Ani jednej transakcji na akcjach. Nietypowy debiut na warszawskiej giełdzie
Syn2bio, spółka z grupy Synektik, zajmująca się komercjalizacją radiofarmaceutyków, zadebiutowała na warszawskiej giełdzie. Podczas sesji na akcjach tej firmy nie zawarto ani jednej transakcji – popyt przewyższał podaż.
Na giełdę weszło 200 tys. akcji serii A oraz ponad 8,5 mln akcji serii B firmy Syn2bio, rozdzielonych wśród obecnych akcjonariuszy spółki Synektik. Już od początku sesji na GPW popyt zdecydowanie przewyższał podaż.
Cena emisyjna została ustalona na 23,2 zł za akcję, jednak na zamknięciu teoretyczny kurs otwarcia (TKO) wyniósł aż 44 zł, co oznacza wzrost o 90 proc. Wartość spółki wyceniono na około 180 mln zł, co stanowi 8 proc. kapitalizacji rynkowej Synektika. Teoretyczna wycena w dniu debiutu jest dwukrotnie wyższa.
"Mamy szansę na przełom". Polacy chcą usprawnić diagnozowanie chorób serca
Syn2bio skupia się na komercjalizacji kardioznacznika - specjalistycznego radiofarmaceutyku wykorzystywanego w diagnostyce chorób serca. Firma planuje rozwój działalności badawczo-rozwojowej w zakresie medycyny nuklearnej, co obejmuje opracowywanie nowych radiofarmaceutyków.
Cezary Kozanecki o powstaniu Syn2bio. "Bardzo istotna decyzja"
Prezesem i głównym akcjonariuszem Syn2bio jest Cezary Kozanecki, założyciel Synektika, lidera w dystrybucji robotów chirurgicznych Da Vinci.
- Dla mnie to jest bardzo istotna decyzja, bardzo trudna z punktu widzenia przeprowadzenia. Dlatego że wydzielamy część badawczo-rozwojową spółki, w której mieści się sam projekt kardioznacznika, jak również część badań nad nowymi cząsteczkami, w procedurze spin off. Oznacza to, że zorganizowana część przedsiębiorstwa, w której znajdują się te dwa elementy, zostanie wniesiona do nowej spółki. Ta spółka będzie również spółką giełdową i spin off oznacza, że każdy inwestor, który posiada jedną czy tysiąc akcji firmy Synektik, otrzyma dokładnie tyle samo akcji spółki Syn2bio - wyjaśniał w rozmowie z money.pl Cezary Kozanecki, prezes spółki Synektik.
Wyjaśniał, że firma jest po etapie poszukiwania kandydatów na właściwą cząsteczkę. - Wybraliśmy jedną, ta cząsteczka jest nazwana SYN2. Jest to cząsteczka diagnostyczna. Do diagnozowania chorób serca, czyli jednostki chorobowej, która ma charakter globalny, to jest powszechna, cywilizacyjna choroba, dlatego jest olbrzymi rynek i zapotrzebowanie na tego typu projekt jest bardzo duże. Ta cząsteczka jest znakowana fluorem-18, który ma czas rozpadu 110 minut. To ma pewne znaczenie, jeśli chodzi o powszechne zastosowanie tego produktu. Możemy go dostarczać w ciągu kilku godzin do miejsca badania. I to zupełnie zmienia spojrzenie na sam produkt, ale przede wszystkim na powszechne możliwości wykonywania tych badań - wyjaśniał.
- Takie cząsteczki istnieją, ale mają krótki czas półtrwania, liczony w sekundach lub minutach, w związku z tym powszechne zastosowanie jest bardzo trudne. Służy to do badania perfuzji mięśnia sercowego, czyli badań kardiologicznych na poziomie komórkowym, metodą PET/CT. Te badania do tej pory najpowszechniej były stosowane w onkologii, a teraz mamy szansę na przełom, żeby przy użyciu tych samych urządzeń można było wykonywać badania kardiologiczne - dodał.
Źródło: wnp.pl, money.pl