Liczba ofiar poniedziałkowej katastrofy ekologicznej na Węgrzech wzrosła do pięciu. W szpitalu w Vesprem z powodu poparzeń zmarł starszy męźczyzna z wioski Kolontar. Węgierscy i słowaccy eksperci monitorujący graniczny odcinek Dunaju, przez który przepływa fala toksycznych ścieków z Węgier, twierdzą, że nie ma powodów do obaw. O tym, że sytuacja na Węgrzech jest już opanowana i że nie dojdzie do zanieczyszczenia Dunaju - zapewnił też premier Viktor Orban, który przebywa z wizytą w Bułgarii. Jednak węgierski i słowacki odddział Greenpeace oskarża węgierski rząd o zatajenie prawdziwych informacji na temat skali zagrożenia.