Szef Zondy przedłożył prokuraturze "ogromny majątek". Prawnik pokrzywdzonych komentuje

Waldemar Żurek mówi o przełomie w śledztwie ws. Zondacrypto, a Roman Giertych ujawnia, że od maja jest obrońcą prezesa Zondy Przemysława Krala. Twierdzi też, że jego klient przedłożył do dyspozycji prokuratury "ogromny majątek". Mec. Robert Nogacki, reprezentujący pokrzywdzonych klientów giełdy, zastrzega, że sama deklaracja nie wystarcza. - Teraz trzeba ten majątek policzyć - mówi money.pl.

Zondacrypto. Prawnik Robert Nogacki mówi, czego brakuje w deklaracji GiertychaZondacrypto. Prawnik Robert Nogacki mówi, czego brakuje w deklaracji Giertycha
Źródło zdjęć: © Getty Images, Materiały prasowe | SOPA Images, ZipZapic.com, marcinmizerski.com
Karolina Wysota

Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i prokurator generalny, poinformował we wtorek o "istotnym przełomie" w śledztwie dotyczącym giełdy

Prokuratura Krajowa podała, że pozyskiwane są nowe dowody, prowadzone kolejne czynności procesowe i dokonywane nowe ustalenia. Śledczy zabezpieczają dokumentację, w tym cyfrową, przesłuchują świadków i prowadzą czynności z udziałem podejrzanych. Prokuratura nie ujawnia jednak, kto ma obecnie taki status podejrzanego ani jakie zarzuty zostały przedstawione.


WIDEO
Zegarek za 40 tys. euro. Gorąco wokół Piesiewicza. "Bardzo dziwne zachowanie"


Niemal równocześnie głos zabrał Roman Giertych. Poseł KO i adwokat potwierdził, że od maja jest obrońcą Przemysława Krala, prezesa BB Trade Estonia, spółki będącej operatorem Zondacrypto.

Giertych poinformował również, że w trakcie czynności procesowych Kral miał "przedłożyć do dyspozycji prokuratury ogromny majątek". Według niego razem z mieniem zabezpieczonym wcześniej przez organy ścigania powinien on wystarczyć do zaspokojenia wszystkich pokrzywdzonych, którzy zgłosili się do prokuratury.

"Ogromny majątek" to na razie deklaracja

Money.pl poprosił o komentarz mec. Roberta Nogackiego, który jest w kontakcie z około 600 klientami Zondacrypto. Około 150 z nich udzieliło mu pełnomocnictwa, a blisko 135 złożyło już zawiadomienia do prokuratury.

Nogacki zwraca uwagę, że deklaracja obrony Krala jest istotna, ale dopiero jej przełożenie na konkretne zabezpieczenia pokaże, ile pieniędzy rzeczywiście może wrócić do klientów.

"Ogromny" to przymiotnik. Pokrzywdzonym potrzebny jest rzeczownik: wykaz majątku, jego wycena i forma zabezpieczenia - mówi money.pl.

Jak wyjaśnia, procedura karna zna m.in. dobrowolne wydanie rzeczy, zabezpieczenie majątkowe, zwrot korzyści czy naprawienie szkody. Każda z tych czynności pozostawia ślad w aktach.

- Dopóki mienie nie zostanie zinwentaryzowane, wycenione i skutecznie zabezpieczone, także za granicą, lub jeśli wcześniej trafiło w cudze ręce, mamy deklarację. Nie pieniądze dla pokrzywdzonych - podkreśla Nogacki.

Kral ma współpracować? "Mały świadek koronny" daje inne możliwości

W ostatnich dniach media informowały, że Kral może współpracować ze śledczymi na zasadach określonych w art. 60 par. 3 kodeksu karnego, który reguluje instytucję potocznie nazywaną "małym świadkiem koronnym". Waldemar Żurek nie potwierdził tych informacji. Pytany we wtorek wprost o status Krala, zasłonił się tajemnicą śledztwa.

Nogacki zwraca jednak uwagę, że wybór Romana Giertycha na obrońcę może świadczyć o tym, że strategia obrony nie polega już wyłącznie na kwestionowaniu ustaleń śledczych. - Obrońców tej klasy angażuje się także do prowadzenia bardzo trudnych rozmów z prokuraturą. Jeżeli rzeczywiście w grę wchodzi art. 60 par. 3 Kodeksu karnego, współpraca musi być pełna. Nie ma miejsca na dozowanie informacji - ocenia.

Mechanizm "małego świadka koronnego" różni się przy tym zasadniczo od klasycznego świadka koronnego. Osoba korzystająca z art. 60 par. 3 nie uzyskuje statusu świadka koronnego i nadal odpowiada karnie. Na wniosek prokuratora sąd stosuje wobec niej nadzwyczajne złagodzenie kary, jeżeli ujawni informacje dotyczące innych uczestników przestępstwa i istotnych okoliczności jego popełnienia. 

W przypadku świadka koronnego mechanizm idzie znacznie dalej. Sprawca nie podlega karze za przestępstwa, w których uczestniczył i które ujawnił jako świadek koronny, a postępowanie wobec niego jest następnie umarzane.

Jest jednak istotne ograniczenie. Ustawa o świadku koronnym wyklucza możliwość skorzystania z tego rozwiązania przez osobę, która kierowała zorganizowaną grupą lub związkiem przestępczym. - Jeżeli śledczy uznaliby Krala za osobę kierującą taką strukturą, klasyczny świadek koronny nie byłby dla niego dostępny. Wtedy art. 60 par. 3 staje się jednym z kluczowych możliwych rozwiązań - tłumaczy Nogacki. Zastrzega jednocześnie, że prokuratura nie potwierdziła ani zarzutów wobec Krala, ani tego, czy uzyskał on jakiekolwiek szczególne warunki współpracy.

"Mały świadek koronny". Co oznaczałby taki wariant dla pokrzywdzonych 

Z punktu widzenia klientów starających się odzyskać pieniądze "mały świadek koronny" może okazać się rozwiązaniem korzystniejszym niż pełny status świadka koronnego.

Osoba korzystająca z art. 60 par. 3 nadal może zostać skazana. A w wyroku sąd może na podstawie art. 46 Kodeksu karnego zobowiązać ją do naprawienia szkody wyrządzonej pokrzywdzonym.

Przy świadku koronnym sprawa wobec niego jest umarzana. Nie ma więc wyroku skazującego, w którym można byłoby zastosować ten mechanizm - wskazuje Nogacki.

Kodeks karny chroni również interes pokrzywdzonych przy orzekaniu przepadku. Jeżeli korzyść majątkowa lub jej równowartość podlega zwrotowi pokrzywdzonemu, w tej części nie orzeka się jej przepadku na rzecz państwa.

- Dlatego z punktu widzenia klientów kluczowe nie jest dziś to, kogo Kral może obciążyć w wyjaśnieniach. Kluczowe jest to, jaki majątek wskaże i czy uda się go zabezpieczyć - mówi prawnik.

Ważne słowa Giertycha. Nie wszyscy pokrzywdzeni są w rachunku

Nogacki zwraca uwagę na jeszcze jedno sformułowanie w oświadczeniu Giertycha. Adwokat napisał, że majątek powinien wystarczyć do zaspokojenia pokrzywdzonych, "którzy zgłosili się jako tacy do prokuratury".

To istotne zastrzeżenie. Na początku śledztwa prokuratura mówiła o co najmniej 350 mln zł szkód i nawet około 30 tys. osób, które mogły stracić dostęp do swoich pieniędzy. Jednocześnie formalne zawiadomienia złożyła tylko część klientów.

- Jeżeli rachunek wystarczalności majątku robi się wyłącznie dla osób, które zgłosiły się do prokuratury, to każdy, kto tego jeszcze nie zrobił, powinien zwrócić na te słowa uwagę - mówi Nogacki. Jego zdaniem osoba, która straciła środki na giełdzie, powinna zgłosić sprawę prokuraturze i zadbać o uzyskanie statusu pokrzywdzonego.

Polityka może przykryć pieniądze

Sprawa ma też coraz wyraźniejszy wymiar polityczny. Prokuratura potwierdziła we wtorek, że weryfikuje informacje dotyczące m.in. finansowania przez Zondacrypto fundacji związanych ze Zbigniewem Ziobrą i Przemysławem Wiplerem, Telewizji Republika, konferencji CPAC oraz innych osób i podmiotów.

Jednocześnie obrońcą Krala został czynny poseł KO Roman Giertych. Nogacki zastrzega, że prawo do wyboru obrońcy nie powinno być kwestionowane. Obawia się jednak, że polityczny spór może zepchnąć na dalszy plan interes klientów.

- Im więcej polityki, tym łatwiej przenieść uwagę z odzyskiwania pieniędzy na widowisko. Dla pokrzywdzonych nie ma znaczenia, kogo Kral obciąży. Znaczenie ma to, co wskaże i co uda się odzyskać - mówi.

Śledztwo Zondacrypto połączone ze sprawą zaginięcia Sylwestra Suszka

Wtorkowy komunikat Prokuratury Krajowej przyniósł jeszcze jedną istotną informację. 30 lipca 2026 r. śledztwo Prokuratury Regionalnej w Katowicach dotyczące Zondacrypto zostało połączone ze śledztwem Śląskiego Wydziału Zamiejscowego Prokuratury Krajowej w Katowicach.

Według prokuratury pomiędzy sprawami zachodzi zarówno związek osobowy, jak i przedmiotowy. W obu badane są okoliczności związane z powstaniem i działalnością giełdy BitBay, która później zmieniła nazwę na Zondacrypto. Ustalenia te mogą mieć znaczenie dla wyjaśnienia zaginięcia Sylwestra Suszka.

Suszek był założycielem i pierwszym prezesem BitBay. Zaginął w marcu 2022 r. Po jego zniknięciu jedną z kluczowych osób zarządzających biznesem został jego prawnik Przemysław Kral.

Prokuratura zapowiada na najbliższe dni intensywne czynności. Jak podkreśla Waldemar Żurek, jednym z priorytetów śledztwa jest obecnie zabezpieczenie jak największej części środków, które mogły pochodzić z przestępstwa, tak aby w przyszłości mogły trafić do pokrzywdzonych.

Wybrane dla Ciebie