"Inflacja to zje". Petru ostro o decyzji ministra finansów

– Cała ta reforma podatkowa, która jest teraz realizowana – podwyżka progu o 10 tys. i wprowadzenie niższego progu, który ma ulżyć klasie średniej, to za 3 lata zniknie, bo inflacja to zje – ocenił w Radiu ZET Ryszard Petru.

49. posiedzenie Sejmu X kadencji - dzie? 1
08.01.2026 Warszawa 49. posiedzenie Sejmu X kadencji fot. Marysia Zawada/REPORTER 
N/z: Ryszard Petru
Marysia Zawada/REPORTERPodwyżka progu o 10 tys. i wprowadzenie niższego  progu, zniknie, bo inflacja to zje - uważa Ryszard Petru
Źródło zdjęć: © East News | Marysia Zawada/REPORTER
Katarzyna Kalus

We wtorek Senat zgłosił poprawki do ustawy, która wprowadza nową, 24-proc. stawkę PIT i nowy próg podatkowy. Przywracają one zawartą w przedłożeniu rządowym podwyżkę CIT dla największych firm oraz wykreślają zapis o corocznej waloryzacji progów podatkowych w PIT.

Ustawa przede wszystkim podwyższa pierwszy próg podatkowy ze 120 do 130 tys. zł. Stawka poniżej tego progu pozostanie na poziomie 12 proc. Ponadto proponuje się wprowadzenie nowego progu obejmującego dochody w przedziale od ponad 130 do 150 tys. zł ze stawką 24 proc. Dochody powyżej 150 tys. zł zostaną objęte stawką 32 proc.


DLA CIEBIE
Trendy, lekcje i doświadczenia z AI: Dell Technologies Forum 2026

Cała ta reforma podatkowa, która jest teraz realizowana – podwyżka progu o 10 tys. i wprowadzenie niższego progu, który ma ulżyć klasie średniej, to za 3 lata zniknie, bo inflacja to zje – ocenił w Radiu ZET Ryszard Petru.

Pytany o to, gdzie szukać oszczędności, polityk wylicza, że trzeba wydawać o 3 mld mniej na górnictwo, wprowadzić podatek od big techów i zrobić porządek z koncernami międzynarodowymi.

– Bardzo wiele koncernów międzynarodowych płaci w Polsce bardzo niskie podatki. Zawyżają często w sztuczny sposób koszty w Polsce, pokazują znacznie mniejszy zysk albo prawie zerowy, po czym porównują swoją firmę z konkurencją – tłumaczy Petru.

Brak waloryzacji progów podatkowych? Ryszard Petru ocenia, że "to jest łupienie Polaków". Jego zdaniem "rozwiązania powodują, że my jako podatnicy co roku będziemy 3–4 mld dopłacać do budżetu, nie podwyższając podatków".

– Rozumiem Andrzeja Domańskiego, który ma trudną sytuację finansową i gdzie tylko się da szuka dodatkowych dochodów. Ale ja uważam, że rząd powinien zawsze zacząć od siebie. To, co robi Łukasz Gibała w Krakowie, jest doskonałym przykładem – zaczyna ciąć etaty w urzędzie. Będą z tego miliony, a nie setki milionów, ale pokazuje, że można zacząć od siebie – powiedział Petru w Radiu ZET.

Wybrane dla Ciebie