Co dalej z cieśniną Ormuz? Wszystko, co wiemy o eskalacji konfliktu
W sobotę nad ranem Iran ponownie zamknął cieśninę Ormuz dla żeglugi. Decyzja ta, będąca odpowiedzią na działania Stanów Zjednoczonych, znów paraliżuje kluczowy szlak transportu ropy naftowej i gazu, uderzając w globalne rynki. Jakie są szanse, że pat się zakończy?
Zaledwie kilkadziesiąt godzin po tym, jak światowe rynki z optymizmem przyjęły informacje o otwarciu przeprawy, sytuacja wróciła do punktu wyjścia. To wyraźne pogorszenie koniunktury w porównaniu z odczytami z początku marca, gdy inwestorzy dopiero zaczynali wyceniać czarny scenariusz i realne ryzyko długotrwałych zakłóceń transportowych w regionie. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) wydał oficjalne oświadczenie, w którym poinformował o przywróceniu blokady. Według relacji katarskiej stacji, irańskie władze tłumaczą ten krok naruszeniem warunków zawieszenia broni przez stronę amerykańską, która nie zniosła morskiej blokady irańskich portów i jednostek.
W krótkim oknie czasowym, trwającym niespełna dobę, przez cieśninę zdążyło przepłynąć zaledwie około ośmiu tankowców przewożących ropę naftową i gaz. Obecnie ruch handlowy został ponownie wstrzymany. Irańskie wojsko ostrzegło, że każda jednostka zbliżająca się do cieśniny będzie traktowana jako współpracująca z wrogiem i może zostać zaatakowana, wzywając jednocześnie armatorów do ignorowania komunikatów płynących z Waszyngtonu.
Zbudował potężną firmę. Mówi, czego potrzebuje polska gospodarka
Dwie blokady cieśniny Ormuz i opłaty za bezpieczeństwo
Na obecny kryzys nakładają się na siebie dwa równoległe działania militarne, które bezpośrednio uderzają w globalny handel. Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że amerykańska blokada morska pozostanie w pełni w mocy, dopóki transakcja z Iranem nie zostanie w stu procentach sfinalizowana. Amerykański przywódca oskarżył jednocześnie władze w Teheranie o stosowanie szantażu wobec Stanów Zjednoczonych.
Tymczasem, jak podaje Al Jazeera, powołując się na informacje stacji CNN, Iran wprowadza nowe warunki dla armatorów. Wysoki rangą irański urzędnik przekazał, że z powodu ograniczonej przepustowości, priorytetowo traktowane będą te statki, które dostosują się do nowych protokołów w cieśninie Ormuz i uiszczą opłaty za usługi związane z bezpieczeństwem. Jednostki, które odmówią wniesienia opłat, będą musiały liczyć się z opóźnieniami w rejsach.
Strukturalny impas na Bliskim Wschodzie bez szybkiego rozwiązania
Eksperci cytowani przez bliskowschodnią telewizję nie mają złudzeń co do szybkiego zakończenia rynkowego i militarnego paraliżu. Paul Musgrave, profesor nadzwyczajny na Uniwersytecie Georgetown w Katarze, ocenił na łamach Al Jazeery, że konflikt może potrwać jeszcze przez pewien czas, ponieważ żadna ze stron nie osiągnęła dotąd swojego politycznego punktu krytycznego.
Według analityka, obie strony realizują własne interesy, ignorując przy tym potężne problemy strukturalne, na które nikt nie potrafi znaleźć kompromisowej formuły. Zalicza się do nich zarówno kwestię irańskiego programu nuklearnego, jak i dewastujący wpływ trwającego konfliktu na całą globalną gospodarkę. Musgrave zauważa, że Korpus Strażników Rewolucji oczekuje zaostrzenia kursu wobec Waszyngtonu podczas ewentualnych rozmów, podczas gdy amerykańska administracja dąży do spektakularnego, wizerunkowego zwycięstwa.
Zagrożenie dla globalnej gospodarki i cen ropy
Temat strategicznego paraliżu na Bliskim Wschodzie od kilku miesięcy wywołuje potężne wstrząsy. Jeszcze pod koniec ubiegłego miesiąca szefowie największych koncernów paliwowych ostrzegali inwestorów z Wall Street, że rynki finansowe stanowczo niedoszacowują fizycznych i długoterminowych skutków tego potężnego kryzysu dostaw.
Zagrożenie przerwaniem łańcuchów logistycznych okazało się w ostatnich tygodniach na tyle bezprecedensowe, że społeczność międzynarodowa zmuszona była sięgnąć po środki nadzwyczajne. Chcąc zbić galopujące ceny surowców, zdecydowano niedawno o historycznym uwolnieniu milionów baryłek ropy z rezerw awaryjnych. Niestety, ponowne zablokowanie cieśniny sprawia, że te potężne interwencje mogą okazać się niewystarczające, by uchronić gospodarkę przed kolejnym szokiem podażowym.
Napięcie w regionie podsyca również nowo wybrany najwyższy przywódca Iranu, Modżtaba Chamenei. W swoim pierwszym orędziu do armii zadeklarował on gotowość marynarki wojennej do zadawania wrogom kolejnych klęsk, co dodatkowo oddala perspektywę stabilizacji na jednym z najważniejszych szlaków handlowych świata.
Źródło: Al Jazeera