Trump negocjuje z Iranem. Rynek reaguje: złoto w górę, ropa tanieje
Rynek surowców zareagował na wypowiedzi Donalda Trumpa o możliwych rozmowach z Iranem. Ceny złota wzrosły do ok. 4588 dol. za uncję, a ropa wyraźnie potaniała – Brent spadł do 98,31 dol. za baryłkę, a WTI do 87,65 dol. - pisze serwis CNBC.
Ceny złota wzrosły w środę, reagując na poprawę nastrojów na rynkach surowcowych. Notowania spot poszły w górę o 2,56 proc., osiągając poziom 4588 dol. za uncję, a kontrakty terminowe na kwiecień wzrosły o ponad 4 proc., do 4597,7 dol. Wzrost - jak zaznacza CNBC - zbiegł się ze spadkiem cen ropy oraz sygnałami możliwej deeskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie, co ograniczyło obawy o utrzymującą się presję inflacyjną.
Trump sygnalizuje rozmowy z Iranem
Kluczowym impulsem dla rynku były wypowiedzi Donalda Trumpa. Prezydent USA zasugerował, że trwają rozmowy z Iranem i właśnie dlatego zdecydował się wycofać z wcześniejszych gróźb ataków na infrastrukturę energetyczną. – Rozmawiają z nami i mówią rozsądnie – powiedział.
Sukces Polski bez promocji. Ekspertka: to problem
Po wypowiedziach Trumpa ceny ropy wyraźnie spadły. Brent obniżył się o około 6 proc. do 98,31 dol. za baryłkę, a WTI o około 5 proc., do 87,65 dol. Spadł również dolar, którego indeks osłabił się o 0,17 proc., co dodatkowo wsparło złoto.
Iran jednocześnie zaprzeczył, że prowadzi bezpośrednie negocjacje z Waszyngtonem. Tymczasem "The New York Times" wskazał, że Stany Zjednoczone przekazały Iranowi za pośrednictwem Pakistanu 15-punktowy plan zakończenia wojny. Według gazety sygnalizuje to chęć jej szybkiego zakończenia przez Biały Dom.
Korekta zgodna z rynkowym schematem
Mimo odbicia ceny złota pozostają około 17 proc. poniżej styczniowego szczytu. Analitycy Goldman Sachs oceniają jednak, że wcześniejsza przecena była naturalna. – Nie uważamy, aby ten spadek był zaskoczeniem w świetle naszego modelu wyceny – powiedział Daan Struyven.
Jak wskazał, kluczową rolę odegrały rosnące oczekiwania dotyczące stóp procentowych oraz wysoka zmienność rynkowa. Wyższe stopy ograniczają popyt inwestorów, szczególnie w przypadku funduszy ETF opartych na złocie, które są bardzo wrażliwe na poziom kosztu pieniądza.
Dodatkowo w okresach silnych napięć inwestorzy często sprzedają złoto, by pokryć straty na innych aktywach. Struyven zwrócił też uwagę, że wcześniejsze wzrosty mogły wyprzedzić fundamenty, a obecna korekta to częściowo "pewien powrót do normalności".
Mimo krótkoterminowych wahań Goldman Sachs pozostaje optymistyczny wobec złota w dłuższym okresie. Bank prognozuje wzrost ceny do 5400 dol. za uncję do końca roku. Za takim scenariuszem mają stać m.in. zakupy banków centralnych, które zwiększają udział złota w rezerwach, szukając aktywów o niższym ryzyku geopolitycznym i finansowym.
Źródło: CNBC