Portal wyborcza.biz podaje, że problem może dotyczyć nawet miliona osób. Warto, aby obecni 45- i 50-latkowie również zainteresowali się zgromadzeniem odpowiednich dokumentów, co pozwoli uniknąć ponownego wnioskowania do ZUS o wysokość emerytury.
Przed 1999 r. pracodawcy przesyłali składki za wszystkich pracowników wspólnie. Obecnie każdy ma indywidualne konto w ZUS. Aby instytucja mogła rozliczyć zaległe składki, potrzebne są dokumenty potwierdzające zatrudnienie przed 1999 r. Problem w tym, że wiele firm już nie istnieje, a bez świadectwa pracy ZUS nie przeliczy emerytury. Różnica w świadczeniu może wynieść nawet 300-400 zł.
Archiwum Państwowe wyjaśnia, że dokumentacji można szukać w trzech miejscach. Można skorzystać z dwóch baz: ewidencji pracodawców prowadzonej przez Archiwum Państwowe w Warszawie oraz bazy zlikwidowanych lub przekształconych zakładów pracy prowadzonej przez ZUS.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOOto ile kosztuje godny pogrzeb. Właściciel zakładu wylicza
Jak złożyć wniosek?
Aby otrzymać dokument potwierdzający okresy ubezpieczenia i podstawę wymiaru składek, należy złożyć wniosek do lokalnego oddziału ZUS. Ważne jest posiadanie dokładnego adresu siedziby zlikwidowanego zakładu. Dokumenty są przechowywane przez określony czas.
Dokumentacja stworzona przed 1 stycznia 2019 r. jest przechowywana przez 50 lat, natomiast przepisy obowiązujące do 1991 r. pozwalały na zniszczenie dokumentacji w ciągu 12 lat od jej stworzenia.
Niedługo wyższe emerytury mogą otrzymać także osoby, które zgłosiły się po świadczenia w czerwcu w latach 2009-2019. Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej przygotowało projekt ustawy zakładający ponowne przeliczenie emerytur dla tych osób.
Nowe przepisy mają wejść w życie 1 lipca 2025 r., a wnioski do ZUS będzie można składać od 1 czerwca. Dzięki zmianom poszkodowani seniorzy mogą zyskać średnio 160 zł miesięcznie.