Giganci chcą wrócić na Alaskę. Rekordowe oferty. W tle kryzys energetyczny

ExxonMobil, Shell i Repsol ponownie interesują się poszukiwaniami ropy oraz gazu na Alasce, a stawką mają być zarówno nowe złoża, jak i bezpieczeństwo dostaw. Jak opisuje dziennik "Financial Times", firmy złożyły rekordowe oferty za dzierżawę terenów na północy tego stanu USA.

Alaska's Dalton Highway: One Of The World's Most Northern Stretches Of Road
NORTH SLOPE BOROUGH, ALASKA  - MAY 9: Caribou graze on the tundra by a portion of the Trans Alaska Pipeline System (TAPS) near the Dalton Highway on May 9, 2025 about 39 miles north of Atigun Pass in North Slope Borough, Alaska. The Dalton Highway (Alaska Route 11) stretches 414 miles across northern Alaska from Livengood (53 miles north of Fairbanks) to Prudhoe Bay. The 800-mile-long pipeline pushes oil from Prudhoe Bay to the port of Valdez. (Photo by Lance King/Getty Images)
Lance KingKaribu pasą się na tundrze przy części ropociągu Trans-Alaska
Źródło zdjęć: © Getty Images | Lance King
Jacek Losik
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Największe koncerny naftowe, w tym ExxonMobil, Shell i Repsol, wracają do poszukiwań ropy i gazu na Alasce. "Financial Times" podaje, że spółki widzą w regionie na północy tego stanu nowe możliwości w czasie rosnących obaw o bezpieczeństwo energetyczne. Dziennik opiera się na analizach globalnej grupy badawczo-konsultingowej Wood Mackenzie.

Gazeta podała, że ExxonMobil, Shell i Repsol to jedne z firm, które złożyły łącznie rekordowe oferty o wartości 163 mln dolarów za dzierżawę gruntów w National Petroleum Reserve in Alaska.

Potencjał złóż na Alasce

Według szacunków amerykańskiej agencji US Geological Survey omawiany obszar może kryć nawet 8,8 mld baryłek ropy. "Financial Times" informuje też, że ConocoPhillips oraz australijski Santos złożyły wnioski dotyczące zagospodarowania ponad 1 mln akrów w regionie North Slope na Alasce. To teren trudny do udostępnienia, ale postrzegany jako bardzo perspektywiczny pod kątem zasobów.

Rachunki za gaz bez zmian. Co później? Zależy od wojny Trumpa

Z danych Wood Mackenzie cytowanych przez "FT" wynika, że nakłady inwestycyjne firm naftowych w stanie Alaska wzrosły do 5 mld dolarów w 2025 r. To najwyższy poziom od dekady, wobec 4,1 mld dolarów rok wcześniej.

- Alaska to fantastyczna szansa. Odwrócenie spadku produkcji ropy w stanie Alaska pomoże zwiększyć podaż ropy dla regionu Pacyfiku w kluczowym momencie - powiedział Francisco Gea, szef obszaru poszukiwań i wydobycia w Repsol, cytowany przez brytyjski dziennik.

Nieoczekiwany zwrot

"Financial Times" uznał powrót Shella i ExxonMobil na Alaskę za ruch nieoczekiwany dla branży, chociażby dlatego, że pierwszy z gigantów wstrzymał działania w regionie w 2015 r. po nieudanej kampanii wartej 7 mld dolarów i latach presji ze strony organizacji środowiskowych.

Prezes Shella Wael Sawan przekazał, że rozważane obecnie projekty dotyczą - jak to ujął - "zupełnie innej części Alaski".

- Nie realizujemy już skomplikowanych projektów offshore, które wcześniej sprawiały problemy, tylko produkcję onshore w dobrze rozpoznanym basenie - powiedział Wael Sawan.

Według "Financial Times" odnowione zainteresowanie firm napędziły także duże odkrycia niezależnego geologa Billa Armstronga na Alasce, a również nowe projekty ConocoPhillips oraz partnerstwa Santos/Repsol. Ocenił on, że wskaźnik powodzenia działań poszukiwawczych na North Slope sięgnął 94 proc.

- Alaska to najbardziej obiecująca inwestycja na świecie - powiedział Bill Armstrong. Dodał, że region może "dogonić i przebić Gujanę" pod względem zasobów.

"Financial Times" przypomniał, że w Gujanie wydobycie ropy - rozpoczęte w ostatniej dekadzie - na początku 2026 r. przekroczyło 600 tys. baryłek dziennie, a rezerwy kraju szacuje się na ponad 11 mld baryłek. Większość produkcji pochodzi z głębokowodnego bloku Stabroek, gdzie operatorem jest ExxonMobil.

Nie tylko obiecujące odkrycia sprawiły, że giganci ponownie zainteresowali się Alaską. "FT" wśród innych przyczyn wymienił kryzys energetyczny oraz niestabilną sytuację na Bliskim Wschodzie, które powstały na skutek agresji USA i Izraela na Iran.

Wood Mackenzie szacuje, że produkcja ropy na Alasce wzrośnie do ok. 750 tys. baryłek dziennie do 2030 r., wobec 475 tys. baryłek dziennie w 2024 r. Organizacje środowiskowe ostrzegają jednak, że nowe inwestycje naftowe stanowią zagrożenie dla ekosystemu Alaski.

Polityka Donalda Trumpa: Wierć, kochanie, wierć"

Ruchy wokół gigantów pokrywają się z polityką energetyczną Donalda Trumpa. Prezydent USA po raz pierwszy podniósł wątek dopuszczenia wydobycia ropy na terenach chronionych Alaski podczas swojej pierwszej prezydentury, we wrześniu 2019 r. Wcześniej nadmorska równina Arctic National Wildlife Refuge była wyłączona z poszukiwań ropy i gazu.

Były prezydent USA Joe Biden unieważnił zgodę z czasów Trumpa w 2023 r., wskazując na potrzebę ochrony dzikiej przyrody.

Po powrocie do urzędu na drugą kadencję Trump ogłosił w USA stan nadzwyczajny w energetyce, podpisał serię rozporządzeń wspierających produkcję ropy i gazu oraz stwierdził, że produkcja energii powinna zostać podwojona. Swoją politykę energetyczną podsumował hasłem: wierć, kochanie, wierć (ang. drill, baby, drill).

"The Wall Street Journal" podał w kwietniu, że Exxon Mobil, Chevron i inne duże firmy energetyczne przyspieszają poszukiwania nowych złóż ropy i gazu w regionach mniej narażonych na ryzyko wojny powiązane z Iranem. Według gazety firmy nasiliły ostatnio działania poszukiwawcze w Afryce, Ameryce Południowej i we wschodniej części Morza Śródziemnego.

Źródło: Financial Times, Harici

Wybrane dla Ciebie