Chińskie okulary posła Sachajki. Eksperci ostrzegają

Poseł koła Demokracja Bezpośrednia Jarosław Sachajko podczas wystąpień w Sejmie korzysta z okularów wyposażonych w prompter. – Sprawa pokazuje, jak ważne jest zwracanie uwagi na chińską propagandę technologiczną – powiedziała PAP Patrycja Krzyśpiak z NASK. Dodała, że Pekin przedstawia Chiny jako państwo zaawansowane technologicznie, a demokratyczną UE jako rzekomo pozostającą w tyle.

65. posiedzenie Sejmu X kadencji - dzie? 1
Fot. Dawid Wolski/East News,  15.09.2026. Warszawa. 65. posiedzenie Sejmu X kadencji - dzien pierwszy.
N/z: Jaroslaw Sachajko - Demokracja
Dawid WolskiPoseł Jarosław Sachajko podczas wystąpień w Sejmie korzysta z okularów wyposażonych w prompter
Źródło zdjęć: © East News | Dawid Wolski
Katarzyna Kalus

Poseł koła Demokracja Bezpośrednia Jarosław Sachajko korzysta podczas wystąpień w Sejmie z okularów wyposażonych w prompter, z którego odczytuje treść wniosków formalnych zgłaszanych na kolejnych posiedzeniach.

Okulary mają niewielkie wyświetlacze, dzięki którym tekst pojawia się w polu widzenia użytkownika. Można go przewijać za pomocą ruchów palca, korzystając ze specjalnego pierścienia.

Eksperci na platformie X zidentyfikowali okulary używane przez posła jako model Even Realities G2 chińskiej produkcji.

W internecie pojawiły się opinie, że korzystanie przez posła z chińskich okularów może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa informacyjnego państwa.

Pytany przez PAP o zarzuty dotyczące możliwości wykorzystania jego okularów do celów szpiegowskich Sachajko zbagatelizował te obawy.

Jakbym powiedział, że szczególnie mocno ufam ministrowi Krzysztofowi Gawkowskiemu lub ministrowi Tomaszowi Siemoniakowi, to może bym przesadził. Podejrzewam jednak, że jeśli byłoby jakiekolwiek tego rodzaju zagrożenie, jeden z tych panów poinformowałby o tym Polaków. Przecież za to biorą pieniądze – powiedział Sachajko.

Patrycja Krzyśpiak z Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK, zajmująca się chińską infosferą i propagandą, powiedziała PAP, że nie chce oceniać ani możliwości technologicznych okularów, ani politycznych aspektów sprawy.

– Każdy z nas, niezależnie od pozycji społecznej, powinien jednak mieć świadomość, jak taka technologia działa, i zwracać uwagę na kraj jej pochodzenia. Co innego technologie z krajów sojuszniczych, a co innego technologie rosyjskie czy chińskie – powiedziała.

Propaganda technologiczna. Eksperci ostrzegają

Ekspertka NASK zwróciła zarazem uwagę, że większym zagrożeniem niż domniemana możliwość wykorzystania takich okularów do celów szpiegowskich może być związane z nimi zjawisko tzw. propagandy technologicznej.

– Jeżeli w mediach regularnie bombardowani jesteśmy informacjami, co to znowu za odkrycia technologiczne są w Chinach – samochody, okulary, inteligentne urządzenia do domów – sprawia to, że jesteśmy tymi nowinkami trochę przytłoczeni. Warto się jednak przyjrzeć, co się za taką propagandą technologiczną kryje i czemu ona służy – zaznaczyła Krzyśpiak.

Jej zdaniem narracja ta jest wykorzystywana przez Chiny m.in. w szeroko rozumianej propagandzie antyzachodniej.

– Jeśli sprowadzić to do najprostszej konkluzji, to można z tego wyciągnąć wniosek, że Chiny są rzekomo rozwinięte, cywilizowane, żyją w przyszłości, dysponują najnowocześniejszymi gadżetami, które mają nam pomóc w życiu codziennym. Z drugiej strony jest Europa i Unia Europejska, czyli świat stary, zacofany, odbiegający technologicznie od Chin – powiedziała ekspertka.

Zwróciła uwagę, że kanały prochińskie, a także prorosyjskie używają takich narracji do osłabiania demokracji zachodnich i do pośredniego promowania chińskiego autorytaryzmu. – Jeżeli ten autorytaryzm wiąże się z takimi cudami technologii i techniki, to na pewno jest bardzo atrakcyjny i łatwo go zestawić z zapóźnioną Unią Europejską. To jest woda na młyn kanałów informacyjnych sprzyjających interesom Moskwy czy Pekinu – podkreśliła.

Sachajko: ministrowie nie alarmują Polaków

Zdaniem Krzyśpiak nie chodzi o to, by robić nagonkę na sprzęty chińskie czy pochodzące z jakiegokolwiek innego kraju. Trzeba jednak uczulać na propagandę technologiczną i wiedzieć, z jakimi zagrożeniami może się ona wiązać.

– Na każdym portalu są wiadomości, czego to Chiny nie zbudowały, ale jakbyśmy się wczytali w te wiadomości, to często nie są to żadne nowe wynalazki, tylko rzeczy, które 10 lat temu w Japonii czy w USA zostały dawno opatentowane – podkreśliła ekspertka NASK.

Sachajko w rozmowie z PAP zwrócił uwagę, że w Chinach produkowane są np. powszechnie używane telefony komórkowe, w tym te firmowane przez Apple, elektroniczne zegarki czy autonomiczne odkurzacze.

- Mimo to odpowiedni ministrowie nie alarmują Polaków. Jeżeli którykolwiek z tych panów (szef MC Krzysztof Gawkowski lub koordynator specsłużb Tomasz Siemoniak-PAP) powie, że jest jakiekolwiek zagrożenie, to wyciągnę wniosek z takiej informacji – zaznaczył Sachajko. Podkreślił, że zawsze był pionierem korzystania z nowoczesnych technologii.

Wybrane dla Ciebie