Forum Prawo - porady i tematy

Wyższe wymagania dla pracowników sądów i prokuratury

Wyższe wymagania dla pracowników sądów i prokuratury

skomentuj
Wyświetlaj:
j347 / 91.202.229.* / 2013-03-26 08:39
jakie kwalifikacje-prosta praca i nic więcej ,tylko trzeba mieć chęci do pracy ale jak ma się kierowniczkę byle jaką to i wyższe studia nie pomogą itd.
j347 / 91.202.229.* / 2013-03-26 08:39
jakie kwalifikacje-prosta praca i nic więcej ,tylko trzeba mieć chęci do pracy ale jak ma się kierowniczkę byle jaką to i wyższe studia nie pomogą itd.
starszy sekretarz Monia / 83.21.246.* / 2012-01-26 19:48
Żenujące to jest to, co wypisujecie. Średnie wykształcenie zupełnie wystarczy do tego, żeby wykonywać pracę sekretarza sądowego. Do tego nie potrzebne jest żadne wyższe wykształcenie. Pracuję w sądzie już 25 lat - nienagannie i teraz potrzebne jest mi do tego co robię bardzo dobrze uzupełnienie wykształcenia. U mnie pracują ludzie po studiach i prawdę powiedziawszy część z nich nie daje sobie zupełnie rady z prostymi rzeczami. To całe uzupełnianie wykształcenia to nabijanie kieszeni właścicielom prywatnych szkół wyższych, bo gdyby nie my to dawno już splajtowaliby, bo nie mieliby studentów. U mnie na roku 2/3 ludzi to tacy jak ja zmuszeni przez ustawę. Ponadto zwróćcie uwagę, iż ustawa nie określa jaki kierunek studiów musisz skończyć, a więc może to być kierunek malarstwo, wychowanie fizyczne, kosmetologia itp. (ha ha ha bardzo przydatne kierunki w pracy sekretarza sądowego).
Wkręcony laik / 46.204.75.* / 2011-10-23 15:09
Mam pytanie dotyczące właśnie wymagań kwalifikacyjnych... Przez 5 lat pewna osoba przekonywała mnie, że jest vice prezesem SR i oczywiście mianowanym sędzią. Okazało się, że pracuje na stanowisku zastępcy kierownika sekretariatu wydziału cywilnego tegoż sądu. Teraz już z ciekawości, jako laik, chciałabym wiedzieć, czy zdarza się, że na takim stanowisku obsadza się sędziów np. w ramach łączenia funkcji? Co należy do obowiązków z-cy kierownika sekretariatu wydziału i jakie musi posiadać kwalifikacje? Czy musi mieć tytuł magistra?
warszawianka28 / 188.147.109.* / 2011-11-06 15:14
Nadal w sądach pracują ludzie bez wykształcenia średniego.Brak matury w dzisiejszych czasach to układy w przeszłości.Już wtedy o pracę bez matury było trudno. A w warszawskich sądach to norma nawet znam przykład kobirty bez matury a na stanowisku zastępcy kierownika.Zdegradowano ją ale nadal w sądzie na Solidarnosi pracuje. To jest wstyd dla firnmy,że ludzi bez szkół zatrudnia.
al61 / 89.28.231.* / 2013-09-26 18:43
a dlaczego to ma być wstyd? - tylko średnie wykształcenie????!!!!!!!!!!
-czy z maturą ktoś kto pracuje i pracował źle i się obijał to z maturą i wyższym wykształceniem nagle zacznie pracować dobrze ????? bzdura, jak się nie nauczył rzetelnej pracy to i tytuły nic nie zmienią.!!
oszukana 1 / 89.25.214.* / 2012-03-16 13:55
A planują już odejść od ustawy o wyższym wykształceniu. Ludzie którzy pokończyli studia zrobienin są na szaro, tylko niewykształcone cwaniaczki z tego skorzystają
urzędnik sądowy SR / 79.173.38.* / 2012-02-25 22:58
Pracuję w sądzie od 14 lat. Nie jest to moja pierwsza praca i szczerze mam nadzieję, że nie ostatnia, mimo iż w tym roku skończę 44 lata. W wieku 42 obroniłam mgr (w normalnym 5 letnim trybie :) ). Starałam się wybrać kierunek który da mi satysfakcję, ale jednocześnie może być przydatny w wykonywanej pracy(mgr. z zarządzania). W podziękowaniu ;) za własny wkład w podnoszenie swoich kwalifikacji, przeniesiono mnie do gorszego wydziału i na gorsze stanowisko.Tak postępuje się w sądach z ambitnymi pracownikami, którzy nie mają 'dobrej' cioci albo innych krewnych 'do góry'. Jedni kończą geografię i są kierownikami, inni mają maturę lub nie i ' lądują' na wygodnych fotelikach a tych którzy może cokolwiek potrafili by zmienić w sposobie rządzenia pracownikami administracyjnymi, szufladkuje się najniżej jak można. Taka to jest sądowa rzeczywistość.
Aluś / 83.14.77.* / 2011-07-26 09:22
ŻENUJĄCE JEST TO CO WYPISUJECIE NA FORUM! JEŻELI KOMUŚ NIE ODPOWIADA USTAWA, MOŻE ZMIENIĆ PRACĘ NA INNĄ!NIKT NIKOGO NIE ZMUSZA DO PODNOSZENIA KWALIFIKACJI!KAŻDY MA SWOJĄ GODNOŚĆ OSOBISTĄ I DOSKONALE WIE CO MA ZROBIĆ!!! MOŻE NIE KAŻDY MA RODZINĘ I KREDYTY DO SPŁACENIA, ALE KOGO TO OBCHODZI I CO TO MA WSPÓLNEGO Z PODNOSZENIEM KWALIFIKACJI???WIADOMO, TAKIE JEST ŻYCIE, PRAWO WYBORU, TRZEBA Z CZEGOŚ ZREZYGNOWAĆ ŻEBY DOSTAĆ COŚ!!!!UZUPEŁNIENIE WYKSZTAŁCENIA TO NIE TYLKO PIENIADZE, ALE RÓWNIEŻ OGRANICZENIE CZASU BLISKIM, REZYGNACJA Z WIELU PRZYJEMNOŚCI,DUŻY STRES.POZYTYWÓW TEŻ MOŻNA SIĘ DOPATRZEĆ W TYM WSZYSTKIM NP.ZADOWOLENIE Z SIEBIE, NOWA WIEDZA, NOWE ZNAJOMOŚCI ORAZ WIELE INNYCH ASPEKTÓW. POMYŚLCIE JAKIMI JESTEŚCIE LIDŹMI, A JAKIMI CHCECIE BYĆ!!!!!!!!WARTO!
xyz11 / 89.70.2.* / 2012-03-08 20:11
W pracy sekretarza wyższe wykształcenie do niczego się nie przyda.To strata czasu i pieniędzy.Wszyscy powariowali z tym wyższym,jeszcze trochę sprzątaczka i dozorca będzie musiał mieć papier.Kretynizm!!
A tak na marginesie,to większość posłów ma wyższe,są nawet profesorowie a tok myślenia i postępowanie jak dzieciak z podstawówki.Żaden papier nie zastąpi myślenia.To tyle.
fiolek66 / 2010-11-09 22:10
Jestem pracownikiem SR od 11 lat, na stanowisku starszego sekretarza od 4. Moje zasadnicze wynagrodzenie wynosi 2261 zł brutto. Nie uważam, żeby to były kokosy, bo nawet w moim wydziale, z niższym wykształceniem a więc niepełnym średnim zarabiają więcej. Dzieje się tak dlatego, że stawki przy przyjęciu do pracy ustalane są według stopnia znajomości i koneksji w sądzie... Nawet podniesienie wykształcenia nie daje nam żadnych gwarancji, ze będziemy zarabiać więcej. Zmuszanie do nauki w wieku (44 lata u mnie) jest tylko nabijaniem budżetu uczelniom. My i tak będziemy pracować na tym samym stanowisku, będziemy służyć tak samo wykształconym orzekającym, którzy przy lada okazji będą nas poniżać, tak jak to robią do tej pory. Tylko, ze potem będzie bolało bardziej.
Ta ustawa godzi w naszą godność osobistą i jest niezgodna z Konstytucją RP!! Może znajdzie się trochę odważnych ludzi i zacznie działać a nie tylko biadolić i biernie się poddawać?? Uważam, że ta sprawa nadaje się do skierowania do rzecznika praw obywatelskich. Niech zbada, czy na stanowisku, które nie jest samodzielne i gdzie wykonuje się tylko zarządzenia, potrzeba aż wyższego wykształcenia? Może zdenerwuje Was fakt ile zarabiają referendarze sądowi, ludzie którzy oblali egzaminy sędziowskie przeważnie - 6 tysięcy zasadnicza, starszy referendarz - 6500 zł. W 2005 roku, w ustawie którą obalono, to sekretarze mieli mieć takie stanowisko, ale nie było pieniędzy na dokończenie ustawy, łatwiej było obalić i stworzyć ciepłe posadki dla innych. Nam nic się nie należy przy awansie na starszego sekretarza np - bo nie ma pieniędzy a referendarz dostaje 500 zł podwyżki i awans po 5 latach pracy na tym stanowisku. Dla niego jest. Na razie tyle. Macie coś do dodania?
starszy sekretarz sądowy / 83.13.28.* / 2010-11-18 12:20
Popieram !!! Ja pracuję 15 lat w sądzie i w wieku 43 lat muszę studiować. Tylko, że po zdobyciu wyższego wykształcenia nadal będę nosiła tony akt, szyła akta i wiele innych rzeczy, które będę musiała wykonać, jako polecenie kierownika. Wszyscy strajkują i coś zawsze dostaną, a my nawet nie mamy żadnej możliwości zastrajkować. Jak tak dalej będzie, to nasza pensja będzie przykładem najniższej krajowej, a w latach 90-tych obowiązywała zasada, że sekretarz sądowy zarabia tyle, że jest to 50% pensji Sędziego.
DESPERATKA / 213.108.13.* / 2010-09-09 19:58
Zgadzam się. Mam wyższe wykształcenie, pracuję piąty rok w sądzie, jestem po szkoleniu, na które nie miałam zwrotu przejazdu (wramach oszczędności) Mam dwoje dzieci i hipotekę. Starcza mi na opłacenie hipoteki i nianię. Utrzymujemy się z pensji męża 1 900,00 zł, a ja mam 1 500,00 zł i szlag mnie trafia, że panie ze "stażem" mają 3,5 tys. prawie tyle co kierownik wydziału i pracują tak, że my robimy na 3 etaty, a one nie wiem, chyba na pół etatu....szlag mnie trafia, bo nawet nie mogę osiągnąć 2 tys. zł netto miesięcznie, a latam w zastępstwo do kasy za kasjerkę (w okresie wakacyjnym), trzy/cztery dni w tygodniu na salę i do tego w "wolnej" chwili robię wykonawstwo, wychodzę z pracy zawsze pół godziny później. A na końcu człowiek się dowie, że zwykły czteroklasista może robić to co my...i MY nic nie robimy, więc po co nam jakieś podwyżki !!! O zgrozo, z takim podejściem nigdy w tej Polsce nie będzie dobrze, a pracownicy mało wykwalifikowani, bo ci ze "stażem" nawet nie myślą by pójść na sale, bo raczej nie daliby rady, są już takie wymagania względem sekretarek :(, że raczej zaczynamy robić za asystentów :( mam nadzieję, że ktoś to przeczyta i zmieni trochę w wynagrodzeniach pracowników sądu i dadzą więcej, znacznie więcej tym co zarabiają i pracują najkrócej :( PROSZĘ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wanes / 85.14.109.* / 2010-07-19 20:33
Uważam, iż wyższe wykształcenie nie ma żadnego wpływu na pracę w sądzie, liczy się chęc do pracy i zaangażowanie. Znam wiele osób z wyższym wykształceniem które w niczym nie wywyższają się w pracy, a wręcz przeciwnie o wiele rzeczy pytają się obsługi będąc po kursach sekretarskich. To bzdura i mydlenie oczu ludziom. A za takie pieniądze które zarabia się w sądzie to trudno wiązac koniec z końcem. Samemu nie można się utrzymac za takie wynagrodzenie.
kacilla / 80.48.131.* / 2010-04-16 13:12
Co do kompetencji pracowników: w moim sądzie jest tak, że stażyści z Urzędu Pracy (nie mylić ze stażystą-referentem) są po liceach i z wyższym magisterskim (administracja, ekonomia, prawo), sekretarz na umowie zleceniu jest po prawie, sekretarze na pełnym etacie są po technikim ogrodniczym i po technikum gastronomicznym i dopiero robią licencjat, a kierownik wydziału ma wykształcenie średnie i jak na razie nie podejmuje próby uzyskania wyższego wykształcenia (mimo obligującej ustawy). No i praca wygląda tak, że: liczne błędy kierownika poprawia sekretarz, a liczne błędy sekretarza poprawia stażysta z PUP.
zawiedziona st.sekr.sąd. / 83.21.71.* / 2010-06-13 21:40
to nie chodzi o to kto czyje błędy poprwia, ale o to czy naprawdę będę lepszym pracownikiem po jakichkolwiek studiach (zaoczne resocjalizacja czy inne byle co!) niż jestem teraz : prawie 15 lat w SR ( decernat i wykonawstwo) wg mnie jestem solidnym, wiarygodnym pracownikiem a studnia to niepotrzebny wydatek finansowy dla mojej rodziny, poza tym moje małe dzieci będą bez mamy w weekendy, będę spędzac tygodnie w pracy a weekendy w szkole, mój mąż będzie zmuszony zajmowac się całym domem i to w zamian za co a to wszystko za............ to samo wynagrodzenie, bez urlopu na egzaminy, prace licencjacką czy mgisterską
to nie chodzi o to kto czyje błędy poprwia, ale o to czy naprawdę będę lepszym pracownikiem po jakichkolwiek studiach (zaoczne resocjalizacja czy inne byle co!) niż jestem teraz : prawie 15 lat w SR ( decernat i wykonawstwo) wg mnie jestem solidnym, wiarygodnym pracownikiem a studnia to niepotrzebny wydatek finansowy dla mojej rodziny, poza tym moje małe dzieci będą bez mamy w weekendy, będę spędzac tygodnie w pracy a weekendy w szkole, mój mąż będzie zmuszony zajmowac się całym domem i to w zamian za co a to wszystko za............ to samo wynagrodzenie, bez urlopu na egzaminy, prace licencjacką czy mgisterską
Noami / 83.18.9.* / 2009-03-20 10:58
Witam Dla mnie chpry i dyskyminumący jest dotychczasowy podział na urzędników i obsługę! Mam nadzieję że to zniosą!!
philips / 84.38.109.* / 2009-01-12 11:47
Nikt nie zainteresuje się tym, że w Wydziale Rodzinnym przewodniczącym jest Sędzia, która jest Panną i nie posiada rodziny, jak ona może sądzić w sprawach rodzinnych nie mając o tym zielonego pojęcia?! W dodatku ludzi traktuje jak śmieci, nie oszczędzając im uwag na ich temat!! W podobny sposób traktuje protokolantów. Nie potrafi obsługiwać komputera, ksero i innych urządzeń, dobrze, że potrafi korzystać z telefonu. Jest mi znany przypadek pracownika z wyższym wykształceniem, który nie potrafił wykonać prostych czynność na komputerze typu: Kopiuj-Wklej. Powinna liczyć się organizacja pracy, solidność, dyspozycyjność (wiele osób, które zaczęły studia, gdy zbliżają się egzaminy nagle "choruje" - lewe L4) - czy nikt nie zajmie się tym?? Kto ma za nich pracować??
Według mnie to niektórzy sekretarze sądowi powinni podszkolić swoją ortografię i przede wszystkim interpunkcję ...
Ludzie ze średnim wykształceniem, młodzi, czasami lepiej sprawdzają się w pracy od tych starszych pracowników, ponieważ młodym zależy na pracy!!
Meduza / 83.6.31.* / 2008-07-19 08:19
Prawda jest taka, że każdy pracownik Sądu powinien zarabiać min.2500 zł netto. Już w Sądach zaczyna się robić precedens, że kandydaci na nowe stanowiska po uzyskaniu informacji o wysokości swojej przyszłej pensji ( 1000-1400 zł) rezygnują. Za takie pieniądze nie da się wyżyć. I nie ma się co dziwić ludzie już zaczynają uciekać z Sądów bo w firmach dostają dużo wyższe pensje. Żenadą jest, żeby w resteuracjach fast-food lub w sklepach mięsnych zarabiali netto 2000 zł , a urzędnik państwowy z wyższym wykształceniem 1400 zł. To jest poprostu chańba i wstyd.
alice1 / 83.9.18.* / 2009-12-12 21:57
Hańba piszę się przez "H" - to też wstyd.
dziewczę po szkoółach / 77.115.5.* / 2011-01-10 11:04
Swoja drogą znam pewną Alicję która w sądzie pracuje i nawet matury nie ma. A sąd to ponoć nie byle jaki bo na Solidarności w Wie. Szkoda że tacy ludzie, bez wykształcenia i ciut inteligencji zajmują miejsce bezrobotnym po licencjacie czy magisterce.Już 30 lat temu matura była podstawą.Ale jak kto czuje. Jakie sądy tacy pracownicy.
oszukana 1 / 89.25.214.* / 2012-03-16 13:59
Zgadzam się. W Sądzie powinni pracować ludzie minimum z licencjatem. A pracują nawet ludzie bez matury i zarabiają więcej niż ludzie po studiach.
Była ustawa o wyższym wykształceniu, ale już ją chcą wycofać. Więc część poszła na studia jak baranki a reszta z nich śmieje się. Czysta polska sprawiedliwość i ciągłość prawa
ale ty oszukana / 89.71.224.* / 2013-08-28 21:34
Dobrze gamoniu, tylko że tutaj jest kwestia "wyższego wykształcenia", czyli jak skończę malarstwo i będę umiał operować pędzlem w celu nadania kwintesencji kolorom na płótnie to też będę miał wyższe wykształcenie. Umiejętność klejenia kopert i zszywania akt to taka sama umiejętność odpowiedniego dobierania ruchów. Jeżeli umiesz opłacać rachunki to i umiesz napisać 2 zdania w piśmie przewodnim. Jeżeli masz maturę ze średnim wykształceniem to wyliczysz ile biegłemu się należy kasy za sporządzoną opinię. Nadal uważasz, że ładowanie prywatnym uczelniom pieniędzy na cześć gowina klei się z tym aby opanować codzienną rutynę pracy w Sądzie? Skup się zanim cokolwiek jeszcze napiszesz. Po twojej wypowiedzi śmiem wnioskować, że przewyższam twoją zakupioną inteligencję jednym p***********. Pozdrawiam.
MirDab / 194.150.238.* / 2007-11-22 17:58
Moim zdaniem osoby, które pracują w Sądzie i mają zdany wymagany kurs sekretarza sądowego nie powinny uzupełniąć swojego wykształcenia - bo owa ustawa nie mówi o konkretntym kierunku studiów tylko o uzyskaniu studiów I stopnia zaś uważam , że osoby nowo przyjmujące się do Sądu - to od nich powinno się już wymagąd studiów I stopnia. Kuratorom nie kazano uzupełniać wykształecenia , tylko od nowo przyjętych wymaga się wyższych studiów. U mnie kuratorka zawodowa niedawno uzupełniła wykształcenie bo chyba było jej wstyd, że pracownicy sądowi mają a ona kurator nie ma.
Ewelinta7 / 89.174.60.* / 2007-11-12 17:31
Witam!!! Jestem młodym pracownikiem Sądu, ale pracuje z ludźmi, którzy maja ogromne doświadczenie i świetnie znają się na tym co robią a niestety brakuje im troszke aby załapać się na tą durną ustawę(bo jak inaczej można ją nazwać). Niech się zastanowią osoby które ja tworzyły, jaki sens jest w tych wymaganiach, które zostały tam zawarte, przecież mając 40 lat zycia i 15 lat pracy jest się już po studiach, bo jakby nasi inteligentni Ministrowie pomysleli, to wiedzieli by, że studia kończy się mają 25 lat i dodając 15 lat pracy wychodzi jak nic 40 lat zycia (no tak ale oni przeicież nie grzeszą rozumem). Mam nadziejże,że ktoś zrpobi z tym porząde. P.S czy wie ktoś, czy ustawa z dnia 09 maja 2007 r. o zmianie ustawy.... została zaskarżona już do trybunału. Jak tak to proszę o wiadomość. dzięki
sekretarz sądowy / 89.171.91.* / 2007-11-09 15:17
Jestem pracownikiem SO od 8 lat. Stawiane są pewne wymagania - oki, mam starszego sekretarza sądowego i zrobiałam mgr. (i nie jest to ani weterynaria, ani ASP... :-) ) Prawdą jest, że faktycznie TAKA instytucja powinna mieć wykwalifikowaną kadrę. Pytam tylko, dlaczego przy stole sędziowskim sędzia /mający wyższe wykształcenie/ będzie miał kilkukrotnie wyższą pensję od protokolanta /który też musi mieć wyższe wykształcenie???/ - pytam, bo ustawę faktycznie wprowadzono, a nikt nie mówi o wynagrodzeniu z tym związanym... Warto wspomnieć, że w niektórych Wydziałach protokolant jest podkategorią... gorzka prawda... ale nie tylko pensję ma niską, również nagrody (1-2 razy w roku) są zawsze w tej najniższej kwocie, albo wcale..., pomimo, że jego praca wcale nie jest łatwiejsza, niż tzw. pracownika funkcyjnego. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że w przeciętnym Wydziale większość protokolantów (najczęściej młodzi ludzie)"robi" lub już "zrobiła" studia, a kierownictwo zaczęło studiować dopiero, kiedy zaczęto mówić o wprowadzeniu takiej ustawy..!!! Ci ludzie studiują, bo chcą i robią to dla siebie, a nie dlatego, że ktoś im każe. Dzisiaj - NIESTETY - zdanie egzaminu na sekretarza sądowego nie wiąże się z żadną podwyżką!!! Więc pytam: co ma tych ludzi zmobilizować do pogłębiania swojej wiedzy, nakładania na siebie dodatkowego stresu związanego z tym egzaminem i stratą czasu na kurs trwający prawie rok, w tym zajęcia teoretyczne w co drugą sobotę ?!
Ps. Cieszę się, że już nie jestem protokolantem!!!
do początku nowsze
1 2
skomentuj

Najnowsze wpisy