Afera węglowa. Policzyli, ile kosztowała decyzja rządu Morawieckiego
Na zakup ponad 750 tys. ton węgla za rządu PiS wydano łącznie ponad 1,3 mld zł, zaś składowanie węgla kosztowało już blisko 200 mln zł, co daje ponad 1,5 mld zł - poinformował w piątek wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański. Dodał, że obecnie węgiel ten można sprzedać jedynie za ok. 400 mln zł.
W poniedziałek szef MSWiA Marcin Kierwiński poinformował, że Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych (RARS) zadecydowała o złożeniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa w sprawie tzw. afery węglowej rządu PiS.
Policzyli, ile kosztowała decyzja rządu Morawieckiego
Według szefa MSWiA, 40 proc. zakupionego przez rząd PiS w 2022 r. węgla nie spełniało jakichkolwiek norm. Zdaniem polityków PiS, Piotra Müllera i Mateusza Morawieckiego, zawiadomienie do prokuratury to działanie mające przykryć m.in. obecne problemy z ceną pelletu.
Emocje w Sejmie po expose. Posłowie opozycji bez litości dla Sikorskiego
O kwestie nieprawidłowości przy zakupie węgla przez RARS w piątek w Sejmie pytali posłowie klubu KO. Wiceszef MSWiA Wiesław Szczepański, odpowiadając na pytanie posłów, przypomniał, że w związku z kryzysem na rynku węgla w 2022 r., zakupów węgla z jednej strony dokonały państwowe spółki, w tym m.in. Węglokoks, zaś z drugiej strony RARS.
Wiceszef MSWiA zwrócił uwagę, że środki na zakup pochodziły z funduszu drogowego, a zostały przesunięte dzięki zapisowi w ustawie o pomocy obywatelom Ukrainy.
Dodał, że zakupu dokonywały cztery prywatne spółki, jednak list intencyjny ws. zakupu węgla z jedną z firm podpisano w styczniu 2022 r., podczas gdy formalna decyzja o utworzeniu rezerwy zapadła w maju 2022 r. Do dwóch podmiotów zastrzeżenia wydała m.in. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i CBA.
Wiceszef MSWiA poinformował, że na zakup węgla łącznie wydano ponad 1,3 mld zł. Jednocześnie podjęte zostały decyzje o jego składowaniu, a wybór oferentów w tym zakresie następował telefonicznie.
- Wśród tych oferentów są trzy firmy prywatne. Łącznie miesięcznie koszt składowania ponad 750 tys. węgla to 5,3 mln zł. Od samego początku do dzisiaj ponieśliśmy nakłady blisko 200 mln zł z tytułu składowania, w związku z tym zakup tego węgla oraz jego składowanie kosztowało nas już ponad 1,5 mld zł - podkreślił.
Szczepański zaznaczył, że za składowany węgiel, według cen rynkowych, można otrzymać jedynie ok. 400 mln zł. - To jest 140 tys. zasiłków po 800 zł - wyliczył.
Afera węglowa. Morawiecki komentuje
Były premier Mateusz Morawiecki proszony przez PAP o komentarz w tej sprawie powiedział, że jest dumny z tego, że w 2022 roku udało się zaopatrzyć całą Polskę w węgiel.
Wtedy ludziom brakowało węgla, ściągaliśmy węgiel ze wszystkich możliwych kierunków świata. I nikt zimą nie marzł. Nie mogę tego powiedzieć o tej zimie, bo wiem, że ludzie zamarzali na śmierć - powiedział.
Morawiecki ocenił, że wywoływanie przez obecny rząd tzw. afery węglowej rządu PiS to próbą "zrzucenia winy za własne nieróbstwo" i próba "odciągnięcia uwagi społecznej od tragedii z brakiem pelletu, wysokich cen pelletu i ogrzewania".
W 2022 r. na skutek embarga na rosyjski węgiel ceny tego surowca znacznie wzrosły. Pomóc w zabezpieczeniu potrzeb gospodarstw indywidualnych miała ustawa o zakupie preferencyjnym paliwa stałego przez gospodarstwa domowe, gminy, spółki gminne i związki gminne. Zakładała, że mogą one kupować węgiel od importerów za nie więcej niż 1,5 tys. zł za tonę. Gminy z kolei mogły sprzedawać węgiel mieszkańcom w cenie nie wyższej niż 2 tys. zł za tonę. Węgiel w preferencyjnej cenie mogły kupić od samorządu osoby uprawnione do dodatku węglowego. Sprzedawcom tego węgla przysługiwały rekompensaty.