"Będziemy się bronić". Polska i Litwa szykują się na prowokację

Polska, Litwa, Łotwa i Estonia podnoszą poziom ochrony infrastruktury krytycznej w odpowiedzi na ostrzeżenia o możliwych działaniach sabotażowych. Jak relacjonuje Reuters, firmy energetyczne analizują scenariusze zakłóceń dostaw, w tym alternatywne trasy importu gazu do Polski.

KRASNOYARSK, RUSSIA - AUGUST 3: Russian President Vladimir Putin speaks during his meeting with children, on August 3, 2026 in Krasnoyarsk, Russia. Russian President Vladimir Putin is attending "Big Break," an educational competition for schoolchildren and their teachers. (Photo by Contributor/Getty Images)Prezydent Rosji Władimir Putin może szykować prowokację wobec któregoś z państw NATO
Źródło zdjęć: © GETTY | Contributor
Marcin Walków

Z najnowszej oceny amerykańskiego wywiadu, do której dotarł dziennik "The Wall Street Journal" wynika, że Rosja może wystawić NATO na próbę i przeprowadzić ograniczony atak w jednym państwie członkowskim. Przyparty do muru Putin może stać się jeszcze groźniejszy – uważają amerykańscy urzędnicy.

W ocenie państw regionu ryzyko ewentualnego ataku dotyczy m.in. obiektów energetycznych i logistycznych. Litwa skierowała w lipcu wojsko do wsparcia policji przy ochronie terminalu importowego LNG, terminalu produktów naftowych, połączenia energetycznego z Polską oraz elektrowni szczytowo-pompowej w Kruonis. – Wyraźnie sygnalizujemy, że jeśli będzie to konieczne, będziemy się bronić – powiedział Reutersowi litewski minister obrony Robertas Kaunas.

Chodzi przede wszystkim o bezpieczeństwo dostaw paliw i energii. Reuters podaje, że Orlen analizuje alternatywne trasy importu gazu na wypadek zakłócenia obecnie wykorzystywanych szlaków, a ok. 80 proc. gazu trafia do Polski przez terminal LNG w Świnoujściu oraz gazociąg Baltic Pipe z Norwegii. Gaz-System przekazał agencji, że działa w warunkach podwyższonej czujności, monitoruje sytuację geopolityczną i podejmuje odpowiednie działania.

"Konieczna czujność"

Podwyższoną ochroną objęto też połączenia elektroenergetyczne: w lipcu zwiększono ochronę linii łączącej Polskę z Ukrainą, która pomaga stabilizować ukraiński system regularnie atakowany przez Rosję.

– To obszar, w którym konieczna jest wzmożona czujność. Wykorzystujemy wszystkie dostępne zasoby – powiedział Reutersowi rzecznik operatora sieci przesyłowej Maciej Wapiński.

Na początku lipca o możliwość kinetycznego czy hybrydowego ataku Rosji na państwa bałtyckie lub Polskę pytany był koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak.

– Służby Zachodu mają takie obawy, więc to jest temat, nad którym na co dzień pracujemy i dotyczy to państw bałtyckich oraz Polski. Mieliśmy atak na tory w listopadzie ubiegłego roku, mieliśmy spalenie centrum Marywilska. Mamy do czynienia z całą serią aktów dywersji ze strony służb rosyjskich. Dotyczy to również innych państw, nie tylko Polski – wskazał członek Rady Ministrów.

W kwietniu głośnym echem odbiły się słowa premiera Donalda Tuska, który ostrzegł europejskich liderów, że zagrożenie ze strony Kremla może pojawić się szybciej, niż wielu dziś zakłada - w perspektywie "raczej miesięcy niż lat".

Na unijnym szczycie zaapelował wówczas o wzmocnienie obrony Europy przed zagrożeniami ze strony Rosji. – Unia nie może poprzestać na deklaracjach – mówił szef polskiego rządu.

Źródło: RMF24, Reuters, Wirtualna Polska

Wybrane dla Ciebie