500 zł na dziecko. PiS nie zbadał kluczowej kwestii

Jeśli liczba urodzin rocznie przekroczy 400 tysięcy, to ten program będzie sukcesem - powiedziała w #dziejesienazywo Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Przyznała jednak, że PiS nie ma przygotował żadnych szacunków, w jaki sposób program "500 plus" wpłynie na zwiększenie dzietności w Polsce. Postanowiliśmy więc zapytać o to ekspertów.

Obraz
Źródło zdjęć: © PAP/Paweł Supernak
Mieszko Rozpędowski

Jeśli liczba urodzin rocznie przekroczy 400 tysięcy, to ten program będzie sukcesem - powiedziała w #dziejesienazywo Elżbieta Rafalska, minister rodziny, pracy i polityki społecznej. Przyznała jednak, że PiS nie ma przygotował żadnych szacunków, w jaki sposób program "500 plus" wpłynie na zwiększenie dzietności w Polsce. Postanowiliśmy więc zapytać o to ekspertów.

- Trudno oszacować, w jaki sposób ten projekt przełoży się na wzrost dzietności. To co sprzyja posiadaniu dzieci, to stabilna sytuacja materialna rodziny – tłumaczy dr Monika Mynarska z Zakładu Demografii Instytutu Statystyki i Demografii SGH. - Ta kwota jest tylko dodatkiem, zależnym od polityków - uważa ekspert i dodaje, że w Unii Europejskiej podstawową sprawą zachęcającą do posiadania dzieci jest możliwość pogodzenia pracy zawodowej z życiem osobistym.

- Mamy tu mieszankę dwóch czynników: materialnych i kulturowych – uważa Jeremi Mordasewicz, ekspert Konfederacji Lewiatan i członek Rady Nadzorczej ZUS. W jego opinii zwiększenie dochodów rodzin z dziećmi - czy to w systemie podatkowym, czy na zasiłki - może przeważyć szalę w sytuacji, w której niektórzy będą podejmowali decyzję o posiadaniu dziecka. - Pytanie czy chcemy mieć więcej dzieci z ubogich rodzin? - pyta.

Obraz

- Polacy obawiają się, że posiadanie dziecka bardzo obniży standard życia. Druga sprawa - w przypadku kobiet, to obawy, czy to nie ograniczy możliwości realizowania kariery zawodowej. To jest wybór dwóch wartości. Powinniśmy więc odciążyć rodziny z dziećmi od wydatków - uważa Mordasewicz.

Dla eksperta Konfederacji Lewiatan, negatywnym skutkiem dofinansowań może być osłabienie motywacji do pracy. – W Polsce obecnie pracuje 16 mln obywateli, społeczeństwo przy takich proporcjach nie może się szybko rozwijając. Moim zdaniem program dofinansowań osłabi motywację do pracy w rodzinach o niskich dochodach - uważa Jeremi Mordasewicz.

Lepiej wydać na przedszkola niż na zasiłki

Czy eksperci widzą jakąś alternatywę dla programu „500 zł na dziecko”? Według dr Agnieszki Fihel, demograf z Uniwersytetu Warszawskiego, wszystkie inne rozwiązania, które polegałyby na ułatwianiu procesu wychowywania dziecka, np. wspomaganie pracodawców, bony do prywatnych przedszkoli czy dofinansowanie w szkołach publicznych, mogą być alternatywą dla projektu PiS. Podobnego zdania są inni eksperci.

- Możemy wydać 20 mld zł na zasiłek na dzieci, a możemy te środki przeznaczyć na bezpłatną edukację, posiłki czy przybory - uważa Jeremi Mordasewicz i dodaje, że gdyby miał wybierać priorytety, to z tych 15-20 mld zł, część wolałby zaoszczędzić na instytucje opieki nad dziećmi, finansowanie żłobków i przedszkoli. - Dopiero resztę przeznaczyłbym na zasiłki na dzieci - mówi.

Również zdaniem Moniki Mynarskiej z SGH kwota 500 zł nie musi być wydana w postaci bezpośredniego dofinansowania. - Ideą, która przyświeca naszym rządzącym, jest pomoc dzieciom w rodzinach najbiedniejszych. Badania pokazują, że o ile bezpośrednie dopłaty poprawiają sytuację tych rodzin w krótkim czasie, to w dłuższej perspektywie nie poprawią one ogólnej sytuacji domowej - tłumaczy ekspert Zakładu Demografii Instytutu Statystyki i Demografii SGH. - Wydaje mi się, że przesunięcie tych środków na szkoły, doposażenie przedszkoli czy personelu byłoby jakąś alternatywą - dodaje.

Ogólnokrajowa zrzutka na dzieci

Według dr Agnieszki Fihel z Uniwersytetu Warszawskiego, za comiesięczny dodatek na dzieci zapłacą wszyscy podatnicy. - Pracodawcy, a także rodziny, które otrzymają później pieniądze na dzieci.

Podobnego zdania jest Jeremi Mordasewicz. - Wszyscy zapłacimy za ten dodatek. Rodziny bez dzieci też zapłacą. Analogicznie, jak my wspieramy rolnictwo, to płacą wszyscy, którzy są zatrudnieni poza rolnictwem - mówi ekspert Konfederacji Lewiatan. - Rodziny, które decydują się na wychowanie i utrzymanie dziecka, ponoszą duże obciążenie finansowe w postaci ograniczonej możliwości zarabiania, a zwiększonej ilości wydatków - uważa Mordasewicz, dodając, że dziecko jest inwestycją, która ma się zwracać państwu po 25 latach.

Wybrane dla Ciebie
Kanadyjczycy chcą otworzyć w Polsce kopalnię. Wybrali lokalizację
Kanadyjczycy chcą otworzyć w Polsce kopalnię. Wybrali lokalizację
UE ostrzega USA. Możliwe działania odwetowe
UE ostrzega USA. Możliwe działania odwetowe
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: dwa wątki budzą mój niepokój
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: dwa wątki budzą mój niepokój
PPL i CPK na liście kluczowych spółek dla gospodarki. Rząd szykuje zmiany w wykazie
PPL i CPK na liście kluczowych spółek dla gospodarki. Rząd szykuje zmiany w wykazie
Niespodziewany ruch Iraku w sprawie ceny ropy
Niespodziewany ruch Iraku w sprawie ceny ropy
Ruch ograniczony. Oto co się dzieje w cieśninie Ormuz
Ruch ograniczony. Oto co się dzieje w cieśninie Ormuz
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Rheinmetall wyprzedza USA. Europa zbroi się na potęgę
Rheinmetall wyprzedza USA. Europa zbroi się na potęgę
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy