W ocenie państw regionu ryzyko dotyczy m.in. obiektów energetycznych i logistycznych. Litwa skierowała w lipcu wojsko do wsparcia policji przy ochronie terminalu importowego LNG, terminalu produktów naftowych, połączenia energetycznego z Polską oraz elektrowni szczytowo-pompowej w Kruonis. – Wyraźnie sygnalizujemy, że jeśli będzie to konieczne, będziemy się bronić – powiedział Reutersowi litewski minister obrony Robertas Kaunas.
Wątek gospodarczy dotyczy przede wszystkim bezpieczeństwa dostaw paliw i energii. Reuters podaje, że Orlen analizuje alternatywne trasy importu gazu na wypadek zakłócenia obecnie wykorzystywanych szlaków, a ok. 80 proc. gazu trafia do Polski przez terminal LNG w Świnoujściu oraz gazociąg Baltic Pipe z Norwegii. Gaz-System przekazał agencji, że działa w warunkach podwyższonej czujności, monitoruje sytuację geopolityczną i podejmuje odpowiednie działania.
WIDEOWiadomo, jaki jest plan Putina. Ekspert: zawsze eskaluje
Podwyższoną ochroną objęto też połączenia elektroenergetyczne: w lipcu zwiększono ochronę linii łączącej Polskę z Ukrainą, która pomaga stabilizować ukraiński system regularnie atakowany przez Rosję. – To obszar, w którym konieczna jest wzmożona czujność. Wykorzystujemy wszystkie dostępne zasoby – powiedział Reutersowi rzecznik operatora sieci przesyłowej Maciej Wapiński. Z kolei Polskie Elektrownie Jądrowe poinformowały o sfałszowanych dokumentach spółki, a rzecznik PEJ Marcin Skolimowski wskazał, że można je powiązać z miejscem "na wschód od Polski".
Źródło: RMF24, Reuters