Tysiące Polaków mogą utknąć bez odszkodowania. Problemy ubezpieczyciela narastają

Nawet 12 tys. szkód komunikacyjnych w Polsce może nadal czekać na likwidację przez bułgarskiego ubezpieczyciela DallBogg. Firma straciła już możliwość sprzedaży polis, a liczba skarg od poszkodowanych Polaków lawinowo rośnie. Eksperci radzą, by nie zwlekać z dochodzeniem swoich praw.

Kaloyan Kostadinov (z lewej) i Toni Vekov, dyrektorzy wykonawczyKaloyan Kostadinov (z lewej) i Toni Vekov, dyrektorzy wykonawczy DallBogga
Źródło zdjęć: © Getty Imges, dallbogg.com | ANGHI, Materiały prasowe
Karolina Wysota

Nawet kilkanaście tysięcy Polaków może utknąć w walce o odszkodowanie po kolizjach i wypadkach spowodowanych przez kierowców ubezpieczonych w bułgarskim DallBoggu. Według nieoficjalnych szacunków, do których dotarł money.pl, liczba szkód komunikacyjnych pozostających do likwidacji przez tego ubezpieczyciela może wynosić od 5 do 12 tys. To efekt błyskawicznej ekspansji firmy na polskim rynku i problemów, które od miesięcy narastają.

Skalę problemu mógłby wyjaśnić sam DallBogg. Ubezpieczyciel nie odpowiedział jednak na pytania money.pl.

Ćwierć miliona polis

Rynek ubezpieczeniowy od miesięcy przygotowywał się na taki scenariusz. Po licznych skargach klientów i poszkodowanych Komisja Nadzoru Finansowego sięgnęła po najdalej idący środek nadzorczy. 16 kwietnia 2025 r. zakazała DallBoggowi sprzedaży obowiązkowych polis komunikacyjnych w Polsce. W tym czasie firma miała na naszym rynku ok. 250 tys. aktywnych polis OC.

"Nikt sobie nie uświadamia". Porównał Polskę i USA

To imponująca skala jak na ubezpieczyciela, który wszedł do Polski dopiero w 2023 r. Już rok później zebrał od klientów ponad 100 mln zł składek. Zakaz sprzedaży nowych polis nie zwalnia jednak DallBogga z obowiązku likwidacji szkód i wypłaty odszkodowań. Właśnie z tym ma dziś coraz większy problem.

Jak ustalił money.pl, od stycznia do czerwca tego roku do Rzecznika Finansowego wpłynęło już 371 wniosków o interwencję dotyczących DallBogga. To niemal dwa razy więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku, kiedy było ich 202. Dane są jeszcze niepełne, dlatego liczba skarg za pierwsze półrocze może wzrosnąć.

Trend jest widoczny od początku działalności ubezpieczyciela w Polsce. W całym 2025 r. do Rzecznika Finansowego wpłynęło 410 wniosków dotyczących DallBogga, a rok wcześniej – 163. Poszkodowani w kolizjach i wypadkach spowodowanych przez kierowców ubezpieczonych w DallBoggu najczęściej skarżyli się na przewlekłą likwidację szkód, zaniżanie odszkodowań oraz odmowy wypłaty świadczeń.

Rzecznik Finansowy podjął już zdecydowane działania.

Zdecydowałem o wystąpieniu z czterema pozwami w imieniu klientów oraz w jednym przypadku o przystąpieniu do toczącego się procesu – mówi money.pl dr Michał Ziemiak, Rzecznik Finansowy.

To jedno z najsilniejszych narzędzi, jakimi dysponuje urząd. Jak wyjaśnia Eliza Gużewska, zastępczyni dyrektora Departamentu Klienta Rynku Ubezpieczeniowo-Emerytalnego, pomoc ta jest zarezerwowana dla wyjątkowych sytuacji, przede wszystkim wtedy, gdy sytuacja finansowa poszkodowanego uniemożliwia skorzystanie z profesjonalnej pomocy prawnej.

– Staramy się wybierać sprawy, których rozstrzygnięcia mogą pomóc także innym osobom znajdującym się w podobnej sytuacji – podkreśla.

Sądny dzień

Sytuacja DallBogga jeszcze bardziej skomplikowała się 9 czerwca, gdy bułgarski nadzór cofnął spółce zezwolenie na prowadzenie działalności ubezpieczeniowej. Według tamtejszego organu firma nie dysponuje wystarczającym kapitałem, aby bezpiecznie prowadzić działalność, a przedstawiony plan naprawczy nie daje realnych szans na poprawę jej sytuacji.

Dla poszkodowanych w Polsce decyzja bułgarskiego nadzoru nie oznacza jednak automatycznej ochrony. Powód? Bułgarski i polski system gwarancyjny działają na innych zasadach.

W Bułgarii już samo cofnięcie licencji uruchamia mechanizm ochrony poszkodowanych. Jak wynika z komunikatu tamtejszego nadzoru, od 9 czerwca za wypłatę odszkodowań z obowiązkowego OC odpowiada Bułgarski Fundusz Gwarancyjny (Bulgarian Guarantee Fund), niezależnie od tego, czy wobec DallBogga formalnie ogłoszono upadłość.

W Polsce próg jest wyższy. Z komunikatu Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego z 11 czerwca wynika, że UFG przejmuje odpowiedzialność za roszczenia dopiero po wszczęciu wobec zagranicznego ubezpieczyciela postępowania upadłościowego lub likwidacyjnego. Mimo cofnięcia DallBoggowi licencji taki scenariusz wciąż się nie zmaterializował.

W praktyce oznacza to, że decyzja, która w Bułgarii uruchomiła już ochronę poszkodowanych, w Polsce na razie nie daje UFG podstaw do przejęcia odpowiedzialności za wypłatę odszkodowań.

Sam DallBogg przedstawia jednak zupełnie inną wersję wydarzeń. W oświadczeniu opublikowanym na swojej stronie internetowej przekonuje, że spełnia wymogi kapitałowe, a działania bułgarskiego nadzoru mają uniemożliwić spółce normalne funkcjonowanie i wypłatę odszkodowań.

Zapytaliśmy DallBogga, czy spółce grozi upadłość oraz czy rozważa rozpoczęcie likwidacji. O to samo zapytaliśmy również jej oficjalnego reprezentanta ds. roszczeń w Polsce – spółkę DioDea Poland. Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Widmo upadłości

Co to oznacza dla osób czekających na odszkodowanie? Zdaniem radcy prawnego Agnieszki Madej z kancelarii Łebek, Madej i Wspólnicy poszkodowani nie powinni zwlekać z dochodzeniem swoich praw. Kancelaria reprezentowała wcześniej klientów w sporze z duńskim Gefionem, którego sytuacja była zbliżona do obecnych problemów DallBogga.

Choć formalnie DallBogg nadal nie ogłosił upadłości i ma obowiązek likwidowania szkód, praktyka pokazuje, że poszkodowani coraz częściej zderzają się ze ścianą. Standardem stają się przewlekłe procedury, drastycznie zaniżane świadczenia oraz nieuzasadnione odmowy wypłaty odszkodowań – mówi.

Mec. Madej radzi, aby w pierwszej kolejności zgłosić szkodę ubezpieczycielowi. Taki krok przerywa bieg przedawnienia roszczenia. W przypadku szkód z OC komunikacyjnego termin wynosi trzy lata od momentu, gdy poszkodowany dowiedział się o szkodzie i sprawcy. Jeśli jednak zdarzenie było przestępstwem, termin wydłuża się do 20 lat. Samo zgłoszenie szkody nie rozwiązuje jednak problemu opieszałości ubezpieczyciela. Jeżeli DallBogg pozostaje bezczynny, najskuteczniejszym rozwiązaniem może być skierowanie sprawy do sądu.

Pozew należy obecnie kierować przeciwko bułgarskiemu ubezpieczycielowi, wskazując jego oficjalnego reprezentanta ds. roszczeń w Polsce – spółkę DioDea Poland. Trzeba jednak liczyć się z ryzykiem. Jeśli w trakcie procesu DallBogg ogłosi upadłość, postępowanie zostanie zawieszone do czasu ustanowienia syndyka i uruchomienia procedur transgranicznych.

Paradoksalnie – jak wskazuje mec. Madej – z proceduralnego punktu widzenia prostsza może okazać się sytuacja osób, które nie zdążą wszcząć procesu przed ewentualnym ogłoszeniem upadłości. Wówczas odpowiedzialność za zaspokojenie roszczeń przejmie Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.

Jednocześnie prawniczka podkreśla, że nie warto biernie czekać na rozwój wydarzeń. Sam scenariusz upadłości wciąż nie jest przesądzony, a ewentualne postępowania mogą ciągnąć się miesiącami, a nawet latami. Dla osób wymagających kosztownego leczenia lub długotrwałej rehabilitacji taki czas oczekiwania może oznaczać poważne problemy finansowe.

Najważniejsza wiadomość dla poszkodowanych jest jednak inna. Nawet jeśli DallBogg ostatecznie upadnie, nie oznacza to utraty prawa do odszkodowania. Zmieni się jedynie podmiot odpowiedzialny za wypłatę pieniędzy i prawdopodobnie wydłuży się czas oczekiwania na zakończenie sprawy.

Wybrane dla Ciebie