"Ja nie proszę, ja żądam". Minister ostro do Muska. Mówi o dyskryminacji Polaków

Polacy korzystający z programu Starlink Roam, pozwalającego na dostęp do satelitarnego internetu w dowolnym miejscu na świecie, gdzie działa usługa, mają być traktowani gorzej niż klienci z innych państw Europy. - Ja nie idę na starcie, tylko bronię Polaków. Elon Musk, szef jednej z największych korporacji świata, musi mieć poczucie, że państwa stają w obronie swoich obywateli, a nie że korporacje wszystko mogą - minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.

Elon Musk, Krzysztof GawkowskiElon Musk, Krzysztof Gawkowski
Źródło zdjęć: © GETTY, PAP | Leszek Szymański, Benjamin Fanjoy, Cheng Xin
Marta Bellon

Od 17 sierpnia Polacy korzystający ze Starlink Roam mają być traktowani gorzej niż klienci z innych państw Europy. Powód? Polska nie została ujęta w gronie państw europejskich traktowanych jako wspólny obszar, w ramach którego nie trzeba korzystać z zagranicznej taryfy. SpaceX poinformował, że "konta zarejestrowane w Polsce są traktowane jako przeznaczone wyłącznie do użytku w Polsce".

Oznacza to zmianę warunków dla polskich użytkowników podczas zagranicznych wyjazdów. Polacy z pakietem "W drodze – bez ograniczeń" będą mogli korzystać z internetu za granicą przez 30 dni w ramach jednej podróży. Po miesiącu niezbędny jest powrót do Polski w celu "zresetowania 30-dniowego okresu" albo przejście na droższy pakiet lub zmiana kraju rejestracji.


WIDEO
Wyścig gigantów po Żabkę. Analityk zwraca uwagę na "przeciek"


Ja nie idę na starcie, tylko bronię Polaków. Elon Musk, szef jednej z największych korporacji świata, musi mieć poczucie, że państwa stają w obronie swoich obywateli, a nie że korporacje wszystko mogą. Na korporacje takie jak Muska trzeba zakładać chomąto. Nie może być tak, że jakiś miliarder traktuje Polskę jako państwo drugiej kategorii, bo ma jakieś swoje widzimisię. Dlatego ja nie proszę, ja żądam, żeby Polska była w miejscu, na które zasłużyła. Cyfrowo rozwija się najszybciej w Europie i żaden miliarder - bez względu na to, czy ma widzimisię czy się pomylił - nie powinien polskiego obywatela karać - powiedział minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski w środę wieczorem w TVN24.

- Mamy przycisk, który może wyłączyć X. Nigdy tego nie zrobiliśmy, a Grok rozbierał również polityków. To ja tylko informuję, że Polska potrafi wprowadzić retorsje, nawet jeśli chodzi o takich bogatych ludzi.

Wcześniej w sprawie głos zabrał również szef MSZ Radosław Sikorski.

Hej, Elon Musk, wielki człowieku, przestań dyskryminować polskich użytkowników Starlinka, bo inaczej możemy przemyśleć kwestię płacenia Ci 50 milionów dolarów rocznie za Twoje usługi

- napisał Sikorski na platformie X.

To kolejne spięcie pomiędzy polskim politykiem a amerykańskim miliarderem. W marcu 2025 r. na platformie X doszło do ostrej wymiany zdań między przedstawicielami polskich i amerykańskich władz a właścicielem firmy SpaceX. Głównym tematem dyskusji była przyszłość dostępu do satelitarnego internetu dla ukraińskiej armii. Dyskusja pokazała, że relacje między polskim rządem a Elonem Muskiem pozostają niezwykle napięte.

Zarzewiem konfliktu stały się doniesienia agencji Reutera z lutego ubiegłego roku. Dziennikarze poinformowali wówczas, że amerykańska administracja wywierała presję na Kijów. Według tych ustaleń Waszyngton groził natychmiastowym odcięciem Ukrainy od systemu Starlink, jeśli tamtejsze władze nie zaakceptują amerykańskich warunków w umowie o eksploatacji minerałów ziem rzadkich.

Starlink dla Ukrainy: groźba odcięcia od sieci i ostre słowa

Do tych rewelacji odniósł się Elon Musk. Zaznaczył, że jeśli pozbawi ukraińskie wojsko dostępu do sieci, to – cały front w Ukrainie upadnie – jak skomentował miliarder. Na te słowa szybko zareagował Radosław Sikorski. Polski minister spraw zagranicznych zwrócił uwagę na kwestie etyczne oraz wiarygodność firmy SpaceX jako partnera biznesowego.

– Abstrahując od etyki grożenia ofierze agresji, jeśli SpaceX okaże się niewiarygodnym dostawcą, będziemy zmuszeni szukać innych dostawców – przekazał Sikorski w serwisie X. Szef polskiego MSZ dodał również, że Polska każdego roku przeznacza 50 milionów dolarów na utrzymanie ukraińskich terminali.

Mocna odpowiedź właściciela SpaceX

Odpowiedź amerykańskiego biznesmena była bardzo ostra. Musk wezwał polskiego ministra, aby ten – był cicho – oraz nazwał go – małym człowiekiem – i – marionetką Sorosa. Właściciel SpaceX stwierdził dodatkowo, że polski wkład finansowy to zaledwie – mały ułamek kosztów. Zapewnił jednak, że jego firma nie odetnie Ukrainy od łączności.

W obronie stanowiska USA stanął Marco Rubio. Amerykański sekretarz stanu zaprzeczył, jakoby ktokolwiek groził zablokowaniem dostępu do satelitów. Zarzucił polskiemu ministrowi, że ten po prostu – zmyśla.

Bez Starlinków Ukraina już dawno przegrałaby wojnę, a Rosjanie byliby teraz przy polskiej granicy – ocenił Rubio w swoim wpisie.

Kto płaci za internet dla ukraińskiej armii?

System Starlink opiera się na konstelacji kilku tysięcy satelitów i stanowi największą tego typu sieć na świecie. Od początku rosyjskiej inwazji w lutym 2022 r. ukraińskie władze i wojsko intensywnie korzystają z tej formy łączności. Znaczenie tej technologii dla obronności kraju wielokrotnie podkreślał prezydent Wołodymyr Zełenski.

Skalę pomocy obrazują dane, które w kwietniu 2025 r. przedstawił Mychajło Fedorow, ówczesny ukraiński minister transformacji cyfrowej. Z jego informacji wynika, że Ukraina dysponuje pulą 50 tysięcy terminali. Największą część z nich, bo aż 29,5 tysiąca sztuk, przekazała Polska. Polscy politycy wielokrotnie przypominali, że Warszawa opłaca także bieżące rachunki za utrzymanie tych urządzeń. Wśród innych państw, które dostarczają sprzęt firmy SpaceX, znajdują się między innymi Stany Zjednoczone oraz Wielka Brytania.

Wybrane dla Ciebie