Notowania

Ostry zwrot w dół w ostatniej godzinie notowań

Z komentarza WP money dowiesz się co ciekawego dzieje się na rynkach akcji w poniedziałek.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Tomasz Brankiewicz/Money.pl)

Godzinę przed zamknięciem warszawskiej giełdy akcje nabrały przyśpieszenia w dół. Najważniejsze spółki w indeksie WIG20 spadały powyżej 2 proc. Podobne nasilenie tej tendencji po rozpoczęciu notowań na Wall Street widać było w Europie.

WIG20 stracił w poniedziałek 1,6 proc. i większość z tego spadku w ostatniej godzinie notowań, tj. po otwarciu Wall Street.

W dół najbardziej ciągnęły indeks akcje PKN Orlen (-2,4 proc.), Pekao (-2,1 proc.), PKO BP (-1,5 proc.) oraz KGHM (-2,2 proc.). W żadnej z tych firm nie zdarzyło się dzisiaj nic takiego, co by motywowało do sprzedaży, po prostu "kapitał" realizował zyski.

Kwotowania WIG20

Tymczasem po słabym otwarciu na Wall Street, dalszy ciąg był jeszcze gorszy. Mocno w dół poszły akcje wielkiej trójki internetowej: Facebooka (-1,6 proc.), Amazona (-1,2 proc.) i Alphabetu, czyli Googla (-2,2 proc.).

Facebook swoje dane finansowe podaje w środę, w czwartek Amazon. Alphabet już podał w zeszły czwartek i... były bardzo dobre. Rynek jednak zdaje się weryfikować swój wcześniejszy nadmierny wydaje się entuzjazm - przecież akcje zyskały po kilkanaście procent w tym roku.

W Europie tymczasem - spadki ponad procentowe w Niemczech (DAX -1,1 proc.), Francji (CAC40 -1,2 proc.), a we Włoszech nawet prawie 3-procentowy (FTSE MIB -2,7 proc.). Tylko trochę mniejsze straty zaliczyła giełda w Londynie (FTSE100 -0,9 proc.), ale ta w ubiegłym tygodniu radziła sobie dużo gorzej.

Do banków w największej pięćdziesiątce strefy euro dołączył w spadkach Volkswagen (-2,9 proc.) i Nokia (-2,7 proc.) oraz naftowy włoski koncern ENI (-2,6 proc.).

_ _Aktualizacja: 15:59 Wall Street w dół mimo danych. Facebook i Google spadają

Choć dane o wydatkach osobistych w USA były dobre, to akcje spadają. Rynki niepokoją protesty przeciw polityce Trumpa, blokady dróg i lotnisk, co może przełożyć się na zachowania konsumentów.

Indeksy na Wall Street rozpoczęły dzień spadkami od 0,5 proc. dla indeksu przemysłowego DJIA do 0,9 proc. technologicznego Nasdaq.

To wszystko mimo dość pozytywnych danych o wydatkach konsumentów, które są odpowiedzialne za dwie trzecie aktywności ekonomicznej USA. Te wzrosły w grudniu o 0,5 proc. w porównaniu z listopadem, dokładnie tyle ile prognozowano. Rok temu dynamika była... t.j. właściwie nie było żadnej dynamiki i wydatki ani nie wzrosły, ani nie spadły, więc najnowsze dane można traktować jako dobre.

Jednak rynki bardziej niepokoi atmosfera protestów i zamieszek w USA po decyzji Trumpa o niewpuszczaniu imigrantów z krajów muzułmańskich.

Spore spadki zaliczyli giganci technologicznie Facebook (-1,9 proc.) i Alphabet/Google (-2,3 proc.). W tym tygodniu obie firmy publikują dane za czwarty kwartał, więc można to potraktować jako nerwowe wyczekiwanie.

Notowania na Wall Street

Z istotnych informacji mamy dzisiaj najwyższą od 3 i pół roku inflację w Niemczech. Trochę niższą niż prognozowano - 1,9 proc., zamiast szacowanych 2,0 proc., ale i tak to przyczynek do rozważań o końcu luźnej polityki pieniężnej w strefie euro. Było nie było to blisko celu inflacyjnego Bundesbanku.

Na europejskich giełdach nadal panują minorowe nastroje. W odróżnieniu od poprzedniego wpisu teraz banki okupują całe podium spadkowiczów wśród największej pięćdziesiątki strefy euro: Intesa (-2,9 proc.), Santander (-2,6 proc.), i Deutsche Banki (-2,5 proc.).

W Warszawie sytuacja się ustabilizowała. WIG20 traci 0,7 proc. Największe obroty są na akcjach KGHM (-0,6 proc.), ale największy wpływ na spadek indeksu mają notowania Banku Pekao (-1,7 proc.). Skoro już wyliczamy te "naj-", to największy spadek w WIG20 zaliczył mBank (-1,9 proc.), a największy wzrost CCC (+1,4 proc.).

Wśród średnich spółek prym obrotami wiedzie Synthos (+1,3 proc.), ale uwagę przykuwa wzrost Polimeksu (+8,3 proc.) przy dość znaczących jak na spółkę obrotach 11 mln zł. Akcja ratunkowa ze strony państwowych firm energetycznych sprawia, że widmo bankructwa odeszło w niebyt.

_ _Aktualizacja: 12:02 Giełdy w dół. Trump temu winny?

Protekcjonistyczne zapędy Donalda Trumpa uznaje się za główny powód spadków na giełdach akcji w poniedziałek. W Warszawie największy wpływ na spadek WIG20 mają banki i PKN Orlen.

Zakaz przez Trumpa wjazdu do USA imigrantów z Syrii, Iraku i Iranu może nie ma bezpośredniego wpływu na gospodarkę, ale zwiększył atmosferę niepewności na rynkach finansowych.

Na uwagę zasługuje wzrost oprocentowania z jakim inwestorzy skłonni byli kupować obligacje Włoch. Na aukcji poniedziałkowej ustalono odsetki na poziomie aż 2,37 proc. za papiery 10-letnie i jest to najwyżej od sierpnia 2014 roku i wyżej o 0,6 pkt. proc. niż w grudniu!

W tym kontekście styczniowa aukcja polskich obligacji jawi się w nieco mniej ciemnych barwach niż wcześniej mogło się wydawać - odsetki były o zaledwie 0,1 pkt. proc. wyższe niż te uzyskane na ostatniej aukcji 2016 roku.

Banki są dziś jednym z głównych obciążeń dla indeksów europejskich. Nie inaczej jest w Polsce. I wpływu na to nie mają raczej informacje "Pulsu Biznesu" odnośnie potencjalnych przetasowań właścicielskich w sektorze bankowym.

Te mogły mieć znaczenie w przypadku notowań akcji Getin Noble Banku (+1,5 proc. po trzech godzinach sesji). Według "PB" Leszek Czarnecki szykuje się do sprzedaży Idea Banku i z uzyskanych pieniędzy może dokapitalizować GNB, który po rekomendacji KSF może potrzebować około 400 mln zł dodatkowego kapitału.

Pozostałe banki dzisiaj tracą. Największy wpływ na spadek WIG20 (-0,7 proc.) kilka minut przed 12:00 ma PKN Orlen (-1,6 proc.), Pekao (-1,6 proc.), PKO BP (-0,5 proc.) i PZU (-0,6 proc.).

Ten pierwszy nie podtrzymał wzrostu z piątku. Przypomnijmy, że podał w ubiegłym tygodniu najwyższe zyski w swojej historii, co jednak okazało się nie satysfakcjonować inwestorów, który spodziewali się wyniku o 3 proc. lepszego.

Kwotowania indeksu WIG20

Na giełdach europejskich też nastroje ponure. Niemiecki DAX traci 0,8 proc., brytyjski FTSE100 0,9 proc., francuski CAC40 0,9 proc., a włoski FTSE MIB 2,0 proc. Na ten ostatni wpłynęła z pewnością informacja o aukcji obligacji rządowych.

Wśród największych 50 spółek strefy euro najbardziej spada drugi bank we Włoszech Intesa (-2,2 proc.), niemiecki koncern naftowy E.ON (-1,8 proc.), Deutsche Bank (-1,6 proc.) oraz hiszpański Santander (-1,7 proc.). W przypadku dwóch ostatnich trzeba jednak wziąć poprawkę, że w ubiegłym tygodniu dość wyraźnie ich akcje szły w górę.

_ _Aktualizacja: 8:53 Tydzień z posiedzeniem Fed i kluczowymi danymi

Od ostatniego piątku do najbliższego czwartku potrwają w Chinach obchody Nowego Roku Księżycowego w związku z czym tematy chińskie nie będą absorbować uwagi rynków. Tak czy inaczej po wyborze Donalda Trumpa na prezydenta USA zeszły one na drugi plan.

Ten poczyna sobie dość dynamicznie, codziennie dostarczając mediom odpowiedniego zestawu sensacji. W ubiegły piątek silnie protekcjonistyczne akcenty w retoryce Trumpa złagodzone zostały nieco podobnież konstruktywną rozmową z prezydentem Meksyku. Jednocześnie jednak podano informacje o PKB USA, które wzrosło o 1,9 proc., poniżej oczekiwań. Pośrednio winić można wybór Trumpa, a konkretnie wzrost kursu dolara po elekcji. Ten wpłynął na pogorszenie relacji eksport-import, a to zbiło wartość głównego wskaźnika wzrostu gospodarczego w dół.

Lekkie spadki na Wall Street w piątek w większym jednak stopniu wzięły się z rozczarowujących danych Chevronu i gorszych niż przewidywano prognoz Starbucksa.

Na dane o PKB USA negatywnie zareagowała natomiast giełda w Tokio, tracąc w poniedziałek 0,5 proc. (Nikkei225). Słabsze dane z gospodarki USA po prostu osłabiły dolara względem jena o 0,4 proc. a kurs jena jest kluczowy dla notowań największych japońskich spółek.

Temat tygodnia - posiedzenie Fed

Tematem tygodnia będzie jednak posiedzenie Fed. Po grudniowej podwyżce stóp nie oczekuje się jednak ruchu w górę już 1 lutego i Rezerwa Federalna oczekiwać będzie raczej na szczegóły zmian w polityce fiskalnej, których dokona nowa administracja. W perspektywie najbliższego posiedzenia a także najbliższych kilku miesięcy, oznacza to utrzymanie nastawienia ,,wait and see".

Coraz większe szanse daje się jednak terminowi majowemu podwyżki - w ostatnich notowaniach kontraktów na stopy Fed w Chicago daje się temu scenariuszowi już 42,8 proc. szans.

Odczyt PKB mógł nieznacznie osłabić zapędy podwyżkowe Fed, jednak trzeba wziąć poprawkę, że winowajcą jest kurs dolara, podczas gdy konsumpcja Amerykanów dopisywała. W poniedziałek na trendy inflacyjne w USA trochę światła rzuci grudniowy wskaźnik wydatków osobistych w największej gospodarce świata.

PKB Polski i inne dane w tym tygodniu

W tym tygodniu otrzymamy sporo danych z gospodarki. We wtorek (10:00) mamy wstępny odczyt polskiego PKB za czwarty kwartał. Prognoza mówi o wzroście rocznym o 2,7 proc. i nieznacznym wyhamowaniu w samym czwartym kwartale względem trzeciego. Ekonomiści wskazują, że powodem mają być wciąż kulejące inwestycje.

W środę (9:00) poznamy natomiast prognostyk na przyszłość, czyli indeks koniunktury przemysłowej PMI za styczeń. Tu prognoza jest dobra i wskaźnik ma utrzymać się na dość dobrym poziomie z poprzedniego miesiąca 54,3 pkt. To sugerowałoby, że spowolnienie gospodarki w ostatnim kwartale miałoby być chwilowe.

Ożywienie powinno przyjść dzięki dobrej koniunkturze za granicami Polski. Tę potwierdzić mogą PKB dla krajów Europy - Hiszpanii w poniedziałek, Francji we wtorek, wreszcie całej strefy euro w środę. Do tego światło dzienne ujrzą PMI: Chicago PMI dla USA we wtorek, w środę dla przemysłu i sektora usług Chin, dla przemysłu Niemiec, Francji , Włoch i Hiszpanii i całej strefy euro oraz dla Wielkiej Brytanii i do tego indeks ISM dla USA.

Dla USA i Niemiec prognozy wskazują na utrzymanie na wysokich poziomach - odpowiednio 55,1 pkt. i 56,5 pkt., w przypadku Chin prognozuje się lekki ruch w dół względem grudnia, ale poziom jak na wskaźnik chiński i tak ma być dość wysoki 51,2 pkt., tj. na przestrzeni wielu lat wyraźnie lepsze odczyty były rzadkością.

Zmian nie przyniosą raczej posiedzenia władz monetarnych w Czechach i Wielkiej Brytanii w czwartek. Wyzwaniem dla CNB jest przygotowanie powrotu do płynnego kursu korony. Dobre dane o PKB za czwarty kwartał w Wielkiej Brytanii mogą natomiast dać Bankowi Anglii przestrzeń do dalszej oceny siły presji inflacyjnej przy słabym funcie.

Wyniki spółek

Sezon wyników za oceanem w pełni. W tym tygodniu swoimi danymi podzielą się m.in. giganci technologiczni. We wtorek: Apple, Exxon Mobil i Pfizer, w środę Facebook i Roche, w czwartek Amazon i Royal Dutch Shell. Lepsze niż przed rokiem mają być wyniki czwartego kwartału 2016 r. dla Amazona (prognoza 1,35 dolara na akcję) i Facebooka (1,31 dolara), natomiast nieco gorszych oczekuje się po Apple (3,22 dolara). W przypadku całej ,,wielkiej trójki" ma nastąpić znaczna poprawa w porównaniu z trzecim kwartałem.

W temacie polskich wyników uwagę przykuć mogą dane ING BSK w czwartek, które mogą potwierdzić, lub zaprzeczyć kondycji branży bankowej po bardzo dobrych wynikach BZ WBK w ubiegłym tygodniu.

Tagi: sesja na gpw, giełda, komenatrze giełdowe, dziś w money, wiadomości, komentarze gieldowe, gospodarka, komentarze giełdowe, komentarze
Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
31-01-2017

bitcoiniarzJaponia -1,70%. Ale jakby co to u nas - hossa ha ha ha. Dociekliwy nie dziękuj tylko tanio kupuj.

30-01-2017

bitcoiniarzRopa zdycha ale nie do końca także na mega masakrę jeszcze zaczekamy na szczęście okazało się że to w zeszłym tygodniu na hossę naganiali trole z fti … Czytaj całość

30-01-2017

bitcoiniarzTu już kasują posty synonima że zarabia na fundzie spadków i że dobierze jeszcze.

Rozwiń komentarze (118)