"Takie rozwiązanie rozszczelnia system". Ekspert ostrzega

Doliczenie okresu zatrudnienia na umowy zlecenia do stażu pracy tylko z pozoru wydaje się rozwiązaniem korzystnym. Jak mówi money.pl dr Wojciech Nagel, ekspert Business Centre Club, przyszłe emerytury wcale nie muszą być przez to bardziej korzystne. - To rozszczelnia system i prowadzi do sytuacji odmiennej aniżeli w państwach rozwiniętych - zaznacza.

Ministra rodziny Agnieszka Dziemianowicz-BąkMinistra rodziny Agnieszka Dziemianowicz-Bąk
Źródło zdjęć: © East News | Adam Burakowski
Bartłomiej Chudy

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej od tygodni zapowiada ważną zmianę w naliczaniu stażu pracy. Resort kierowany przez Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk podkreśla, że od stycznia przyszłego roku do stażu będą wliczane okresy zatrudnienia na umowy zlecenia oraz z działalności gospodarczej. Inicjatywę firmuje też Kancelaria Premiera.

W ocenie Ministerstwa Pracy jest to niesprawiedliwe, że - zgodnie z obecnymi przepisami - osoba pracująca przez kilka czy kilkanaście lat wyłącznie na umowie zlecenie ma w świetle prawa niższy staż pracy, niż osoba zatrudniona na etacie np. od roku. Szacuje się, że zmiany obejmą 5 milionów pracujących Polaków i wpłyną m.in. na długość urlopu i wysokość odpraw. Polacy zyskają "miesiące i lata do emerytury", które do tej pory nie były wliczane do stażu pracy. Nowe przepisy mają działać wstecz.

Umowa zlecenie a staż pracy. Ekspert szczerze o zmianach

Dr Wojciech Nagel, ekspert Business Centre Club oraz przewodniczący Zespołu Ubezpieczeń Społecznych w Radzie Dialogu Społecznego, podkreśla w rozmowie z money.pl, że inicjatywa obecnego rządu realnie wspiera "obniżenie wieku emerytalnego w Polsce" oraz nie podniesie aktywności zawodowej Polaków.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Polska marka YES: Jak powstało złote imperium? Maria Kwiatkiewicz w Biznes Klasie

Przez lata niezwykle atakowano umowy zlecenia i o dzieło z kodeksu cywilnego, jako "śmieciowe". Dziś okazuje się, że będą one doliczane do stażu pracy, chociaż jest regulowany przez Kodeks pracy. Tutaj mamy staż składkowy i nieskładkowy, z ubezpieczenia społecznego. W efekcie takie rozwiązanie rozszczelnia system i prowadzi do sytuacji odmiennej aniżeli w państwach rozwiniętych, które uszczelniają systemy emerytalne - podkreśla ekspert ds. ubezpieczeń społecznych w BCC-ZP.

Dodatkowo pojawił się projekt tzw. emerytur stażowych, co również wpisuje się we wspominany trend. Dr Nagel zaznacza, że od lat opiera się na twardych faktach. - Można mieć 30 lat tzw. stażu pracy, z czego 15 lat składkowych. Polacy mają mało wiedzy z czego wynika wynika wysokość emerytury, a politycy traktują ten temat "wyborczo". Dla finansów FUS (Funduszu Ubezpieczeń Społecznych - red.) i systemu ubezpieczeń jest to dewastujące. Lata nieskładkowe to te, które nam nie składkują, nie wnoszą pieniędzy do systemu - podkreśla dr Wojciech Nagel.

I ostrzega, że doliczenie tego tzw. "stażu pracy" do emerytury wcale nie musi być dobrą wiadomością, zwłaszcza jeśli ktoś liczy, że poprawi to jego sytuację finansową na emeryturze. - Na czym "ten niby spokój i zadowolenie" ma polegać? Że ludzie będą mieć niższe świadczenia za 5, 10 lat? Uważam to za złą propozycję, element przetargowy dla uzyskania korzyści politycznych a nie rzeczywistych dla świadczeniobiorców. - podsumowuje dr Nagel.

Od reformy emerytalnej przeprowadzonej w 1999 roku o wysokości emerytury decyduje suma wpłaconych przez lata aktywności zawodowej składek oraz - co dotyczy pracujących przed tym rokiem - kapitału początkowego. Uzbierany i waloryzowany kapitał dzieli się po przejściu na emeryturę przez obliczany przez Główny Urząd Statystyczny wskaźnik "średniego dalszego trwania życia".

Bartłomiej Chudy, dziennikarz i wydawca money.pl

Wybrane dla Ciebie
Kolejny kraj chce ograniczyć dostęp do mediów społecznościowych
Kolejny kraj chce ograniczyć dostęp do mediów społecznościowych
Blackout w Buenos Aires. Milion mieszkańców stolicy bez prądu
Blackout w Buenos Aires. Milion mieszkańców stolicy bez prądu
Azoty Puławy chcą produkować komponenty do amunicji. Związkowcy piszą do Tuska
Azoty Puławy chcą produkować komponenty do amunicji. Związkowcy piszą do Tuska
Sekretny plan Europejczyków. Cios paraliżujący. Ma zepsuć machinę wojenną Putina
Sekretny plan Europejczyków. Cios paraliżujący. Ma zepsuć machinę wojenną Putina
Drony uderzyły w ważną bazę paliw w Rosji. "Z chirurgiczną precyzją"
Drony uderzyły w ważną bazę paliw w Rosji. "Z chirurgiczną precyzją"
Nagły zwrot ws. nowych uprawnień inspekcji pracy. Rząd przystopował projekt
Nagły zwrot ws. nowych uprawnień inspekcji pracy. Rząd przystopował projekt
Dom Development zawiadamia prokuraturę. "Zaawansowany cyberatak na serwery"
Dom Development zawiadamia prokuraturę. "Zaawansowany cyberatak na serwery"
Rosja zbliża się do "ponurego punktu". Putin ma tego świadomość
Rosja zbliża się do "ponurego punktu". Putin ma tego świadomość
Były minister rolnictwa z aktem oskarżenia
Były minister rolnictwa z aktem oskarżenia
Uszkodzenia kabla między Finlandią a Estonią. Zatrzymano podejrzany statek
Uszkodzenia kabla między Finlandią a Estonią. Zatrzymano podejrzany statek
Oto giełdowa czołówka miliarderów. Twórca Dino wciąż numerem jeden
Oto giełdowa czołówka miliarderów. Twórca Dino wciąż numerem jeden
Chcą ponad 200 mln zł odszkodowania od państwa. Wskazują, kto zyskał ich kosztem
Chcą ponad 200 mln zł odszkodowania od państwa. Wskazują, kto zyskał ich kosztem