Buffett porównał rynki do "kościoła z kasynem". Pierwszy taki zjazd akcjonariuszy
Na dorocznym walnym zgromadzeniu Berkshire Hathaway Warren Buffett ocenił, że obecne warunki do inwestowania nie są idealne, a rynki przypominają hazard. To pierwszy taki zjazd od momentu przejęcia sterów w Berkshire przez Grega Abela.
Na koniec kwartału zasoby gotówkowe Berkshire przekroczyły 397 mld dol. wobec 373 mld dol. na koniec 2025 r. Zysk operacyjny wzrósł o prawie 18 proc. rok do roku, ale okazał się niższy od oczekiwań rynku na poziomie 11,56 mld dol. Firma odnotowała też 10,1 mld dol. zysku netto przypisanego akcjonariuszom wobec 4,6 mld dol. rok wcześniej.
Greg Abel, który po raz pierwszy poprowadził spotkanie jako CEO Berkshire Hathaway, podkreślał w trakcie zjazdu, że spółka ma podchodzić do sztucznej inteligencji pragmatycznie. Zaznaczył, że Berkshire nie zamierza wdrażać AI "dla samego AI", tylko tam, gdzie może to przynieść konkretną wartość.
Na czym zarabia i co wie o nas Yanosik? Zobacz najnowszy odcinek "Biznes Klasy"
Buffett o rynkach: "kościół z kasynem"
Oczy zwrócone były jednak na Warrena Buffetta. Miliarder mówił dla CNBC, że nie widzi dziś idealnego środowiska inwestycyjnego. Buffett porównał też rynki do "kościoła z kasynem" i oceniał, że część uczestników coraz chętniej wybiera stronę nastawioną na krótkoterminowy zysk.
Jeśli kupujesz jednodniowe opcje albo je sprzedajesz, to nie jest inwestowanie ani spekulacja, to hazard - mówił legendarny inwestor.
Buffett dodał, że zainteresowanie taką formą gry jest wyjątkowo wysokie. - Nigdy nie widzieliśmy ludzi w bardziej hazardowym nastroju niż teraz - powiedział, odnosząc się m.in. do rosnącej popularności krótkoterminowych instrumentów i rynków predykcyjnych.
W ten sposób odniósł się m.in. do sprawy amerykańskiego żołnierza, który miał wykorzystać tajne informacje dotyczące operacji wojskowej w Wenezueli i porwania Nicolasa Maduro, aby zarobić 400 tys. dol. na rynku prognoz. Departament Sprawiedliwości prowadzi obecnie postępowanie w tej sprawie.
- Nikt nie jest w stanie wyjaśnić, dlaczego kupuje opcję na jeden dzień, chyba że ma szansę zarobić 400 tys. dol. dzięki wiedzy o tym, kiedy wkroczymy do Wenezueli. … Ilość takich przypadków jest po prostu niewiarygodna" – powiedział Buffett w specjalnym wywiadzie dla CNBC.
Zapytany o to, kiedy nadejdzie dobry moment na inwestycję, Buffett odpowiedział, że nastąpi to wtedy, gdy "nikt już nie będzie odbierał telefonów" – co stanowiło aluzję do spadku cen rynkowych.
Źródło: CNBC