Okęcie prześcignie lotnisko w Berlinie? Nowe dane

Warszawskie Lotnisko Chopina może w tym roku obsłużyć więcej pasażerów niż port Berlin Brandenburg. Po trzech kwartałach oba lotniska mają po ok. 19 mln podróżnych, ale ruch w Warszawie rośnie, a w Berlinie spada po wycofaniu się Ryanaira.

Lotnisko w Berlinie z kiepskimi wynikamiLotnisko w Berlinie z kiepskimi wynikami
Źródło zdjęć: © East News | IMAGO/Stefan Zeitz Photography
Robert Kędzierski

Lotnisko Berlin Brandenburg, oznaczane skrótem BER, otwarto w 2020 r. po kilkunastu latach budowy. Miało stać się motorem rozwoju niemieckiego lotnictwa, jednak jego wyniki obciążają rosnące opłaty i słabnąca konkurencyjność. Warszawskie Lotnisko Chopina rozwija się w tym czasie kilkukrotnie szybciej.

Berliński port pojawiał się w polskiej debacie politycznej w kontekście budowy CPK. W 2023 r. Przemysław Czarnek, obecnie kandydat PiS na premiera, mówił, że Koalicja Obywatelska krytykuje budowę CPK w Baranowie, ponieważ chce, by Polacy latali z lotniska pod Berlinem.

Prognozy, według których BER miał przejmować pasażerów z Polski, na razie się nie sprawdziły. W tym roku warszawskie lotnisko, które zbliża się do granic swojej przepustowości, może wyprzedzić berliński port pod względem liczby pasażerów.

Od stycznia do września oba lotniska obsłużyły po ok. 19 mln osób. W 2025 r. ruch na Lotnisku Chopina wzrósł jednak o 13,3 proc., a w BER o 2,5 proc. W tym roku warszawski port ma urosnąć o kolejne 8 proc., natomiast berliński najprawdopodobniej straci 4 proc. pasażerów.

BER ma problem. Podatek lotniczy i odejście Ryanaira

Główną przyczyną spadku ruchu w Berlinie jest decyzja Ryanaira, który wycofał się z zimowej siatki połączeń z BER. W ubiegłym roku irlandzki przewoźnik odpowiadał tam za 2,5 mln pasażerów. Od października przeniósł wszystkie 7 samolotów stacjonujących w Berlinie do Szwecji, Słowacji, Albanii i Włoch.

Eddie Wilson z zarządu Ryanaira wskazuje jako powód "głupi system podatku od ruchu lotniczego". W Niemczech linie lotnicze płacą dodatkowy podatek od ruchu lotniczego, który w zależności od długości rejsu wynosi od 13 do blisko 60 euro za każdego pasażera. W Polsce przewoźnicy nie płacą takiej daniny.

Berliński port projektowano z myślą o roli hubu przesiadkowego. Liczba pasażerów gotowych przesiadać się w Berlinie okazała się jednak zbyt mała, dlatego przewoźnicy rejsowi, w tym Lufthansa, pozostali przy dotychczasowych węzłach w Monachium i Frankfurcie. Ze stolicy Niemiec latają głównie samoloty czarterowe na kierunki wakacyjne oraz tanie linie.

Aletta von Massenbach, szefowa spółki zarządzającej BER, przyznała w rozmowie z niemieckimi mediami, że odejście Ryanaira jest dla lotniska poważnym ciosem. Zaznaczyła, że rozumie krytykę przewoźnika, ale decyzje dotyczące podatków należą do władz federalnych.

Niemiecki rząd przyznaje, że opłaty lotnicze w kraju są zbyt wysokie, i w lipcu obniżył je o 16 proc. Nie przyniosło to wyraźnej poprawy. W sierpniu liczba pasażerów na wszystkich niemieckich lotniskach spadła o 0,2 proc., do 22,4 mln osób. To najsłabszy wynik od czasów pandemii.

Polska gospodarka w oczach Niemców coraz silniejsza

Rosnąca konkurencja ze strony Lotniska Chopina, a w przyszłości także CPK, nie jest na razie dla Niemców powodem do niepokoju. BER i warszawski port zamykały w ubiegłym roku zestawienie 25 największych lotnisk w Europie. Wyżej znalazły się Frankfurt z 63 mln pasażerów i Monachium z 43 mln. Ranking otwiera Stambuł z 85 mln pasażerów, a drugi jest Paryż z 72 mln.

Informacje o możliwym wyprzedzeniu BER przez warszawskie lotnisko zbiegły się z doniesieniami niemieckich mediów o rosnącej konkurencyjności polskiej gospodarki. W poniedziałek 26 października w Warszawie rozpoczęło się Polsko-Niemieckie Forum Gospodarcze, w którym uczestniczy m.in. niemiecka ministra gospodarki Katherina Reiche.

Lars Gutheil, dyrektor generalny Polsko-Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej, mówił w porannym programie telewizji ARD "Morgen Magazin", że "wyobrażenie o Polsce jako o szarym kraju" dawno przestało odpowiadać rzeczywistości.

– W porównaniu do Niemców Polacy są bardziej głodni [sukcesu] i mają większą dynamikę w gospodarce. Digitalizacja jest na bardzo wysokim poziomie, a spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością można założyć elektronicznie w 24 godziny. Polacy mają świetne autostrady, pociągi są punktualne, a ulice czyste – mówił Gutheil.

Wybrane dla Ciebie