"Ekstremalne ulewy" nad Barceloną. Woda na lotnisku i ulicach. "Telefony zaczęły wibrować"
Jechaliśmy w metrze i telefony wszystkich zaczęły wibrować i wydawać głośne dźwięki, nie tak jak u nas alert smsem - napisał w serwisie X Dawid, polski kibic FC Barcelony, który przebywa obecnie w stolicy Katalonii. Z powodu ulew zalane są ulice oraz częściowo lotnisko El Prat. Nie działa kolej, są problemy z lotami.