Niemcy alarmują. Chiny mają wykradać technologie

Chińskie służby mogą systematycznie pozyskiwać wiedzę z niemieckich ośrodków naukowych i badawczych – alarmuje Federalny Urząd Ochrony Konstytucji. Według niemieckiego kontrwywiadu działania te mają wspierać technologiczne i militarne ambicje Pekinu.

BEIJING, CHINA - MAY 14: Chinese President Xi Jinping speaks as he hosts a state banquet for U.S. President Donald Trump at the Great Hall of the People on May 14, 2026 in Beijing, China. Both President Trump and President Xi addressed ways to enhance bilateral economic cooperation and investment, and agreed that Iran should not be allowed to have a nuclear weapon. According to Chinese state media, Xi emphasized the importance of the Taiwan issue, and that a mishandling could sour U.S.-China relations. (Photo by Alex Wong/Getty Images)Niemcy alarmują. Chiny mają wykradać technologie
Źródło zdjęć: © GETTY | Alex Wong
Magda Żugier

Jak informuje "Handelsblatt", powołując się na najnowszy raport Federalnego Urzędu Ochrony Konstytucji (BfV), Chiny – obok Rosji i Iranu – należą do trzech głównych państw prowadzących działalność wywiadowczą wymierzoną w Niemcy.

Według kontrwywiadu Pekin realizuje długofalowy cel osiągnięcia do 2049 r., czyli na stulecie powstania Chińskiej Republiki Ludowej, "globalnego prymatu technologicznego". Służyć ma temu rozwijany od lat "kompleksowy system transferu technologii i know-how".

Jak wskazano w raporcie, działania obejmują m.in. przejęcia przedsiębiorstw, tworzenie spółek joint venture, programy pozyskiwania talentów oraz współpracę naukową. Zdaniem służb szczególną rolę odgrywają niemieckie placówki badawcze, które nie zawsze są świadome skali zagrożenia.

Błąd za 190 mln zł. Sołowow: lekceważyłem wszystkie sygnały

W centrum zainteresowania AI i technologie kwantowe

Kontrwywiad zwraca uwagę, że Chiny wykorzystują współpracę naukową, korzystając z obowiązujących w Niemczech zasad wolności badań oraz – jak wskazano – z braku świadomości ryzyka. Według BfV chińscy naukowcy przebywający w Niemczech mogą być nakłaniani do współpracy poprzez zachęty finansowe, perspektywy rozwoju kariery czy zobowiązania wynikające z państwowych programów stypendialnych, takich jak China Scholarship Council. Służby wskazują również na możliwość stosowania nacisków politycznych i wywiadowczych.

Raport przypomina także, że obowiązująca od 2017 r. chińska ustawa o służbach wywiadowczych zobowiązuje obywateli Chin do współpracy z wywiadem, jeśli zajdzie taka potrzeba. Według BfV przedmiotem zainteresowania są również niemieccy i inni zagraniczni naukowcy, którzy mogą być zachęcani do przekazywania wiedzy i technologii.

"Handelsblatt" podkreśla, że działania koncentrują się na takich dziedzinach jak technologie kwantowe, sztuczna inteligencja, biotechnologia, technika hipersoniczna oraz technologie nadzoru.

Gazeta przypomina również sprawę Instytutu Helmholtza CISPA w Saarbrücken, który – według wcześniejszych ustaleń dziennika – współpracował z chińskimi naukowcami powiązanymi z wojskiem oraz uczelniami znajdującymi się na amerykańskich listach sankcyjnych. W efekcie zawieszono dyrektora naukowego instytutu, zarządzono audyt i wstrzymano wszystkie projekty badawcze realizowane z partnerami z Chin.

Do sprawy odniosła się ambasada Chin w Niemczech, określając zarzuty jako "wyroki wydawane z góry, manipulację polityczną i próbę celowego oczerniania Chin". Z kolei prezes Instytutu Helmholtza Martin Keller poparł przeprowadzenie kontroli i podkreślił, że "wolność nauki kończy się najpóźniej tam, gdzie wykorzystanie naszych badań przez inne państwa mogłoby nam zagrozić".

Wybrane dla Ciebie