Rządowa pomoc dla seniorów coraz bliżej. Już oceniają projekt
- Bon senioralny to dobre rozwiązanie, które może być elementem stymulacji usług opiekuńczych na poziomie lokalnym - powiedział PAP Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych. Dodał, że niepokojące jest jednak to, że tak mało seniorów będzie mogło skorzystać z tego wsparcia.
Rada Ministrów przyjęła we wtorek projekt ustawy o koordynacji opieki długoterminowej i osobach starszych. Nowe przepisy wprowadzają m.in. bon senioralny - świadczenie niepieniężne, dzięki któremu realizowane będą usługi, takie jak wsparcie w przygotowaniu posiłków, poruszaniu się, utrzymywaniu porządku, korzystaniu ze świadczeń zdrowotnych, opieka higieniczno-pielęgnacyjna czy pomoc w zapewnianiu kontaktów z otoczeniem.
Bon senioralny. Oto najważniejsze informacje
Prawo do bonu będą miały osoby, których średni miesięczny dochód w ostatnich trzech miesiącach nie przekroczył 3410 zł. Kryterium dochodowe będzie podlegać corocznej waloryzacji.
"Będzie jak Hongkong". Chcą wstrzymania budowy domów
Według projektu realizacja bonu senioralnego następować będzie na podstawie umowy zawieranej między gminą a seniorem. Umowa będzie określała zakres świadczonego wsparcia. Bon senioralny będzie w pierwszej kolejności przeznaczony dla gmin, które nie oferują publicznych usług opiekuńczych lub w których takich usług brakuje w dużym zakresie. Następnie wsparcie trafi do gmin, w których przewiduje się najszybszy wzrost liczby osób starszych.
Pierwsza edycja programu ma obejmować lata 2026-2028. Program finansowany będzie z dotacji z budżetu państwa. Wydatki na realizację programu zostały określone w wysokości: 100 mln zł w 2026 r. (trzy miesiące realizacji), 400 mln zł w 2027 r. oraz 500 mln zł od 2028 r.
Oto kto najbardziej z pomocy skorzysta
Dominik Owczarek z Instytutu Spraw Publicznych ocenił, że jest to dobre rozwiązanie, choć martwi mała liczba beneficjentów tego wsparcia.
- Bon senioralny jest w zasadzie bliźniaczym programem do Aktywnego Rodzica, tylko jest skierowany do innej grupy obywateli. Różnica polega też na tym, że będzie on finansował usługi, czyli pieniądze trafią do placówek opiekuńczych, a nie w gotówce do seniorów czy ich rodzin. Moim zdaniem to dobre rozwiązanie – powiedział ekspert.
Wskazał, że w największym stopniu z programu skorzystają seniorzy w mniejszych miejscowościach, które nie oferują żadnych usług opiekuńczych. Instrument ten – jak dodał – może być elementem stymulacji usług opiekuńczych na poziomie lokalnym.
Owczarek zaznaczył, że bon senioralny będzie dużym wsparciem dla dzieci opiekujących się swoimi starszymi rodzicami.
– Te osoby pozostaną na rynku pracy, czyli – mówiąc kolokwialnie – będą budować PKB, płacić podatki, a ich rodzicami zajmą się osoby z odpowiednim wykształceniem i przygotowaniem – podkreślił.
Według eksperta dobrym rozwiązaniem jest wprowadzenie kryterium dochodowego uprawniającego do wsparcia.
Jeśli senior ma dobrą emeryturę lub rentę, to finansowanie takich usług dodatkowo przez państwo nie jest niezbędne - stwierdził Owczarek.
W ocenie skutków regulacji projektu wskazano, że według danych GUS w 2024 r. w Polsce żyło 7 mln 725 tys. osób w wieku 65 plus. Jak podano, z badania SHARE wynika, że około 25 proc. z nich ma niezaspokojone potrzeby w zakresie podstawowych czynności życia codziennego.
Bon senioralny. Ekspert dostrzega problem
Jak zaznaczyli autorzy projektu, biorąc pod uwagę m.in. przeciętną liczbę osób przypadających na jednego opiekuna w ramach usług opiekuńczych w miejscu zamieszkania świadczonych na podstawie ustawy o pomocy społecznej (od ok. 2,15 do 4 osób), oszacowano, że wsparciem będzie mogło zostać objętych od 12 tys. do 20 tys. osób.
To akurat jest bardzo niepokojące, że tak mało seniorów będzie mogło skorzystać z bonu opiekuńczego - ocenił Owczarek.
Zwrócił uwagę, że problemem jest brak kadr w sektorze usług społecznych, który będzie musiał zaspokoić coraz większe potrzeby.
- Średnia wieku opiekunki, bo to kobiety głównie świadczą te usługi, jest bliska wiekowi emerytalnemu. Niestety istnieje obawa, że w tych najmniejszych miejscowościach profesjonalna usługa opiekuńcza będzie niedostępna - powiedział Owczarek.
Przyznał, że obszar związany z usługami opiekuńczymi wciąż pozostaje na marginesie polityki państwa.
- Ten obszar jest dosyć mocno zaniedbany. Z różnych powodów nie jest o nim tak głośno, jak na przykład o służbie zdrowia. Nie ma tam silnych związków zawodowych, które mocno wyartykułowałyby swoje interesy, mimo tego, że sektor opieki będzie się znajdował w największym kryzysie w związku ze starzeniem się społeczeństwa i brakami kadrowymi - wskazał ekspert.