Polscy producenci trzody chlewnej skarżą się na obecne stawki skupu żywca nie pokrywają kosztów paszy i zakupu warchlaków, co grozi likwidacją stad.
Dwa dni temu rozmawiali o tym na spotkaniu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Nie wyszli z niego jednak zadowoleni. Wieszczą bankructwa. - Mam dla hodowców taką radę - sprzedawajcie swoje gospodarstwa póki możecie - stwierdził w piątek, 3 lipca, jeden z rolników, cytowany przez farmer.pl.
- Nie ma przyszłości w Polsce dla hodowców trzody. Miałem 2800 macior, będzie zaraz 1400 i myślę, że w ciągu półtorej roku zejdę do zera, bo to nie ma sensu się bawić - powiedział obecny na spotkaniu Andrzej Brzozowski, którego również cytuje serwis.
Najbogatszy Polak bije na alarm i uderza w OZE. "Mamy tylko 6 lat"
Emocje wokół sprawy podgrzał w sieci Janusz Wojciechowski, były komisarz UE ds. rolnictwa.
"Panie Ministrze, przeczekał Pan gorączkę nawozową, a jak Pan przeczekał spotkanie z hodowcami trzody? Rolnicy wyglądali na troszeczkę zdenerwowanych, mówią że usłyszeli wielkie nic, a Pan też się tym spotkaniem nie chwali. Coś poszło nie tak?" - zapytał na platformie X ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego.
Szef resortu mu odpowiedział. "Wolę przeczekać niż wprowadzać takie głupie rozwiązania jak Pan zgotował rolnikom w Europejskim Zielonym Ładzie" - napisał.
Doczekał się reakcji. "Odpowiem Panu Ministrowi tak - lepszy mój zielony ład niż wasz PSL-owski zielony bałagan. W moim zielonym ładzie świnie były po 9 zł/kg, a pszenica po 1500 zł/t. W waszym zielonym bałaganie świnie są po 4,50 a pszenica po 700" - stwierdził Wojciechowski.
"Hodowla świń w Polsce już się skończyła"
Z danych GUS za maj, opublikowanych w połowie czerwca, wynika, że ceny żywych zwierząt i mięsa, głównie wieprzowiny i drobiu, w ujęciu miesięcznym obniżyły się. "W przypadku wieprzowiny jest to konsekwencją niskich na tle historycznym cen skupu trzody chlewnej, ze względu na jej nadpodaż. W przypadku drobiu spadające ceny są efektem poprawiającej się sytuacji podażowej na unijnym rynku po stratach spowodowanych przez choroby ptaków" - wskazali w komentarzu ekonomiści Credit Agricole.
Czego oczekują od rządu rolnicy i hodowcy? "Zmiany sytuacji na rynku. My powtarzamy od dłuższego czasu, że kryzys, który obecnie jest i będzie narastał w trzodzie chlewnej dotyka całej branży, ale największe koszty ponoszą hodowcy. W tej chwili jesteśmy nie tyle na skraju bankructwa, co po prostu jesteśmy bankrutami" - powiedział w rozmowie z farmer.pl Janusz Terka, hodowca z woj. łódzkiego.
"(...) maski opadły i każdy z obecnych na tym spotkaniu powie to samo: że hodowla świń w Polsce już się skończyła. Hodowli świń w Polsce nie będzie, zostanie tysiąc podmiotów, tysiąc molochów na całą Polskę, która będzie produkować trzodę chlewną" - ocenił Hubert Ojdana, rolnik z woj. podlaskiego.
Po piątkowym spotkaniu z hodowcami, MRiRW poinformowało w komunikacie, że "minister Stefan Krajewski, po wysłuchaniu postulatów rolników, zaznaczył, że resort nie ma prawnych możliwości bezpośredniego ustalania cen na wolnym rynku. Wskazał jednocześnie na gotowość wdrożenia rozwiązań systemowych, takich jak współfinansowane z budżetu państwa ubezpieczenia od spadku cen na wzór rozwiązań amerykańskich, a także wsparcie gospodarstw w dywersyfikacji dochodów poprzez produkcję energii z gnojowicy. Minister zapowiedział również podjęcie prac nad uszczelnieniem wydatków funduszy promocji oraz kontynuowanie rygorystycznych kontroli surowca na granicach przez podległe inspekcje. Wnioski ze spotkania będą przedmiotem dalszych analiz departamentów merytorycznych oraz Głównego Inspektoratu Weterynarii".
Źródło: X, MRiRW, farmer.pl