Rząd przyjął projekt ustawy o sygnalistach. Za jej brak Polska płaci karę

Rząd przyjął we wtorek projekt ustawy o ochronie sygnalistów. Są to osoby pracujące w sektorze prywatnym lub publicznym, które zgłaszają naruszenia prawa związane z pracą. Nowa propozycja dostosowuje polskie prawo do przepisów Unii Europejskiej. Polska jednak powinna je wdrożyć już lata temu.

Donald TuskRząd przyjął projekt ustawy o sygnalistach. Na zdjęciu Donald Tusk
Źródło zdjęć: © GETTY | NurPhoto

Projekt ustawy o ochronie sygnalistów stworzyło Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społeczne. We wtorek przyjął go rząd.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Afera taśmowa z udziałem Marka Belki. Dlaczego w 2014 r. nie było wniosku do Trybunału?

Sygnaliści mają być lepiej chronieni

Zgodnie z założeniami projektu ochroną zostaną objęte osoby, które zgłaszają naruszenie prawa niezależnie od podstawy i formy świadczenia pracy lub pełnienia służby. Chronieni będą zatem zatrudnieni na podstawie np. umowy o pracę, umowy cywilnoprawnej, a także osoby fizyczne prowadzące działalność gospodarczą, posiadający kontrakt menedżerski, działający w wolontariacie, na stażu, praktykach czy w służbie wojskowej.

Przepisy obejmą też wykonawców, podwykonawców lub dostawców i inne osoby, które zgłaszają informacje o naruszeniach w kontekście związanym z pracą.

Po wejściu w życie ustawy sygnaliści, wobec których pracodawca zastosuje działania odwetowe, będą mieli prawo dochodzenia odszkodowania. Jego wysokość wyniesie nie mniej niż przeciętne miesięczne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w poprzednim roku, czyli obecnie 7155,48 zł.

Jak będzie wyglądać ochrona sygnalistów?

Sygnalisty nie będzie można pociągnąć do odpowiedzialności w związku ze zgłoszeniem. Nie wchodzi w grę zatem odpowiedzialność dyscyplinarna lub np. za szkodę dotyczącą naruszenia praw innych osób. Rozwiązanie to dotyczy w szczególności praw autorskich, przepisów o ochronie danych osobowych i o obowiązku zachowania tajemnicy, w tym przedsiębiorstwa.

Jednak przyznanie ochrony nie będzie następowało z automatu. Będzie możliwe tylko pod warunkiem, że osoba zgłaszająca miała uzasadnione podstawy, by sądzić, że było to konieczne do ujawnienia, gdyż doszło do naruszenia prawa.

Do uzyskania statusu sygnalisty konieczne będzie dokonanie zgłoszenia z wykorzystaniem odpowiedniego kanału zgłoszeń bądź zachowanie zasad ujawnienia publicznego. W każdym wypadku wymagane będzie dopełnienie warunków rzetelności postępowania sygnalisty i wiarygodności zgłaszanych lub ujawnianych przez niego informacji.

Jak sygnaliści zgłoszą naruszenia?

Sygnalista będzie mógł zgłosić naruszenie prawa za pomocą wewnętrznych kanałów zgłoszeń, które utworzą podmioty prywatne i publiczne. Będzie też istniał zewnętrzny kanał zgłoszeń do odpowiednich organów państwa. Furtka pojawi się też za pomocą ujawnienia publicznego (w szczególnie określonych przypadkach).

Instytucją odpowiedzialną za udzielanie wsparcia sygnalistom będzie Rzecznik Praw Obywatelskich. Urząd ten zajmie się też przyjmowaniem zgłoszeń zewnętrznych od sygnalistów, jeśli chodzi o konstytucyjne prawa oraz wolności człowieka i obywatela.

Nowe rozwiązania mają wejść w życie po trzech miesiącach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Przepisy o zgłoszeniach zewnętrznych zaczną obowiązywać po sześciu miesiącach od ich ogłoszenia.

Prawo o sygnalistach powinno istnieć od lat

Jednak przepisy chroniące sygnalistów Polska powinna wdrożyć już lata temu. Mówił o tym w niedawnym wywiadzie dla money.pl Maciej Berek, przewodniczący Komitetu Stałego Rady Ministrów. W rozmowie wskazał, że obecnie nasz kraj zalega z 22 dyrektywami, które nie zostały implementowane na czas.

Jak dyrektywę szczególnie ważną dla biznesu wskazał właśnie tę o sygnalistach, która powinna obowiązywać w polskim prawie już od grudnia 2021 r.

Jej nieimplementowanie kosztuje nas dzisiaj 13,5 tys. euro dziennie, a za chwilę będzie nas kosztowało około 50-60 tys. euro dziennie. To są praktyczne wymiary tego, że poprzednia ekipa rządowa nie doprowadziła tego projektu do finału – wskazał Maciej Berek.

Wybrane dla Ciebie
Rosyjskie "domy Trojańskie" w pobliżu baz wojskowych. Szpiedzy po sąsiedzku
Rosyjskie "domy Trojańskie" w pobliżu baz wojskowych. Szpiedzy po sąsiedzku
Szykuje się zmiana na stacjach paliw. Oto co czeka kierowców
Szykuje się zmiana na stacjach paliw. Oto co czeka kierowców
Niemiecki koncern planuje wejście na polski rynek. Gotowy zainwestować 500 mln euro
Niemiecki koncern planuje wejście na polski rynek. Gotowy zainwestować 500 mln euro
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 27.2.2026
Ile kosztuje dolar? Kurs dolara do złotego PLN/USD 27.2.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 27.2.2026
Ile kosztuje funt? Kurs funta do złotego PLN/GBP 27.2.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 27.2.2026
Ile kosztuje frank szwajcarski? Kurs franka do złotego PLN/CHF 27.2.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 27.2.2026
Ile kosztuje euro? Kurs euro do złotego PLN/EUR 27.2.2026
Orban i Fico wspólnie sprawdzą "Przyjaźń". Oskarżają Ukrainę o blokadę naftową
Orban i Fico wspólnie sprawdzą "Przyjaźń". Oskarżają Ukrainę o blokadę naftową
Afera węglowa. Policzyli, ile kosztowała decyzja rządu Morawieckiego
Afera węglowa. Policzyli, ile kosztowała decyzja rządu Morawieckiego
Trump "oszukał system"? Eksperci biją na alarm
Trump "oszukał system"? Eksperci biją na alarm
Boom w niemieckiej zbrojeniówce. Większość pieniędzy trafia do krajowych firm
Boom w niemieckiej zbrojeniówce. Większość pieniędzy trafia do krajowych firm
To oni przebili Netflixa i kupią właściciela TVN. Paramount Skydance rośnie w siłę
To oni przebili Netflixa i kupią właściciela TVN. Paramount Skydance rośnie w siłę