Czesi idą na wojnę z naszą żywnością? Właśnie zniszczyli 5 milionów jaj z Polski

Czeska inspekcja sanitarna oficjalnie uzasadnia zniszczenie jajek groźbą skażenia salmonellą. W październiku wycofano z Biedronki dwie partie jaj tego producenta i to z tego samego powodu. Czyżby więc Czesi wykorzystali zagrożenie jako pretekst do chronienia swoich producentów?

Obraz
Źródło zdjęć: © pixabay
Krzysztof Janoś

Czeska inspekcja sanitarna oficjalnie uzasadnia zniszczenie jajek groźbą skażenia salmonellą. W październiku wycofano z Biedronki dwie partie jaj Fermy Drobiu Woźniak i to właśnie z tego powodu. Czyżby Czesi wykorzystali zagrożenie jako pretekst do chronienia swoich producentów? Nie byłby to pierwszy przypadek, gdy tamtejsze władze atakują producentów żywności z Polski.

Do czasu wyjaśnienia sprawy firma Fermy Drobiu Woźniak nie może eksportować swoich produktów do naszego południowego sąsiada. Informację o zniszczeniu jaj podał czeski dziennik „Mlada Fronta DNES”. Wszystko zaczęło się od wycofania przez tamtejszą inspekcję sanitarną aż 5 mln jajek.

Było to możliwe i zgodne z prawem UE za sprawą wydarzeń z października tego roku. Wtedy na podstawie informacji z polskiego sanepidu polskie jajka w kilku krajach europejskich uznano za skażone salmonellą. Informację taką przekazał też pod koniec minionego miesiąca holenderski urząd ds. kontroli jakości żywności.

On również wykrył salmonellę w naszych produktach. Okazało się też, że feralne jajka mogły trafić do Skandynawii, Wielkiej Brytanii, a także na rynek belgijski i w Luksemburgu. Nic jednak nie przemawiało za tym, że i do Czech mogła trafić część feralnej partii.

Dlatego uzasadnione może być podejrzenie, że to tylko pretekst do tego, by błąd polskiego producenta wykorzystać do usunięcia go z tamtego rynku. Już w lipcu czeski minister rolnictwa Marian Jurečka wzywał do kupowania czeskich jaj i innych produktów żywnościowych, przekonując że dzięki temu "każdy będzie wspierać nasze rolnictwo i przemysł spożywczy".

Resort rolnictwa w Pradze narzekał wtedy, że choć "Republika Czeska ma potencjał, aby być samowystarczalna w produkcji jaj, tylko w ubiegłym roku zaimportowano prawie 800 milionów jaj, co oznacza wzrost o 123 mln lub więcej".

Powodem tej sytuacji ma być nieuczciwa konkurencja ze strony zagranicznych producentów, których czeskie ministerstwo oskarża o sprzedaż "poniżej kosztów", a także niewłaściwe oznaczanie kraju ich pochodzenia.

- W czerwcu na przykład zwróciliśmy do Polski ponad 160 tys. jaj, niektóre z nich nie były w ogóle oznaczone, a miesiąc wcześniej wstrzymaliśmy sprzedaż ponad pół miliona polskich jaj, ponieważ odbiorca zadeklarował tylko jedną dziesiątą tego towaru - mówił wtedy Zbyněk Semerád, dyrektor Państwowej Administracji Weterynaryjnej w Czechach, cytowany w komunikacie czeskiego ministerstwa.

Polscy producenci jaj odpierali zarzuty tłumacząc, że są zobligowani do podawania bardzo szczegółowych informacji dotyczących pochodzenia każdego jaja. Bez oznaczania i odpowiednich opakowań handel jajami nie jest możliwy. Wyjaśniali też, że o żadnym dumpingu nie może być mowy, bo negocjacje cenowe zawsze odbywają się między konkretnymi odbiorcami i dostawcami.

Zasady zawierania umów handlowych przez polskich producentów z czeskimi odbiorcami są też przecież takie same jak w innych krajach znajdujących się na wspólnym europejskim rynku. Często bezwzględna walka z polskimi producentami nie jest jednak żadną nowością.

Nieuzasadnione częste kontrole sanitarne, czarny PR, dodatkowe wymogi dokumentacyjne i certyfikacyjne to tylko niektóre z szykan, na jakie od lat skarżą się polscy producenci żywności działający na czeskim rynku. Składali nawet w tej sprawie skargi w Parlamencie Europejskim.

W grudniu 2014 roku wyszło na jaw, że czeskie służby otrzymały specjalną instrukcję, która zaleca szczególnie dokładne kontrolowanie artykułów spożywczych pochodzących z Polski. Dokument nosił tytuł "Nadzwyczajna kontrola bezpieczeństwa i jakości oraz oznaczenia wybranych rodzajów artykułów spożywczych pochodzących z Polski".

- Od dawna iskrzyło z Czechami. To jest spowodowane m.in. względami politycznymi. Jeden z ważnych polityków postanowił, że wyprze świetnej jakości polską żywność z czeskiego rynku - skomentował wówczas sprawę minister rolnictwa Janusz Piechociński. Czy zniszczenie 5 milionów polskich jajek to kolejny etap tego planu?

Wybrane dla Ciebie
Kanadyjczycy chcą otworzyć w Polsce kopalnię. Wybrali lokalizację
Kanadyjczycy chcą otworzyć w Polsce kopalnię. Wybrali lokalizację
UE ostrzega USA. Możliwe działania odwetowe
UE ostrzega USA. Możliwe działania odwetowe
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: dwa wątki budzą mój niepokój
Śledztwo ws. Zondacrypto. Żurek: dwa wątki budzą mój niepokój
PPL i CPK na liście kluczowych spółek dla gospodarki. Rząd szykuje zmiany w wykazie
PPL i CPK na liście kluczowych spółek dla gospodarki. Rząd szykuje zmiany w wykazie
Niespodziewany ruch Iraku w sprawie ceny ropy
Niespodziewany ruch Iraku w sprawie ceny ropy
Ruch ograniczony. Oto co się dzieje w cieśninie Ormuz
Ruch ograniczony. Oto co się dzieje w cieśninie Ormuz
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Zwolnienia grupowe u wydawcy Onetu, "Faktu" i "Newsweeka". Trwają rozmowy ze związkowcami
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Koniec RegioJet w Polsce. Media: Zwolnieni mieli nie dostać odpraw
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Rachunki za prąd mają być prostsze. Rząd przyjął projekt
Rheinmetall wyprzedza USA. Europa zbroi się na potęgę
Rheinmetall wyprzedza USA. Europa zbroi się na potęgę
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Chińczycy ostrzą sobie zęby na fabryki Stellantisa w Europie. Rozmowy trwają
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy
Nowe konta inwestycyjne. Rząd przyjął projekt ustawy