Prezes Heliosa zdradza, na czym kina zarabiają najwięcej. To nie bilety
Tomasz Jagiełło, prezes sieci kin Helios, tłumaczy w "Biznes Klasie" Łukasza Kijka, dlaczego to nie bilety, lecz popcorn generuje w kinach największą marżę — jego zdaniem to jedyny produkt gastronomiczny, którego w żaden sposób nie da się lepiej odtworzyć w domu. Z jednej wizyty widza w kinie zostaje mniej więcej 10 zł z biletu, około 7 zł z baru i 2 zł z reklamy, ale sam biznes ma ogromne bariery wejścia — budowa jednej sali kinowej to wydatek rzędu kilku milionów złotych, dlatego nowi gracze prawie się nie pojawiają. Sieć, dziś licząca 54 kina w Polsce, wciąż odczuwa skutki lat pandemii, kiedy część premier trafiła prosto na platformy streamingowe, przez co w kinach niemal zniknął gatunek komedii romantycznej. W jego ocenie wyraźnie za to rośnie aktywność najmłodszych widzów — same dziecięce hity potrafią przyciągnąć miliony widzów.
Ł. Kijek