W wyliczeniach porównano dwa momenty złożenia wniosku: od razu po osiągnięciu wieku emerytalnego oraz po roku dalszej pracy. Przykłady dotyczyły kobiety w wieku 59 lat i mężczyzny w wieku 64 lat, czyli osób blisko ustawowych progów.
Dziennik wziął pod uwagę dwa poziomy zarobków: płacę minimalną 4806 zł brutto oraz przeciętne wynagrodzenie 10 tys. zł brutto. Zastosowano standardową metodę ZUS: zgromadzony kapitał dzielony jest przez prognozowaną przez GUS liczbę miesięcy dalszego życia.
WIDEONa emeryturę zmienili dom. Na tym zaoszczędzili tysiące
W analizie "Super Express" przyjął także waloryzację kapitału na poziomie 6 proc. rocznie oraz kolejnych 12 miesięcy opłacania składek. To połączenie dwóch efektów: większego kapitału oraz krótszej prognozowanej liczby miesięcy dalszego życia w momencie przejścia na świadczenie.
Dla osoby zarabiającej przeciętnie różnice są zauważalne. Kobieta, która przechodzi na emeryturę w wieku 60 lat, ma otrzymać 2462 zł brutto, a po roku pracy 2804 zł brutto. U mężczyzny w wieku 65 lat świadczenie rośnie z 4047 zł brutto do 4599 zł brutto.
Wzrost emerytury o 14 proc.
Przy płacy minimalnej kwoty są niższe, ale mechanizm pozostaje podobny: kobieta zwiększa świadczenie z 1136 zł do 1296 zł brutto, a mężczyzna z 1809 zł do 2060 zł brutto. W obu grupach dodatkowy rok pracy oznacza wzrost emerytury o ok. 13,5-14 proc. - wylicza dziennik.
Jest jednak wyjątek ważny dla osób z najniższymi zarobkami. Jeśli mają wymagany staż pracy (20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn), ich emerytura bywa podnoszona do poziomu minimalnego. W ich przypadku dodatkowy rok pracy nie zwiększy świadczenia - i tak zostanie ono wyrównane do ustawowego minimum - czytamy w "Super Expressie".
źródło: "Super Express"