Rynki nerwowe po weekendzie. Oto co się dzieje z cenami złota
Ceny złota spadły po weekendowym zaostrzeniu sytuacji na Bliskim Wschodzie, które podbiło ceny energii i zwiększyło obawy inflacyjne. Dodatkowo umocnienie dolara i niepewność wokół rozmów pokojowych wywarły presję na notowania kruszcu, pogłębiając zmienność na rynkach - opisuje "Bloomberg".
Ceny złota spadły po weekendowym wzroście napięć w rejonie cieśniny Ormuz. Kruszec tracił nawet 1,9 proc., a następnie ograniczył część strat i handlowany był w pobliżu 4790 dolarów za uncję. Impulsem do przeceny były doniesienia o działaniach wojskowych USA i reakcjach Iranu. Sytuacja zwiększyła niepewność wokół rozmów pokojowych i podbiła ryzyka inflacyjne związane z rynkiem energii.
Presja inflacyjna
Przedłużający się konflikt wywołał silny szok podażowy na rynku energii. To przełożyło się na wzrost oczekiwań inflacyjnych. W takich warunkach banki centralne mogą utrzymać stopy procentowe na wyższym poziomie lub je podnosić.
2 miliony kierowców bez wsparcia. "Gaz praktycznie nieopłacalny"
Od początku wojny, trwającej od końca lutego, ceny złota spadły o około 9 proc. Wpływ na to mają zarówno czynniki geopolityczne, jak i oczekiwania dotyczące polityki pieniężnej - opisuje "Bloomberg". Rynki pozostają wrażliwe na każdy sygnał dotyczący inflacji i stóp procentowych. Zmienność notowań utrzymuje się na podwyższonym poziomie - czytamy.
Inwestorzy obserwują także sytuację w Stanach Zjednoczonych. Jak przypomina "Bloomberg", wypowiedzi Kevina Warsha, szefa Rezerwy Federalnej, mogą wpłynąć na oczekiwania dotyczące przyszłej polityki monetarnej. To z kolei bezpośrednio przekłada się na wycenę złota.
Ewentualne sygnały łagodzenia polityki pieniężnej mogłyby wesprzeć ceny kruszcu. Z kolei utrzymanie ostrożnego podejścia do inflacji działałoby w przeciwnym kierunku.
Jak wskazał Christopher Wong, "spadek cen złota odzwierciedla pogorszenie nastrojów po weekendowych wydarzeniach". Dodał, że inwestorzy nadal oczekują kolejnych rozmów i budowania pozycji przed następnym spotkaniem.
Źródło: Bloomberg