Załamanie na chińskim rynku spółek AI. Indeks stracił 44 proc. od szczytu

Indeks STAR50, skupiający chińskie spółki technologiczne, spadł o 44 proc. od lipcowego rekordu, a wartość rynkowa notowanych na nim firm zmniejszyła się o 480 mld dol. Analitycy ostrzegają, że załamanie w Chinach może być złym sygnałem dla światowych giełd. Ale nie wszyscy są zgodni w ocenach.

CHENGDU, CHINA - OCTOBER 27: An engineer trains humanoid robots at a humanoid robot training facility on October 27, 2026 in Chengdu, Sichuan Province of China. The site serves as a demonstration platform for the Sichuan Embodied Intelligent Robot Technology Co., Ltd., featuring products including the emotional interaction robot 'Aiqiu', the quadruped robot 'Tianxun', and the full-size general humanoid platform 'Skywalker'. (Photo by An Yuan/China News Service/VCG via Getty Images)Chińczycy liderami AI
Źródło zdjęć: © GETTY | China News Service
Robert Kędzierski

Szanghajski rynek technologiczny STAR przechodzi gwałtowną przecenę. Jego główny indeks STAR50, w którym znajdują się między innymi czołowe chińskie firmy z branży sztucznej inteligencji oraz producenci półprzewodników, obniżył się o 44 proc. w porównaniu z rekordem ustanowionym 1 lipca. Tym samym znalazł się na poziomie notowanym we wrześniu 2025 r.

Jak podaje rp.pl, od początku lipca łączna kapitalizacja spółek wchodzących w skład indeksu spadła o 480 mld dol. Agencja Reutera określiła tę sytuację jako "pęknięcie bańki sztucznej inteligencji w Chinach", które według niej jest "złym zwiastunem dla niepewnych rynków globalnych".

Słabą kondycję w ostatnich miesiącach wykazują także inne chińskie wskaźniki giełdowe. Indeks CSI 300, obejmujący spółki z parkietów w Szanghaju i Shenzhen, stracił ponad 20 proc. od czerwcowego szczytu, co w ujęciu technicznym oznacza wejście w bessę. Skala wyprzedaży sprawiła, że do działania przystąpiły fundusze wspierane przez państwo, określane jako tzw. drużyna narodowa, których zadaniem było zahamowanie dalszych strat.

Gwałtowne wzrosty poprzedziły spadki.

Obecna przecena nastąpiła po okresie bardzo dynamicznych wzrostów. W tym roku, aż do lipcowego szczytu, indeks rynku STAR zyskał ponad 60 proc., a w ciągu 12 miesięcy poprzedzających rekord jego wartość zwiększyła się o 126 proc.

Podobny przebieg miały notowania południowokoreańskiego indeksu KOSPI. Od początku stycznia do czerwcowego szczytu urósł on o 126 proc., natomiast od rekordu do zamknięcia wtorkowej sesji obniżył się o prawie 40 proc. Także w jego przypadku wcześniejsze wzrosty w dużej mierze napędzały akcje firm technologicznych korzystających z popularności rozwiązań AI.

Spadki w Korei Południowej wyjaśniano po części nadmierną spekulacją, a po części nasileniem konkurencji ze strony chińskich producentów układów pamięci. W przypadku Chin trudno natomiast wskazać jeden wyraźny powód wyprzedaży. Wśród czynników, które się do niej przyczyniły, wymieniano wysokie wyceny akcji, kwestie podatkowe oraz ryzyko zakazu stosowania chińskiego sprzętu w centrach danych przez Stany Zjednoczone i inne państwa.

Rynki akcji przekształciły się z czasem w spekulacyjną, szaloną hossę. A teraz widzimy pękanie tej bańki – ocenia Dong Baozhen, zarządzający funduszem Beijing Lingtong Shengtai Investment Management Center.

Spadki objęły wiele spółek uznawanych dotąd za liderów rynku. Akcje producenta robotów Unitree, na które przy debiucie popyt inwestorów indywidualnych przewyższał podaż 8000 razy, straciły połowę wartości od rozpoczęcia notowań w sierpniu. Producent układów pamięci CXMT w ciągu ostatniego miesiąca potaniał o ponad jedną czwartą.

Jeszcze mocniej ucierpieli producenci komponentów optycznych. Kursy Zhongji Innolight oraz Eoptolink Technology obniżyły się o około 60 proc. względem szczytów z czerwca i lipca. Częściowo wynikało to z działań administracji w Waszyngtonie, która dąży do zablokowania dostaw tych firm do amerykańskich centrów danych. Wcześniej obie spółki należały do ulubieńców inwestorów.

Wskaźnik ceny do zysku dla indeksu STAR50 zmniejszył się z poziomu bliskiego 250 do około 100. Inwestorzy zestawiają jednak tę wartość z analogicznym wskaźnikiem dla amerykańskiego indeksu Nasdaq 100, który wynosi 30 i obawiają się, że wyprzedaż może się jeszcze nasilić.

Z obliczeń analityków Goldman Sachs wynika, że firmy związane z AI odpowiadają obecnie za 42 proc. wartości rynkowej chińskich spółek. Przypada na nie także 57 proc. obrotów akcjami typu A, notowanymi na rynku kontynentalnym, oraz akcjami typu H, notowanymi w Hongkongu. Ponieważ na tym rynku dominują drobni inwestorzy, niewielu z nich uniknęło strat.

– To, co się teraz dzieje, zatrzyma wiele firm, które próbowały wejść na giełdę – wskazuje Hong Hao, partner zarządzający i dyrektor ds. inwestycji w Lotus Asset Management w Hongkongu.

Na początku października przewodniczący Chińskiej Komisji Regulacji Papierów Wartościowych (CSRC) Wu Qing spotkał się z przedstawicielami rynku, aby zebrać ich propozycje dotyczące poprawy sytuacji na rynku kapitałowym. Informację o spotkaniu regulator opublikował na swojej stronie internetowej. Część środowiska inwestycyjnego uważa, że sztucznie wywołany boom niekorzystnie wpłynął na strukturę rynku.

Analitycy podzieleni w ocenach

Niektórzy eksperci dostrzegają w przecenie chińskich akcji technologicznych szansę na zakupy. Goldman Sachs w zaktualizowanej liście rekomendacji, opublikowanej na początku miesiąca, umieścił Innolight i CXMT wśród kilkudziesięciu chińskich spółek z branży AI. Z kolei William Bratton, strateg BNP Paribas Securities, uznał, że rynek daje okazje do zakupu ostrożnym inwestorom.

Badania HSBC pokazują, że fundusze azjatyckie w ciągu ostatnich trzech miesięcy intensywnie pozbywały się chińskich akcji. Mimo to w ich portfelach papiery z Chin wciąż mają ponadprzeciętny udział.

Ostrożniejsze stanowisko zajmują analitycy Morgan Stanley. Ich zdaniem chińskie akcje notowane zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym mogą stracić jeszcze od 10 do 15 proc., zanim osiągną dno. Szacunki oparli na wycenach z kilku rynkowych dołków odnotowanych od 2008 r.

UBS Group przewiduje natomiast, że nastroje inwestorów wobec Chin nie poprawią się w krótkim czasie, choć jednocześnie ocenia, że potencjał dalszych spadków jest już ograniczony.

Wybrane dla Ciebie