Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Katarzyna Bartman
|

Czeka nas duża zmiana w systemie emerytalnym? Jeśli wygra opozycja

1404
Podziel się:

Grupa niezależnych ekonomistów przygotowała propozycję zmiany w naszym systemie emerytalnym. Otwarte Fundusze Emerytalne (OFE) byłyby zasilane akcjami największych spółek Skarbu Państwa. Emeryci staliby się akcjonariuszami takich firm jak np.: Orlen, PZU, KGHM czy PKO BP.

Czeka nas duża zmiana w systemie emerytalnym? Jeśli wygra opozycja
Leszek Balcerowicz: akcje spółek Skarbu Państwa trzeba zwrócić Polakom (Forum Obywatelskiego Rozwoju, FOR)

Zdaniem prof. Leszka Balcerowicza, ekonomisty, byłego wicepremiera i ministra finansów, akcje dużych spółek Skarbu Państwa powinny zostać przekazane do Otwartych Funduszy Emerytalnych (OFE).

Po co? Prof. Balcerowicz odpowiada money.pl, że "najważniejsze jest, by odebrać politykom bezpośrednią władzę nad gospodarką, czyli nad przedsiębiorstwami". - Cały socjalizm się na tym opierał i to nieuchronnie prowadziło do dyktatury, zacofania i kryzysu - argumentuje.

Uważa, że Polacy powinni domagać się od opozycji politycznej już teraz, by złożyła obietnicę wyborczą rezygnacji z tak niebezpiecznej władzy nad gospodarką, jaką uprawia PiS.

Temu ma służyć właśnie propozycja przekazania akcji dużych spółek państwowych towarzystwom emerytalnym, a raczej oszczędzających w nich na emeryturę Polakom.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Rząd podjął decyzję z dnia na dzień. Teraz Polacy ponoszą konsekwencje

Trzeba oddać to, co się Polakom należy

Jak to zrobić i co z tego mieliby przyszli emeryci? Prof. Balcerowicz wskazuje na prof. SGH Andrzeja Rzońcę, byłego członka Rady Polityki Pieniężnej i byłego głównego ekonomistę Platformy Obywatelskiej, który wraz z Aleksandrem Gradem, byłym ministrem skarbu państwa oraz dr. Jakubem Karnowskim z SGH, którzy pracują nad tym, jak można tego dokonać.

W bardzo dużym skrócie mówiąc, uważają oni, że OFE nie powinno być zlikwidowane, jak chce tego obecna władza. Przypomnijmy - w Sejmie leży rządowy projekt ustawy, która zakłada, że ci, którzy są w OFE będą mogli te środki przekazać na Indywidualne Konta Emerytalne lub do ZUS.

Jak podkreśla prof. Rzońca, radykalne zmiany w systemie emerytalnym są konieczne, by uchronić Polaków przed głodowymi emeryturami, narastającymi ciężarami fiskalnymi, i by uratować finanse publiczne.

Nasz system emerytalny jest bardzo silnie powiązany z demografią, a do tego filar kapitałowy w systemie emerytalnym zarządza aktywami o wartości tylko 9 proc. PKB, podczas gdy w innych rozwiniętych gospodarkach fundusze emerytalne zarządzają aktywami o wartości nawet 200 proc. PKB. – podaje przykład ekonomista.

Dokapitalizowanie OFE akcjami dużych spółek Skarbu Państwa o wartości do 153 mld zł (kwota ta odpowiada wartości obligacji skarbowych przeniesionych z OFE do ZUS w 2014 roku - przyp. red.) pozwoliłoby przenieść w dużej części własność ze Skarbu Państwa na obywateli, poprawiłoby wyniki spółek, gdyż fundusze emerytalne pilnowałyby ich zysków.

Kto na tym skorzysta?

Autorzy propozycji reformy założyli, że w pierwszej kolejności należałoby reformą objąć osoby, które mają subkonta w ZUS.

Ustawą z 2013 r. dotyczącą zasad wypłaty emerytur ze środków zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych zniesiono obowiązkowe uczestnictwo w OFE. Obniżono też składkę przekazywaną do OFE oraz znacząco zmniejszono ich aktywa.

Tego zmniejszenia dokonano poprzez umorzenie 51,5 proc. wartości jednostek rozrachunkowych znajdujących się na koncie emerytalnym każdego członka OFE i zastąpienie ich zapisami, o takiej samej początkowej wartości, na indywidualnych subkontach w ZUS.

Według ekonomistów, po zmianach, każdy ubezpieczony mógłby (ale nie musiałby) zażądać zwrotu na swoje konto w OFE obligacji skarbowych w miejsce zapisów księgowych na subkoncie w ZUS. Byłoby to dokładnie tyle i o takiej wartości, jaką miały te jednostki rozrachunkowe w dniu 31 stycznia 2014 r.

Ubezpieczeni mieliby też wybór, czy chcą akcje spółek Skarbu Państwa, czy obligacje skarbowe w zamian za umorzenie części zapisów księgowych na ich subkoncie w ZUS. Gdyby ubezpieczony nie chciał obligacji skarbowych na rachunku w OFE, zostałyby one w określonej części, np. połowie, zamienione na akcje.

Jak podkreśla dr Karnowski, inny autor reformy, zasilenie prywatnych kont emerytalnych akcjami (lub obligacjami) nie wiązałoby się z żadną opłatą, ani na rzecz ZUS, ani na rzecz OFE.

Przyszli emeryci skorzystaliby z zysków i wzrostu firm, których stawaliby się właścicielami oraz skorzystaliby na wzroście gospodarki.

- Takie rozwiązanie spowodowałoby zastąpienie tysięcy partyjnych działaczy żerujących na majątku największych polskich firm kompetentnymi gospodarzami, mającymi długofalowy interes w pomnożeniu tego majątku – uważa nasz rozmówca.

Jego zdaniem, w takim systemie skończyłyby się czystki kadrowe, karuzele politycznych powołań na kluczowe stanowiska, wyprowadzanie pieniędzy do "zaprzyjaźnionych" firm, mediów i fundacji.

Dlaczego mamy oddawać spółki?

Pomysł, by Kowalski stał się akcjonariuszem KGHM, Orlenu czy PZU, i żeby ci giganci pracowali na jego przyszłą emeryturę, rozpala wyobraźnię, ale inni eksperci od funduszy emerytalnych i rynku kapitałowego studzą emocje.

Piotr Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej, były wiceminister finansów i ekspert rynków kapitałowych zwraca uwagę, że są różne modele wpływania na kluczowe procesy gospodarcze. Część z nich obejmuje silne władztwo w pewnej grupie firm uznanych za kluczowe.

- Mam pewną ilość cierpkich uwag na temat dzisiejszego realizowania tego władztwa, ale to potencjalnie da się poprawić. Tymczasem proponowana jest tu naprawa przez likwidację.

Jak podkreśla nasz rozmówca, Polska pozbyła się sporego władztwa nad majątkiem publicznym z przyczyn ideologicznych w okresie transformacji i oceny tego procesu na chłodno nie są specjalnie pozytywne.

Główny ekonomista KIG pyta wprost: dlaczego akcje spółek miałyby trafiać do funduszy emerytalnych? – Owszem, to dotyczyć będzie sporej liczby obywateli (teraz i w przyszłości - przyp. red.), ale jednak nie wszystkich - zauważa.

Dodaje, że teraz to formalnie władztwo jest wykorzystywane w imieniu i na potrzeby wszystkich – bo całego budżetu. Od strony generowania podatków/danin i od strony wspierania gospodarki.

Zwraca również uwagę, że takie rozwiązanie, gdyby weszło w życie, oznaczałoby gwałtowną zmianę profilu inwestycyjnego, który zostałby narzucony inwestorom.

– Dziś, jeśli świadomie kupuję udziały w spółce, której udziałowcem jest państwo, to wiem o ryzykach (spółka może nie być zarządzana idealnie, może być zmuszona do realizacji celów innych niż biznesowe - przyp. red.), ale mam też dodatkowe szanse – uważa Soroczyński.

- Przykładowo, mogę liczyć na to, że zainwestowałem w monopol, któremu drogę do hegemonii na rynku zapewnia administracja (zmianami w legislacji, albo wycinaniem prywatnej konkurencji - przyp. red.) - przypomina.

Jego zdaniem zdolność do przetrwania takiej spółki może być wyższa, bo jej cały aparat administracyjny będzie bronił jak niepodległości.

Akcje za obligacje? To reprywatyzacja?

Z kolei prof. Paweł Wojciechowski, były minister finansów, były główny ekonomista ZUS, ekspert funduszy emerytalnych i rynku kapitałowego uważa, że sama idea odpartyjnienia wielkich spółek Skarbu Państwa jest słuszna.

Ale i on ma pewne wątpliwości, jak miałby przebiegać cały proces, ponieważ jeśli ubezpieczeni mieliby otrzymać w ramach zadośćuczynienia jakiś portfel obligacji porównywalny do takiego, jaki mieli 10 lat temu, to trzeba im wprost powiedzieć że na tej "kradzieży" obligacji z OFE bardzo zyskali.

Stopa zwrotu na subkoncie ZUS okazała się bowiem dwukrotnie wyższa, niż ta, którą mogli uzyskać gdyby ich środki pozostały w obligacjach skarbowych na kontach w OFE.

- Kto byłby zainteresowany tym, by stracić aż połowę z tego, co ma? – pyta retorycznie prof. Wojciechowski. 

Katarzyna Bartman, dziennikarz money.pl

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(1404)
Wardan
5 dni temu
Balcerowicz to dżuma polskiej gospodarki. Ale nadal próbuje forsować swoje chore pomysły i udaje celebrytę
Bob 56
5 dni temu
Pamiętam efekty rządzenia tego pana do spółki z p. Lewandowskim. Jeszcze troszkę i Polska stała by się jednym wielkim skansenem, rajem dla emerytów zza Odry.
5612 emeryt
5 dni temu
Bob
Manek
6 dni temu
Już by chciał wyprowadzić we wszystkich Spółkach skarbu Państwa Z prywatyzować to juz znamy Ten Przygłup Ekonomiczny Objął ministerstwo finansów Publicznych USA to Amerykańska gospodarka by była jak na Kubie A Amerykanie święcili by gołymi zadami jak Emeryci Polscy
HUAWEI
7 dni temu
PO już przebiera nóżkami, by dorwać się do kasy Polaków.Balcerowicz wstydź się za te rady.
...
Następna strona