnie, bo te przepisy były tworzone w zupełnie innej sytuacji. Od strony inwestora, waloryzacja to jedyna słuszna metoda - dodał. Był też pytany, czy pojawią się inwestorzy, którzy wezmą pieniądze za kontrakt, ale go nie dokończą? - Oczywiście, że tak. Tak zawsze było, to wszyscy obserwowaliśmy, mamy takie doświadczenia. To jednak znowu rozróżnienie: inwestycje publiczne, inwestycje prywatne. Nikomu się nie opłaci przerwać budowy, bo następny, który wejdzie, będzie tylko droższy i będzie dłużej trwał - dodał
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski
Walka z zapuszczeniem cyfrowym. Polska będzie wylęgarnią jednorożców?
WIDEO

Walka z zapuszczeniem cyfrowym. Polska będzie wylęgarnią jednorożców?

Cyfrowe Trójmorze zjeżdża do Warszawy na CEE Digital Summit. - Unia Europejska, jako jeden organizm, wciąż jest podzielona na dwie części, które są w różnym stopniu scyfryzowane. Nasza część Europy cały czas goni Zachód, musi nasycać swoje rynki nowymi technologiami. Stąd niezbędne jest inne spojrzenie choćby na niektóre regulacje na poziomie Unii Europejskiej, by stymulować nasz rynek i nadganiać kilkudziesięcioletnie zaległości zapuszczenia technologicznego. Stąd ważne, byśmy jako region mówili jednym głosem, twardo obstawali przy naszych priorytetach - powiedział w "Money. To się liczy" Michał Kanownik, prezes ZIPSEE, członek rady ds. cyfryzacji w KPRM. - Musimy też uświadomić sobie, ale i lokalnym firmom, małym i średnim przede wszystkim, że mają potencjał, by aspirować do gracza nie tylko lokalnego, ale i globalnego. Pieniądze czekają, bo pamiętajmy, że jako region mamy do wykorzystania ogromne środki choćby z Krajowych Planów Odbudowy, które muszą być wydatkowane na inwestycje cyfrowe, które odpowiednio pobudzą ten sektor gospodarczy. Do tego dzięki stworzeniu lokalnych regulacji uda nam się ściągnąć kolejne inwestycje światowych graczy. Szczególnie istotne jest, by tutaj lokować centra badawczo-rozwojowe wielkich koncernów, które będą zapleczem dla młodych inżynierów, żeby zdobywali wiedzę i doświadczenie, jak pracować z największymi podmiotami na świecie. Żeby też nabierali takiej odwagi rynkowej, a po zdobyciu doświadczenia, tworzyli własne firmy, produkty i usługi. W Polsce mamy świetną sekcję firm z sektora cyberbezpieczeństwa, to pokazuje potencjał. My tu już nie mamy się czego wstydzić, ale musimy w większym stopniu wesprzeć pozostałe sektory, żeby nabrały chęci i odwagi, ale też zdobyły partnerów na całym świecie - dodał.
Paweł Orlikowski Paweł Orlikowski