Jak informowaliśmy we wtorek, rząd przygotował projekt likwidacji Centralnej Informacji Emerytalnej, przygotowanej jeszcze przez PiS. Zamiast CIE rozszerzy istniejącą aplikację rządową mObywatel o wszelkie dane dotyczące oszczędności Polaków, zbierane z myślą o emeryturze.
Dane o oszczędnościach w mObywatel. Będą bezpieczne?
W jednym miejscu będzie możliwość sprawdzenia wysokości składek z IKE, IKZE, Pracowniczych Planów Kapitałowych, KRUS, a także obliczenie prognozowanej wysokości emerytury. Zmiany zakładają, że instytucje finansowe mają przekazywać aktualne dane o składkach do ZUS, który uzupełni je w mObywatelu. To rodzi wątpliwości na temat bezpieczeństwa danych i wiedzę państwa o wszystkich naszych oszczędnościach.
Zmiany te budzą jednak wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa danych. Jak wyjaśnia na łamach "Faktu" Monika Gembicka z resortu cyfryzacji, "wgląd do informacji i danych udostępnianych w aplikacji mObywatel ma jedynie użytkownik tej aplikacji". Zaznacza, że aplikacja pobiera dane z różnych baz i rejestrów, ale sama nie jest bazą danych o konkretnej osobie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Dlaczego koalicja nie przegłosowywała projektów? Socjolog podał powód
Nowa funkcja w aplikacji mObywatel ma zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2026 r. Rząd liczy, że dzięki temu rozwiązaniu Polacy będą lepiej zorientowani w swoich przyszłych świadczeniach emerytalnych i będą bardziej skłonni do oszczędzania na emeryturę w III filarze i pracowniczych planach.