Przez 20 lat osiedlowy parking był bezpłatny. Teraz TBS chce za niego 90 zł miesięcznie

Robert Kędzierski
Kwestia parkingów istotna dla lokatorów blokówKwestia parkingów istotna dla lokatorów bloków
Źródło zdjęć: © East News | Piotr Kamionka/REPORTER

Prywatne Towarzystwo Budownictwa Społecznego "Południe" w Krakowie wprowadziło opłatę 90 zł miesięcznie za osiedlowy parking, z którego lokatorzy przez 20 lat korzystali bezpłatnie. Mieszkańcy twierdzą, że płacą za niego już w czynszu. Eksperci wskazują, że kluczowe są zapisy umów.

Nowy regulamin krakowskiego TBS "Południe" obejmuje lokatorów budynków przy ul. Wodnej 30, 30A i 30B. Za korzystanie z osiedlowego parkingu muszą oni teraz płacić 90 zł miesięcznie. Jak relacjonuje w rozmowie z Portalem Samorządowym pan Andrzej, jeden z mieszkańców, przez 20 lat parkowanie pod blokami nic nie kosztowało.

Lokator uważa, że nowa należność dubluje koszty, które najemcy już ponoszą.

W umowach najmu określono, że w ramach czynszu mieszkańcy TBS płacą za infrastrukturę, zatem koszty utrzymania miejsc parkingowych są już wliczone w czynsz – mówi pan Andrzej.

Z podpisanej przez niego umowy wynika, że czynsz pokrywa m.in. utrzymanie terenów zielonych, infrastruktury osiedlowej i pomieszczeń wspólnych. Zdaniem mieszkańca parking jest częścią tej infrastruktury, dlatego dodatkową opłatę uznaje za niedopuszczalne, podwójne obciążenie najemców, którego celem ma być zwiększenie przychodów towarzystwa.

Sprawę mają przesądzać umowy i regulaminy

TBS "Południe" odmówił Portalowi Samorządowemu komentarza. Stanowisko spółki przekazała natomiast Izabela Czejkowska, rzeczniczka praw lokatorów w Urzędzie Miasta Krakowa. Według wyjaśnień towarzystwa regulamin nie ma generować dodatkowych kosztów, lecz uporządkować korzystanie z ograniczonej liczby miejsc postojowych. Opłaty mają być partycypacyjne i pokrywać faktyczne koszty utrzymania oraz eksploatacji parkingu.

Rzeczniczka zwraca uwagę, że treść umów najmu różni się w zależności od tego, kiedy zostały podpisane. Jej zdaniem ocena prawna nowej opłaty nie jest tak jednoznaczna, jak przedstawiają to lokatorzy z ul. Wodnej, ponieważ pojęcie infrastruktury osiedla można różnie interpretować.

Izabela Czejkowska wyjaśnia, że podobne zapisy spotyka się również we wspólnotach mieszkaniowych, na których terenie część miejsc postojowych przeznaczona jest do wyłącznego użytku konkretnych lokatorów lub właścicieli. Jak zaznacza, za infrastrukturę uznaje się zazwyczaj chodniki, drogi dojazdowe, oświetlenie czy wiaty śmietnikowe. Dodaje też, że z analizy umów partycypacyjnych i umów najmu nie wynika, by wszystkie miejsca postojowe na osiedlu miały być udostępniane bezpłatnie.

Wiesław Źrebiec, wiceprezes Polskiej Izby Gospodarczej Społecznego Budownictwa Mieszkaniowego, podkreśla, że prawo do naliczania opłat zależy od konkretnej umowy, którą powinien przeanalizować prawnik. Nie wyklucza jednak, że dodatkowa opłata, np. za miejsce parkingowe, może zostać pobrana.

Izabela Czejkowska przypomina, że choć TBS "Południe" jest spółką prywatną, osiedle przy ul. Wodnej powstało w formule budownictwa społecznego, przy wsparciu preferencyjnego kredytu z Banku Gospodarstwa Krajowego. Wysokość czynszów oraz zasady nadzoru nad działalnością towarzystw określa ustawa o społecznych formach rozwoju mieszkalnictwa.

Resort patrzy przez palce

Ministerstwo Rozwoju i Technologii zaznacza, że ustawa ta nie przewiduje generalnego zakazu pobierania przez TBS-y opłat za miejsca parkingowe.

W przypadku gdy konkretne miejsce postojowe jest przypisane danemu najemcy, jego odpłatne udostępnienie może być dopuszczalne. Opłata powinna jednak pozostawać w związku z kosztami utrzymania i eksploatacji miejsca postojowego oraz uwzględniać społeczny charakter działalności TBS. Jeżeli natomiast miejsca parkingowe są ogólnodostępną częścią infrastruktury osiedla i nie są przypisane konkretnym najemcom, koszty ich utrzymania powinny być uwzględniane w kosztach eksploatacji pokrywanych z czynszu – wyjaśnia resort.

Ministerstwo zastrzega przy tym, że nie może rozstrzygać indywidualnych sporów o treść i wykonywanie umów najmu ani prowadzić bieżącego nadzoru nad poszczególnymi towarzystwami. Zarzuty dotyczące niedozwolonych klauzul lub praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów należą do kompetencji UOKiK, a spory o wykonanie lub zmianę umów mogą trafić do sądów powszechnych.

Zespół Prasowy UOKiK przekazał Portalowi Samorządowemu, że sprawa dotyczy ściśle określonej grupy najemców z ul. Wodnej 30, 30A i 30B, a zatem indywidualnych interesów konsumentów. Z tego powodu prezes urzędu nie ma podstaw do podjęcia działań.

Przedstawiciel gminy w radzie nadzorczej i apel o większą przejrzystość

Jak informuje resort rozwoju, do tej pory trafiło do niego jedno pismo w sprawie opłat za parkowanie pobieranych przez TBS. Ministerstwo wskazuje, że w razie zastrzeżeń wobec konkretnego towarzystwa lokatorzy powinni zwrócić się do gminy. Przepisy przewidują bowiem udział samorządu w funkcjonowaniu społecznej inicjatywy mieszkaniowej, w tym możliwość wprowadzenia jego przedstawicieli do rady nadzorczej spółki.

Wiesław Źrebiec przypomina, że takie uprawnienie gminy mają od ubiegłego roku. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, jeżeli statut towarzystwa nie pozwala na realizację tego prawa, TBS musi go zmienić na wniosek gminy, bez konieczności podejmowania uchwały przez zgromadzenie wspólników, walne zgromadzenie akcjonariuszy czy walne zgromadzenie.

Wiceprezes izby radzi lokatorom, którzy chcą mieć pewność, że towarzystwo działa zgodnie z prawem, aby występowali do gminy o delegowanie jej przedstawiciela do rady nadzorczej. Dodaje, że na mocy art. 28 ust. 1c ustawy o społecznych formach rozwoju mieszkalnictwa po złożeniu takiego wniosku przez gminę TBS nie może zmieniać stawek czynszu do czasu jego realizacji.

Wybrane dla Ciebie