Kryptoafera w Polsce. Minister sprawiedliwości: dziwię się, dlaczego jest cały czas weto
Musimy to badać pod kątem niedozwolonego lobbingu kogoś, kto tworzył piramidę finansową i którego celem były oszustwa i wyłudzenia, a nie uczciwe inwestowanie przez naszych obywateli — powiedział na antenie Polsat News w "Debacie Gozdyry" minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, pytany o aferę ws. Zondacrypto.
O sprawie giełdy Zondacrypto piszemy w money.pl. Według naszych ustaleń największa polska platforma kryptowalutowa może mierzyć się z poważnymi problemami płynnościowymi. Z analizy, do której dotarliśmy, wynika, że rezerwy bitcoinów giełdy spadły aż o 99 proc. W sprawie toczy się prokuratorskie śledztwo.
Minister sprawiedliwości komentuje aferę ws. kryptowalut
Użytkownicy zgłaszają trudności z wypłatami, a część sponsorowanych przez spółkę klubów od miesięcy nie otrzymuje należnych środków. W tym samym czasie z platformy przetransferowano ponad 76 mln zł na inną giełdę.
Szymon Jadczak: Polskie państwo nie kiwnęło palcem
O tę sprawę na antenie Polsat News pytany był minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, który przy tej okazji wspomniał także o tekstach Szymona Jadczaka i Karoliny Wysoty publikowanych w money.pl oraz w Wirtualnej Polsce.
- Musimy to badać pod kątem niedozwolonego lobbingu kogoś, kto tworzył piramidę finansową i jego celem były oszustwa i wyłudzenia, a nie uczciwe inwestowanie przez naszych obywateli — powiedział na antenie Polsat News w "Debacie Gozdyry" szef resortu sprawiedliwości.
- Zobaczmy, kto finansował CPAC (skupiającą przedstawicieli środowisk prawicowych corocznej konferencji, organizowanej w 2025 r. w podrzeszowskiej Jasionce — przyp. red.), co się działo w sprawie Suszka (Sylwestra Suszka — zaginionego założyciela giełdy BitBay, poprzedniczki Zondacrypto — przyp. red.). Prezydent moim zdaniem wiedział o notatce służb, którą później premier szczątkowo relacjonował w mediach. Więc dziwię się, dlaczego z uporem maniaka jest cały czas weto dla tej ustawy. Czymś innym jest wolność gospodarcza, do inwestowania, a czym innym jest ochrona własnych obywateli — dodał Żurek.
— Być może za tym stoją jakieś zobowiązania, o których my dzisiaj nie wiemy, ale prokuratura to bada — przekonywał minister.
Będzie kolejny projekt ustawy ws. krypto
- Chcemy jak najszybciej wrócić do ustawowego rozwiązania kontroli państwa nad rynkiem kryptowalut. Wszystkie karty są już na stole. Nikt nie może, także pan prezydent, liderzy PiS-u, nie mogą już dłużej udawać głupich — powiedział we wtorek premier Donald Tusk.
— Jeszcze w tym tygodniu do Sejmu skierujemy projekt. Jedyną zmianę, jaką będę proponował w tym projekcie, to jeszcze wyraźniejsze zaostrzenie kar dla tych, którzy, wykorzystując marzenia ludzi, czasami naiwność ludzi, czasami brak wiedzy, oszukują ich i narażają też państwo polskie, nasze bezpieczeństwo — zaznaczył szef rządu.
— Mamy do czynienia z jedną z największych afer ostatnich nie lat, ale dekad. Aferą, w którą wplątani bezpośrednio są były i aktualny prezydent i prawicowe partie opozycji, bezpośrednio finansowani politycy z tej opozycji. Macie ostatnią szansę, żeby pokazać, że coś do was dotarło — dodał premier.
Podwójne weto prezydenta
Prezydent Karol Nawrocki w lutym po raz drugi zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów. Przepisy — jak przekonywał rząd — miały wprowadzić środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, np. umożliwiały Komisji Nadzoru Finansowego wstrzymanie oferty publicznej kryptowalut.
Celem zawetowanej przez prezydenta ustawy o kryptoaktywach było zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation) dotyczącego rynku kryptoaktywów. Ustawa miała wprowadzić środki nadzorcze mające na celu przeciwdziałanie naruszeniom, których mogą dopuścić się podmioty nadzorowane, w tym umożliwiające KNF wstrzymanie oferty publicznej kryptoaktywów, przerwanie jej przebiegu na określony czas, zakazanie rozpoczęcia oferty publicznej lub zakazanie dopuszczenia kryptoaktywów do obrotu.
W listopadzie 2025 ustawa o niemal identycznej treści została zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego, gdyż w jego ocenie wprowadzała rozwiązania nadmierne, niejednoznaczne i nieproporcjonalne. Nowa ustawa różniła się jedynie wysokością maksymalnej stawki opłaty za nadzór.
Źródło: Polsat News