Przełomowy wyrok ws. Meta. Ogromna kara dla właściciela Facebooka
Ława przysięgłych sądu w Nowym Meksyku uznała, że dzieci korzystające z platform koncernu Meta nie były dostatecznie chronione przed wykorzystaniem seksualnym. Ławnicy zasądzili 375 mln dolarów kary. To przełomowy wyrok, który może wpłynąć na wyniki innych procesów przeciwko cyfrowym gigantom.
Sprawę, w której we wtorek ogłoszono wyrok, w 2023 r. wniósł prokurator generalny Nowego Meksyku Raul Torrez. Oskarżył on Metę o stworzenie "siedliska" dla pedofilów polujących na dzieci na Facebooku i Instagramie.
Wyrok ws. Mety. Jest kara 375 mln dolarów
Ława przysięgłych uznała, że koncern naruszył stanową ustawę o nieuczciwych praktykach handlowych i stwierdziła, że firma składała fałszywe lub wprowadzające w błąd oświadczenia oraz stosowała "karygodne" praktyki handlowe, wykorzystujące podatność i niedoświadczenie dzieci.
Gawkowski o podatku cyfrowym: Amerykański dyplomata mnie nie przestraszy
- Werdykt ławy przysięgłych to historyczne zwycięstwo dla każdego dziecka i każdej rodziny, które zapłaciły cenę za decyzję Mety o stawianiu zysków ponad bezpieczeństwo dzieci - powiedział Torrez, komentując wyrok. Władze Nowego Meksyku domagały się kary w wysokości ponad 2 mld dolarów.
Proces trwał niemal siedem tygodni. Wśród około 40 świadków zeznawali m.in. byli pracownicy Mety występujący w roli sygnalistów, eksperci psychiatryczni, śledczy stanowi oraz najwyżsi rangą menedżerowie firmy.
Jeden z byłych wiceprezesów Mety Brian Boland zeznał, że odchodząc z firmy w 2020 r. "absolutnie nie wierzył, że bezpieczeństwo jest priorytetem" dla dyrektora generalnego spółki Marka Zuckerberga.
Prokuratura przedstawiła również wyniki tajnej operacji, w której śledczy tworzyli fałszywe konta dziecięce i w ten sposób dokumentowali napływające propozycje seksualne. W efekcie tej operacji aresztowano trzy osoby.
Gigant zapowiada walkę
Rzecznik Mety zapowiedział odwołanie od wyroku i stwierdził, że koncern "przykłada wielką wagę do bezpieczeństwa dzieci".
Wtorkowy wyrok jest jednym z pierwszych w sprawach dotyczących bezpieczeństwa dzieci na platformach społecznościowych i może mieć przełomowe znaczenie dla setek podobnych pozwów w całych Stanach Zjednoczonych.
Blisko finału jest inny proces, który toczy się w Los Angeles, a w którym powodowie zarzucają Mecie i YouTube dążenie do celowego uzależniania dzieci od ich platform i w konsekwencji wyrządzenie szkód na zdrowiu psychicznym nieletnich. Ławnicy od piątku obradują nad werdyktem.