Bitcoin może kosztować 10 tys. dolarów. Inni widzą milion

Magda Żugier
Bitcoin może kosztować 10 tys. dolarów. Inni widzą milionBitcoin może kosztować 10 tys. dolarów. Inni widzą milion
Źródło zdjęć: © Getty Images | CFOTO

Bitcoin po chwilowym wzroście do 87 tys. dolarów wrócił w okolice 80-81 tys. dolarów. Amerykańskie fundusze ETF notują odpływy kapitału, ale najwięksi inwestorzy nadal gromadzą kryptowalutę. Analitycy są podzieleni w sprawie jej dalszych notowań - podaje biznes.interia.pl.

Na początku października kurs bitcoina wzrósł do 87 tys. dolarów, przerywając wielotygodniowy marazm. Nadzieje na trwałe odbicie szybko jednak osłabły. Notowania wróciły do 80-81 tys. dolarów, czyli poziomu obserwowanego w sierpniu. W porównaniu ze szczytem z października 2025 roku, kiedy bitcoin kosztował ponad 126 tys. dolarów, kryptowaluta jest tańsza o ponad jedną trzecią.

Jednocześnie amerykańskie fundusze ETF oparte na bitcoinie odnotowały odpływ setek milionów dolarów - zauważa biznes.interia.pl. Analitycy opisują takie zjawisko jako "wypadanie aktywów ze słabych rąk". Inaczej zachowują się najwięksi uczestnicy rynku, określani mianem wielorybów, którzy nadal gromadzą bitcoiny.

Platforma Santiment przeanalizowała portfele posiadające od 10 do 10 tys. bitcoinów. Od 19 września zgromadziły one niemal 89 tys. tokenów, a ich łączny stan posiadania zbliżył się do 13,7 mln sztuk. Był to najwyższy wynik w tak wyznaczonym miesięcznym okresie od pół roku.

Zdaniem ekspertów Santiment zmiany sald dużych portfeli w przeszłości były silnie powiązane z istotnymi ruchami kursu bitcoina. Najnowsza akumulacja może wskazywać, że najwięksi inwestorzy nie ograniczają swoich pozycji mimo utrzymującej się niepewności.

Kluczowe poziomy dla kursu

Analitycy Glassnode wskazują, że okolice 80 tys. dolarów stanowią istotny poziom wsparcia dla bitcoina. Z kolei przedział 85-87,5 tys. dolarów to strefa potencjalnego oporu. Trwałe pokonanie tej bariery, połączone z regularnymi napływami kapitału do funduszy ETF, zwiększyłoby wiarygodność scenariusza wzrostowego.

Daan Crypto Trades uważa, że spadek kursu poniżej 80 tys. dolarów mógłby otworzyć drogę do 72-75 tys. dolarów. W scenariuszu optymistycznym trwałe wybicie ponad 85-87 tys. dolarów dawałoby szansę na wzrost w okolice 92 tys. dolarów.

Na notowania kryptowaluty może wpływać także sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie. Wzrost ceny ropy Brent powyżej 110 dolarów za baryłkę może utrudnić walkę z inflacją w USA i zwiększyć prawdopodobieństwo utrzymywania restrykcyjnej polityki monetarnej przez Rezerwę Federalną. To niekorzystne warunki dla aktywów uznawanych za ryzykowne, w tym kryptowalut.

Bitcoinowi nie pomógł nawet spadek rentowności 10-letnich obligacji skarbowych USA z 5,34 proc. do niespełna 5 proc. w ciągu niecałych trzech tygodni. W normalnych warunkach niższe rentowności mogłyby wspierać kryptowalutę, zmniejszając atrakcyjność obligacji względem aktywów nieprzynoszących odsetek.

Prognozy od 10 tys. do miliona dolarów

Prognozy dotyczące przyszłości bitcoina są skrajnie różne. Mike McGlone, analityk rynku surowców w Bloombergu, zakłada, że jego cena może spaść nawet do 10 tys. dolarów. Uważa, że kryptowaluta pozostaje silnie uzależniona od sytuacji na Wall Street i jest coraz bardziej wrażliwa na zmiany cen amerykańskich akcji.

McGlone wskazuje również na ryzyko związane z rynkiem obligacji skarbowych i rosnącym zadłużeniem Stanów Zjednoczonych. Podważa przy tym argument, że ograniczona podaż bitcoina będzie wystarczającym czynnikiem wspierającym jego wycenę w długim terminie. Jego zdaniem znaczenie tej cechy może słabnąć wraz z rozwojem konkurencyjnych aktywów cyfrowych.

Analityk przedstawił prognozę spadku kursu do 10 tys. dolarów już w 2024 roku, gdy bitcoin kosztował blisko 109 tys. dolarów - podaje biznes.interia.pl. Nie zmienił jej nawet w 2025 roku, kiedy notowania zbliżały się do 126 tys. dolarów.

Ostrożne podejście prezentuje również Ki Young Ju, założyciel i dyrektor generalny CryptoQuant. Jego zdaniem bitcoin może znaleźć dno w okolicach 30 tys. dolarów, nawet gdyby fundusze ETF i spółki giełdowe na dużą skalę wycofały się z inwestycji.

Zupełnie inny scenariusz przedstawia Saifedean Ammous, autor książki "Standard bitcoina". Uważa, że kryptowaluta powinna być postrzegana nie tylko jako aktywo inwestycyjne, ale również jako alternatywa dla tradycyjnych form pieniądza. Uważa bowiem, że bitcoin może z czasem stać się mniej zmienny od złota i przewyższyć ten metal pod względem kapitalizacji rynkowej.

Obecna kapitalizacja bitcoina wynosi 1,6 bln dolarów, podczas gdy złota sięga niemal 29 bln dolarów. Oznacza to, że aby zrealizował się scenariusz Ammousa, bitcoin musiałby zdrożeć ponad osiemnastokrotnie.

Podobną wizję przedstawił w maju 2025 roku André Dragosch, szef badań na Europę w Bitwise. Według wewnętrznej prognozy firmy kurs bitcoina może osiągnąć milion dolarów do 2029 roku, co oznaczałoby zrównanie kapitalizacji największej kryptowaluty z wartością rynku złota.

Wybrane dla Ciebie