Co z cenami ropy, gazu i paliw po ataku na Iran. Ta kwestia jest teraz kluczowa [OPINIA]
Sytuacja w Zatoce Perskiej będzie miała natychmiastowy wpływ na ceny ropy oraz części produktów naftowych. Rynek zareaguje – kluczowe pytanie dotyczy jednak nie tego, czy nastąpi reakcja, lecz jak długo potrwa destabilizacja oraz czy dojdzie do realnego ograniczenia przepływów przez Cieśninę Ormuz - pisze w komentarzu dla money.pl Adam Sikorski, prezes Grupy Unimot.
Ceny ropy wzrosły wcześniej, przed atakiem USA i Izraela na Iran, powyżej 70 dolarów za baryłkę, częściowo dyskontując ryzyko eskalacji. Możliwa jest dalsza reakcja cenowa, rzędu kilku–kilkunastu dolarów w zależności od skali zakłócenia. Najważniejsza będzie ocena realnego wpływu na fizyczne dostawy, a nie sama retoryka polityczna. Obecnie rynek znajduje się w fazie podwyższonej niepewności i spekulacji.
Strategicznie istotne będzie, czy państwa OPEC – w szczególności Arabia Saudyjska i ZEA – zdecydują się uruchomić moce rezerwowe w celu stabilizacji rynku. Potencjalne zwiększenie podaży mogłoby ograniczyć presję cenową w średnim terminie.
Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Ekspert mówi, co dzieje się na rynkach
Rynek LNG może reagować bardziej nerwowo niż ropa
Cieśnina Ormuz jest jedynym szlakiem eksportowym dla katarskiego LNG. Rynek LNG może reagować bardziej nerwowo niż ropa, zwłaszcza w Azji. Nawet krótkotrwałe zakłócenie może zwiększyć zmienność cen spot (czyli bieżących cenach dla krótkookresowych kontraktów, a nie wieloletnich umów - przyp. red.) oraz indeksów TTF i JKM (czyli dla giełd gazu w Europie, Japonii, Korei Południowej, Chinach i Tajwanie - przyp. red.).
Z kolei wpływ na olej napędowy, benzynę i LPG może być umiarkowany, choć część produkcji z rafinerii w Kuwejcie, Bahrajnie i ZEA trafia do Europy. Wzrost kosztów frachtu i ubezpieczeń może podnieść ceny, nawet bez trwałego ograniczenia podaży.
Co atak na Iran oznacza dla paliw w Polsce
W horyzoncie do miesiąca sytuacja pozostaje stabilna. Polska dysponuje znacznymi zapasami paliw, a doświadczenia po 2022 roku potwierdziły sprawność systemu logistycznego i dywersyfikację dostaw. Nie należy oczekiwać istotnych napięć fizycznych na rynku krajowym w krótkim terminie.
Co dalej
Najbardziej wymagającym scenariuszem byłby przedłużający się konflikt oraz realne, długotrwałe zamknięcie Ormuzu, w tym blokada eksportu LNG z Kataru. Obecnie jednak wiele wskazuje, że działania są ukierunkowane na ograniczenie eskalacji, co sugeruje potencjalnie krótkotrwały charakter turbulencji.
Uwagi analityczne:
1) Rynek częściowo zdyskontował ryzyko eskalacji.
2) LNG może być bardziej wrażliwe niż ropa ze względu na brak alternatywnych szlaków eksportowych dla Kataru.
3) Pełne zamknięcie Ormuzu pozostaje scenariuszem ekstremalnym i kosztownym dla wszystkich stron.
Adam Sikorski, prezes Unimot