Polacy przepłacają? Trzy źródła, trzy marże. Tak Orlen zarabia na gazie

Orlen sprzedaje gaz z marżą sięgającą 300 proc. i łupi Polaków - twierdzi Mateusz Morawiecki, który domaga się audytu cen. Ekspert rynku paliwowego Dawid Czopek tłumaczy, że koncern korzysta z trzech źródeł dostaw, a na każdym z nich zarabia inaczej.

Dawid Czopek komentuje opinie Mateusza MorawieckiegoDawid Czopek komentuje opinie Mateusza Morawieckiego
Źródło zdjęć: © Licencjodawca | East News, Marek BAZAK, Paweł Wodzyński
Robert Kędzierski

Były premier, a obecnie lider stowarzyszenia Rozwój Plus, był gościem programu "Tłit" w Wirtualnej Polsce. Przedstawiając propozycje swojego środowiska dotyczące cen paliw, oskarżył Orlen o łupienie Polaków i zażądał audytu cen stosowanych przez koncern.

– Zaproponowaliśmy fundusz wyrównywania paliw. Gdy rośnie cena, rosną wpływy do budżetu i rośnie marża koncernów. Ja chcę powiedzieć o wielkim skandalu. Najbogatsza polska spółka łupi Polaków. Orlen kupuje gaz ze Stanów za ok. 100 dol. za MWh, swoje wydobycie ma za 30–40 zł, choć te dane nie są ujawniane, a sprzedaje pani, która prowadzi zakład fryzjerski, panu, który ma piekarnię, wielkiej firmie Azoty czy bankrutującej hucie po 300 zł – mówił Morawiecki.

– Jeśli to nie jest gigantycznym skandalem, uderzającym w kieszenie Polaków, to ja nie wiem, co nim jest. Chcę dziś trąbić na alarm, bardzo głośno: przestańcie łupić Polaków. Domagam się audytu cen i rzeczywistej marży – 30–40 proc., ale nie 300 proc. – podkreślał polityk.

Trzy źródła Orlenu. Krajowe wydobycie, Norwegia i Stany Zjednoczone

Słowa byłego premiera skomentował w rozmowie z money.pl Dawid Czopek, ekspert rynku paliwowego i zarządzający Polaris FIZ. Zwrócił uwagę, że koncern nie podaje do publicznej wiadomości wszystkich danych o kosztach, co utrudnia jednoznaczną ocenę.

– Rzeczywiście Orlen nie ujawnia pełnych kosztów, więc tutaj trudno powiedzieć, ale to nie jest takie proste i to jest trochę dłuższa rozmowa – mówi ekspert. Jak wyjaśnia, na wynik koncernu w tym segmencie składają się dostawy z trzech kierunków.

– Orlen ma trzy główne źródła dostaw. Jedno źródło dostaw to jest polskie, czyli polskie kopalnie. Jak w Polsce się sprzedaje 20 mld metrów sześciennych, to w Polsce chyba około 4 się wydobywa. Tutaj koszty są niezależne, bo to są po prostu polskie kopalnie Orlenu. I tu rzeczywiście marża jest gigantyczna – tłumaczy Czopek.

Pozostałe dwa kierunki opierają się na notowaniach giełdowych. – Drugie źródło dostaw to jest Norwegia, rynek europejski, i tutaj Orlen kupuje po cenie z TTF, czyli z holenderskiej giełdy. Trzecie źródło to są Stany Zjednoczone i tam są kontrakty oparte na cenach Henry Hub, czyli to są amerykańskie kontrakty – wylicza rozmówca money.pl.

Ekspert zaznacza, że koncern ograniczył swoje potencjalne zyski transakcjami zabezpieczającymi. – Tylko że Orlen zabezpieczył sobie na ten rok, i to jest podane w jego sprawozdaniu, różnice cenowe między tą europejską giełdą a tą giełdą holenderską. Czyli generalnie Orlen nie zarabia tyle, ile zarabiałby, gdyby kupował gaz tylko po cenach amerykańskich, bo cena amerykańska ma przełożenie na cenę europejską. Więc to jest bardzo skomplikowane – dodaje Czopek.

Rozwój Plus chce wskazywać źródła finansowania

W tym samym programie Morawiecki zapowiedział, że Rozwój Plus zamierza najpierw działać jako "radykalnie odpowiedzialna opozycja", a w dalszej perspektywie przejąć władzę. – My za każdym razem, gdy przedstawiamy propozycje zmian, wskazujemy źródła finansowania. A nie zero finezji, zero odpowiedzialności i samo tylko wydawanie pieniędzy. Każdy jest dobry w wydawaniu pieniędzy, moja 15-letnia córka potrafi wydawać pieniądze. Ale czym innym jest odpowiedzialna polityka. My chcemy być radykalnie odpowiedzialną opozycją, a potem radykalnie odpowiedzialnym obozem rządzącym – zadeklarował.

Prowadzący program Michał Wróblewski zapytał, czy oznacza to, że PiS postępuje nieodpowiedzialnie, nie wskazując źródeł finansowania swoich pomysłów. – Eksperci policzyli, ile kosztowałyby propozycje PiS z ostatnich kilku miesięcy i to jest już w tej chwili 130 mld zł. Mamy deficyt sięgający prawie 300 mld zł, agencja Moody's obniża rating – odpowiedział lider Rozwoju Plus.

Morawiecki przekonywał również, że jego środowisko szuka pieniędzy poza budżetem państwa. – My, gdy pokazujemy, że trzeba zlikwidować opłatę mocową, kogeneracyjną, opłatę przejściową, OZE – to nie sięgamy do budżetu. Mówimy o tym, że trzeba opodatkować banki, chcemy sięgać do kieszeni bogatych, banksterów. Sektor bankowy siedzi na workach złota – stwierdził były premier.

Wybrane dla Ciebie