Będą kolejne obostrzenia. Minister finansów nie wyklucza lokalnych lockdownów

Choć jeszcze nie ma jednoznacznych decyzji, to rząd poważnie bierze pod uwagę pełen lockdowan. - Nie unikniemy najprawdopodobniej lokalnych lockdwonów. Nie można wykluczyć dalszych obostrzeń - powiedział minister Tadeusz Kościński.

Minister finansów Tadeusz Kościński Minister finansów Tadeusz Kościński
Źródło zdjęć: © Krajowa Administracja Skarbowa | KAS

Tadeusz Kościński pytany przez Program 1 Polskiego Radia o pełen lockdown wprowadzony we Francji i częściowy w Niemczech zaznaczył, że w Polsce sytuacja jest poważna, ale ma nadzieję, że całkowitego zamknięcia gospodarki da się uniknąć.

- Na tę chwilę nie ma takiej decyzji. Uważnie przyglądamy się sytuacji i dynamice pandemii. Jutro będą kluczowe dane - zaznaczył. - Ogólnokrajowy lockdown byłby niekorzystny dla gospodarki. Nie unikniemy najprawdopodobniej lokalnych lockdwonów. Nie można wykluczyć dalszych obostrzeń - wyjaśniał na antenie PR1 Polskiego Radia.

Również rzecznik rządu Piotr Muller w TVP przyznał, że wprowadzenie pełniejszego lockdownu nie jest wykluczone za jakiś czas, a decyzja zależy od liczby wolnych respiratorów.

Tarcza branżowa. "Za mało, by wrócić do normalności"

Minister finansów odniósł się również do pomocy dla przedsiębiorców, którzy ucierpią w drugiej fali pandemii.

- To tzw. Tarcza branżowa. Obejmie sektory, który najbardziej odczują obostrzenia. Hotelarstwo, branża gastronomiczna, rozrywkowa, zdrowia fizycznego, w sumie około 170 tys. firm i 70 pracowników obejmie pakiet pomocowy.

- Zrobimy co możemy, aby wspomóc firmom, stąd dodatkowo rozważamy odroczenie PIT, czy mikropłatności.

Pytany był również o sposób na deficyt finansowy i wyjście z kryzysu po pandemii zaznaczył, że ważnym elementem będzie konsumpcja. Im więcej Polacy będą wydawać, tym szybciej gospodarka stanie na nogach.

Dlatego też rząd nie zamierza podnosić podatków i ciąć świadczeń społecznych. Zapewnił, że nie ma planów cięć w 13 i 14 emeryturach na przyszły rok. Jak podkreślił, chce by Polacy, jak najwięcej wydawali, bo to pobudzi gospodarkę.

- Nie przewiduje się likwidacji 13 i 14 emerytury w przyszłym roku. Wręcz przeciwnie, chcemy aby jak najwięcej pieniędzy zostało w kieszeniach Polaków. Jeśli będą pieniądze, to będzie konsumpcja. Wydając pieniądze będziemy napędzać gospodarkę - wyjaśniał.

Wybrane dla Ciebie