Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Agata Kalińska
Agata Kalińska
|

Budowa dróg w Polsce. Ministerstwo zapowiada wysyp przetargów

1146
Podziel się:

Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk ogłasza drogową i kolejową ofensywę. Drogowcy mają do końca roku rozpisać 15 przetargów. Łączna wartość inwestycji to 4,1 mld zł.

Budowa dróg w Polsce. Ministerstwo zapowiada wysyp przetargów
(Shutterstock/jocic)

Trochę mało, biorąc pod uwagę, że kosztorys całego programu budowy dróg to 107 mld zł.

Postępowania mają ruszyć we wrześniu. GDDKiA chce ogłaszać nie więcej niż trzy tygodniowo - tego mają oczekiwać firmy budowlane. To będą pierwsze przetargi na budowę dróg od kilku miesięcy. - Nie zmarnowaliśmy tych kilku miesięcy, kiedy nie ogłaszaliśmy przetargów. W tym czasie wsłuchiwaliśmy się w głos wykonawców, żeby znaleźć najlepszy sposób realizacji tych kontraktów - mówi Jacek Bojarowicz, Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad.

Gdzie będą nowe drogi

Wśród 15 odcinków, na które mają być ogłoszone przetargi, znajdą się m.in. autostrada A2 między Warszawą a Mińskiem Mazowieckim, fragment S7 między Warszawą a Grójcem, S1 Pyrzowice - Podwarpie, czy dwa warszawskie węzły Zakręt i Lubelska na S17.

Minister Adamczyk mówi o ofensywie przetargowej. - Trwa ofensywa w realizacji drogowych i kolejowych inwestycjach infrastrukturalnych. Na tym etapie jest ona nie zawsze widoczna w przestrzeni. Polega w znacznej mierze na przygotowaniu inwestycji do jej realizacji - mówi szef resortu infrastruktury.

Trudno tu jednak mówić o szczególnym przyspieszeniu. Szacowana łączna wartość prac w tych piętnastu przetargach to 4,1 mld zł. Cała wartość programu budowy dróg to 107 mld zł, choć kierownictwo resortu wielokrotnie deklarowało, że w rzeczywistości jest to nawet dwa razy więcej.

Chodzi o program budowy dróg przyjęty jeszcze przez rząd Ewy Kopacz. Od jego przyjęcia minął niemal rok. Rok, przez który niewiele się działo. Po zmianie rządu, nowy minister infrastruktury i jego zastępca odpowiedzialny w resorcie za drogi Jerzy Szmit, szybko wyliczyli, że program poprzedniej ekipy jest nierealny. Jak szacują, ekipa Ewy Kopacz przeliczyła się niemal dwukrotnie - jeśli chcemy wybudować wszystkie zapisane w nim drogi, to wydamy nie 107 mld zł jak zapisano w dokumencie, ale około 200 mln.

Ministerstwo infrastruktury zajęło się więc analizowaniem, jak wybudować zaplanowane drogi taniej, a przetargi stały. W efekcie, z programu zakończone jest jedno zadanie: budowa obwodnicy Brodnicy za 54,7 mln zł.

Przetargi, które planują ogłaszać drogowcy dotyczą krótkich, kilkukilometrowych odcinków albo infrastruktury punkowej. Przykład: wiadukt w Legionowie, który również znalazł się w wykazie. - Budowa tego wiaduktu powinna bardzo usprawnić lokalny ruch - mówi szef GDDKiA.

Program budowy dróg przyjęty jeszcze przez rząd Ewy Kopacz zakłada budowę 3840 km dróg ekspresowych i autostrad oraz 57 obwodnic o łącznej długości 452 km. Minister Adamczyk przyznał w piątek, że rząd PiS ten program będzie zmieniał. - Aktualizacja planu jest na ukończeniu - poinformował.

Wolniejsze tempo

Minister pytany, czy słowo "ofensywa" jest w tym przypadku uprawnione, wskazuje że resort i GDDKiA wykonała dużą pracę przy szukaniu sposobów usprawnienia realizacji inwestycji drogowych. Jednocześnie jego zdaniem poprzedni rząd i kierownictwo GDDKiA doprowadzili do spiętrzenia robót w krótkim czasie, co bardzo zaszkodziło branży drogowej. - Mam wrażenia, że jeśli utrzymalibyśmy to tempo, to za dwa lata cała branża byłaby w bardzo poważnych kłopotach. Szybko też skończyłyby się pieniądze. Rzecz w tym, żeby ogłaszać przetargi równomiernie, żeby inwestycje były płynnie realizowane - mówi minister.

Branży ma także pomóc nowe podejście do relacji między GDDKiA a wykonawcami. Wykonawcy wielokrotnie skarżyli się, że współpracę z drogowcami. Teraz ma się to zmienić. Minister nazywa to podejście "zmianą mentalną" - Do tej pory całe ryzyko związane z realizacja kontraktu ponosiła tylko strona, która wygrała przetarg. Tak nie może być, ryzyko powinno być podzielone między dwie strony - mówił minister.

Jeśli chodzi o oddawanie już wybudowanych dróg, kierowcy muszą uzbroić się w cierpliwość. Oddany w lipcu 41-kilometrowy odcinek A4 między Jarosławiem a Rzeszowem to ostatni tak długi fragment nowej drogi udostępniony w tym roku. Otwarty ma być jeszcze 10-kilometrowy odcinek obwodnicy Lublina w ciągu drogi S19 i fragment S8 od obwodnicy Zambrowa i Wiśniewa do Mężenina (województwo podlaskie). W pierwszej połowie przyszłego roku drogowcy chcą oddać już niemal 200 km ekspresówek, a wśród nich kawałki S3, S7, czy S19.

wiadomości
gospodarka
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(1146)
WYRÓŻNIONE
rydzol
10 lat temu
pisduchy to sie nadaja do budowania koscielow ,pomnikow itp pewnie ze dla nich tempo za szybkie oni musza podzielic te kase miedzy ojczulkiem I reszta wy...... bykow a co zostanie to moze jakies tam kilka kilometrow sie zrobi najlepiej w tej lansowanej przez tego smisznego ministra-nta technologi raz dwa pasy w jedna raz jeden un gdzies to widzial czy slyszal ze w szwecji to dziala I unas tyz bedzie tyle ze szwecja to koniec swiata a nie 30 kilko milionowy tranzytowy kraj amen
dd
10 lat temu
Przecież te wszystkie przetargi, które GDDKiA chce "ogłaszać" są już od ok. 9 miesięcy ogłoszone! Zostały one wstrzymane na ten czas przez rząd PiS. Jak można ludzi tak oszukiwać?
zett3455
10 lat temu
Zabawne. Tytuł na pierwszej stronie krzyczy że rusza wielka ofensywa budowy dróg. A w treści artykułu czytamy że to wielkie hamowanie budowy dróg.
...
Następna strona